fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

Brak przepisów utrudni powrót nauczycieli do pracy

Blisko 20 tysięcy nauczycieli musiało zrezygnować z pracy, by odejść na wcześniejszą emeryturę. Teraz mogą nie zdążyć wrócić do szkół, jeśli nowelizacja Karty nauczyciela będzie się przeciągała
Przedstawiciele rządu zabiegali w Senacie, by nowela, która pozwala nauczycielom przejść na wcześniejszą emeryturę bez rezygnowania z pracy, została przyjęta bez poprawek. Wtedy mogłaby trafić bezpośrednio do podpisu prezydenta i szybko wejść w życie.
Prace nad tą nowelizacją prawdopodobnie jednak się przedłużą. Senatorowie z Komisji Nauki, Edukacji i Sportu chcą, by usunąć z niej poselskie poprawki. Miały ułatwić pedagogom wycofanie wypowiedzeń, które złożyli do końca maja.
Okazuje się, że zapis obligujący dyrektora szkoły do przywrócenia nauczyciela do pracy odbije się negatywnie na osobach, które zostały przyjęte na ich miejsce. Dlatego senatorowie chcą pozbyć się go z noweli lub zmodyfikować jego treść. Sejm zajmie się więc nowelą ponownie. Musi bowiem zgodnie z procedurą legislacyjną zaakceptować lub odrzucić zmiany zaproponowane przez Senat. Nastąpi to jednak nie wcześniej niż 22 sierpnia, gdy skończą się sejmowe wakacje i posłowie wrócą do pracy. -Intencja tego przepisu jest bardzo słuszna, rodzi on jednak poważne konsekwencje prawne i ludzkie - mówi Zbigniew Szaleniec, senator PO. - Zobowiązuje do przywrócenia do pracy nauczycieli. Problem w tym, że przyjęto już nowych. Jeśli dyrektor będzie musiał przywrócić nauczyciela, który złożył wypowiedzenie, by zyskać prawo do emerytury, to nie pozostanie mu nic innego, jak zwolnić tego, którego dopiero co przyjął na jego miejsce. On zaś nie znajdzie nowej pracy w tym roku szkolnym, bo wszystkie etaty będą już obsadzone. Senatorowie doszli do wniosku, że będzie lepiej, jeśli bez pracy pozostanie osoba, która ma źródło utrzymania w emeryturze. Po wykreśleniu poselskiej poprawki o prawie do wycofania wypowiedzenia nauczyciele będą potrzebowali zgody dyrektora szkoły na powrót do pracy. Nie będzie im więc tak łatwo znów stanąć przy tablicy. -Chcę zgłosić poprawkę, by była możliwość przywracania nauczycieli do pracy wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Tak by odbywało się to bez szkody dla nauczycieli przyjętych na miejsce tych, którzy odeszli na emeryturę. Ważne, by wracali do pracy tam, gdzie będą naprawdę potrzebni - dodaje senator Szaleniec. -Największą pretensję mam do rządu, że proponuje nowelizację Karty nauczyciela tak późno, bo to powoduje dodatkowe komplikacje. O nadziejach nauczycieli na zmianę tych przepisów mówiono już w zeszłym roku. Nikt na to nie reagował. Rząd zainteresował się sprawą dopiero, gdy pedagodzy ogłosili pogotowie protestacyjne. Dziś lub najpóźniej jutro w Senacie odbędą się głosowania nad poprawkami do tej nowelizacji. Masz pytanie do autora, e-mail: m.rzemek@rzeczpospolita.pl Mam nadzieję, że parlament zdąży zakończyć prace nad tymi zmianami do końca sierpnia. Dopóki jednak noweli nie podpisze prezydent, nie można mieć pewności, czy te przepisy wejdą w życie. Obawiamy się o los zarówno nauczycieli, którzy już złożyli wypowiedzenia, jak i tych, którzy tego nie zrobili. Ze względu na niepewną sytuację w koalicji rządzącej przepisy mogą przepaść, gdy zostaną rozpisane wcześniejsze wybory. Wtedy ci, którzy już złożyli wypowiedzenia, by zyskać prawo do wcześniejszej emerytury na dotychczasowych zasadach, nie będą mogli wrócić do pracy. Ci zaś, którzy zaufali rządowi, będą musieli złożyć wypowiedzenia do końca września. Rozstanie ze szkołą w trakcie roku szkolnego jednak nie jest proste. W tej chwili oczy wszystkich nauczycieli są zwrócone na Wiejską.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA