Nieruchomości

Rezygnacja ze spółdzielni nie zawsze się opłaca

Spółdzielnie nadal dysponują 3,5 mln lokali
Nieznane
Członkowie spółdzielni będą mogli wykupić mieszkania lokatorskie za kilkanaście złotych. Nie ułatwi im to jednak występowania ze spółdzielni i tworzenia wspólnot
Przekształcenia w spółdzielniach może przyspieszyć przyjęcie propozycji, aby spółdzielcy mogli wykupić swoje mieszkania lokatorskie na własność za kilkanaście złotych. Pod warunkiem jednak, że nie zostanie zakwestionowana ich konstytucyjność. Wielu zarządców nieruchomości uważa bowiem, że te uregulowania mogą podzielić losy wcześniejszych przepisów ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Przewidywały one uwłaszczenie posiadaczy lokatorskich mieszkań za kilka procent ich wartości. Zakwestionował je jednak Trybunał Konstytucyjny.
- Zgodnie z projektem członkowie będą mogli otrzymać odrębną własność lokalu po spłaceniu nominalnej kwoty kredytu umarzanego przez państwo w latach 70. - 90. Spółdzielnia ma ją odprowadzać do budżetu - wyjaśnia poseł Grzegorz Tobiszowski (PiS), przewodniczący specjalnej podkomisji pracującej nad nowelizacją przepisów o spółdzielniach mieszkaniowych. Tak proponuje podkomisja. W tym tygodniu chce przekazać gotowe sprawozdanie sejmowej komisji, a na początku przyszłego miesiąca odbędzie się drugie czytanie. Gdyby takie rozwiązanie weszło w życie, to rzesza właścicieli mogłaby wzrosnąć o prawie milion osób. A wraz z tym przybyłoby wspólnot mieszkaniowych w spółdzielczych blokach.
Preferencyjny wykup nie dotyczyłby mieszkań lokatorskich, które spółdzielnie budowały przy współudziale środków z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego. Wykupionymi mieszkaniami w blokach spółdzielczych nadal zarządza spółdzielnia mieszkaniowa. Mówi o tym wyraźnie ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych. Tych regulacji -według posła Tobiszowskiego - Sejm nie zamierza zmieniać. - Właściciele, którzy chcieliby pozbyć się spółdzielni jako zarządcy, mogą to zrobić, ale dopiero gdy wszystkie lokale w bloku (lub blokach położonych na jednej działce) zostaną wykupione na własność - mówi Aleksander Snarski, doradca ds. rynku nieruchomości, prawnik z Polskiego Stowarzyszenia Zarządców Nieruchomości. Wszyscy właściciele muszą też zrezygnować z członkostwa w spółdzielni. Wtedy stosuje się przepisy ustawy o własności lokali. Jeżeli natomiast w danym bloku chociaż jeden lokal należy do spółdzielni, to zarząd nieruchomością sprawuje właśnie ona. Taki zarząd traktuje się jako zarząd powierzony (art. 27 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych). Nie zawsze będzie to opłacalne. Coraz więcej mieszkańców spółdzielni ma pełną własność lokalu (bo albo je wykupili, albo nabyli mieszkanie w nowym bloku), ale na losy swojej nieruchomości mogą wpływać, choć tylko pośrednio, jako członkowie spółdzielni. Biorą wtedy udział w walnym zgromadzeniu spółdzielni, a w dużych spółdzielniach -w zebraniu przedstawicieli. Mają też prawo wglądu w niektóre dokumenty spółdzielni. Jeżeli zrezygnują z członkostwa, to tracą do tego prawo. Nie opłaca się więc z niego rezygnować. - Wiele spółdzielni mieszkaniowych jest właścicielami lokali użytkowych, czerpią więc profity z udostępniania dachów i ścian budynków pod reklamy oraz anteny telefonii komórkowej itp. Spółdzielnie nie mogą osiągać zysku, pieniądze z tego tytułu przeznaczają więc na utrzymanie budynków mieszkalnych -mówi Sylwester Mirecki, wiceprezes Spółdzielni Mieszkaniowej Energetyka w Warszawie. Energetyka dzięki temu, że posiada lokale użytkowe, obniża miesięcznie opłaty za mieszkanie o średnio 18 gr za każdy mkw., a Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa - od 0,60 do 1 zł. W niektórych obniżki są jeszcze wyższe. Mniej za mieszkania płacą jedynie członkowie spółdzielni. Jeżeli więc właściciele lokalu nie zrezygnują z przynależności do spółdzielni, to mogą skorzystać z tego typu profitów. Ci, którzy utworzą wspólnotę mieszkaniową, nie mają na to szans, bo przychody z należących do spółdzielni lokali użytkowych nie wpłyną na rachunek wspólnoty. Sama wspólnota może wprawdzie zagospodarować powierzchnię wspólną budynku, ale nie wszystkie to robią. Uzyskane tym sposobem środki też nie są duże. Gdy chcemy zrezygnować z usług spółdzielni, to musimy ocenić stan techniczny i prawny budynku oraz możliwość wyboru dobrego zarządcy. Wiele budynków spółdzielczych szybko niszczeje. Przekształcenie we wspólnotę może to zmienić, bo właściciele sami będą decydować, na co przeznaczyć zbierane przez siebie pieniądze. Sami też (zamiast władz spółdzielni) zdecydują o wysokości opłat, zaciąganych kredytach itp. Powstające wspólnoty mieszkaniowe będą też łakomym kąskiem dla zarządców. Moim zdaniem to właśnie od trafnego wyboru zarządcy zależy, czy wyjście ze spółdzielni będzie w ostatecznym rachunku opłacalne. Dobry zarządca powinien bowiem dbać nie tylko o zachowanie istniejącej substancji, ale też i jej modernizację i podnoszenie wartości. Po uwłaszczeniu nie ma więc co zachłystywać się odzyskaną wolnością, ale trzeba rozejrzeć się za jak najlepszym (a nie najtańszym) zarządcą.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL