fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Akty prawne

Przepisów przybywa, ale problemów nie ubywa

Sejm w 2010 r. psuł obowiązujące prawo. Uchwalał pośpiesznie doraźne nowele. Wśród nielicznych pozytywów można wymienić kodeks wyborczy
Przyjęcie 234 ustaw w ciągu 75 dni obrad w 2010 r. oznacza, że na każdym posiedzeniu Sejm uchwalał ok. 13 ustaw.
Przepisów przybywa, ale nie rozwiązują one skutecznie polskich problemów. Nowych i całościowych ustaw Sejm przyjął tylko 47. Pomijając ratyfikacje umów międzynarodowych czy nadanie nazw szkołom wyższym, na uwagę zasługuje tylko kodeks wyborczy. Eksperci zgodnie podkreślają, że pomoże on uporządkować w jednym akcie wszystkie przepisy dotyczące wyborów.
Warto odnotować także pozytywne zmiany w dziale nauki, który uporządkowano. Sejm uchwalił bowiem ustawę o instytutach badawczych, Narodowym Centrum Nauki, Polskiej Akademii Nauk czy Narodowym Centrum Badań.
[srodtytul]Same poprawki[/srodtytul]
W mijającym roku ustawodawca nieustannie majstrował przy obowiązującym prawie. W pośpiechu przyjmował nowelizację ustaw o przeciwdziałaniu narkomanii oraz o Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Jeszcze zanim tzw. ustawa antydopalaczowa została skierowana do podpisu prezydenta, okazała się bublem prawnym, gdyż zawiera rozwiązania nieprzystające do rzeczywistości. Ustawodawca nie sprawdził wcześniej, które środki są rzeczywiście szkodliwe dla ludzi. Zamiast tego nakazał zapobiegawczo tropić służbom wszystkie substancje syntetyczne czy roślinne, którymi człowiek może się odurzyć.
– Widać, że otaczająca nas rzeczywistość i prawo to dwa różne światy – komentuje konstytucjonalista Ryszard Piotrowski. Zauważa też, że [b]zarówno w 2010 r., jak i latach poprzednich dominowały nowelizacje. Wśród przyjętych ustaw było ich prawie 80 proc., i to bardzo często nieskutecznych[/b].
W tym roku Sejm nieudolnie skorygował kodeks drogowy. Chciał karać kierowców za zastawianie chodników czy parkowanie pod klatkami. W praktyce okazało się to niemożliwe, gdyż osiedle najpierw trzeba oznaczyć specjalnymi strefami: strefą ruchu i końcem strefy ruchu. Tego jednak nowelizacja nie przewidziała. Dlatego aby strażnik mógł ukarać niesfornego kierowcę, potrzebne będzie rozporządzenie ministra infrastruktury.
[srodtytul]Psucie prawa[/srodtytul]
Wśród zmian głośna była także kosmetyczna nowelizacja kodeksu karnego. Sejm dokonał jej pod wpływem zabójstwa policjanta w Warszawie, który interweniował podczas akcji wandali.
– Ustawodawca szybko zareagował na ten incydent i niepotrzebnie wprowadził do kodeksu karnego nowy typ przestępstwa, czyli zabicie funkcjonariusza publicznego. Obowiązujący kodeks karny i tak potrafił zareagować na takie zabójstwo. Przez nieprzemyślane zmiany Sejm zwyczajnie psuje prawo – ocenia karnista prof. Andrzej Zoll.
Podobny problem dotknął w tym roku także prawa podatkowego, które było tworzone na kolanie i niemalże na gwałt.
– Ustawa nowelizująca przepisy o podatkach dochodowych została opublikowana w ostatniej chwili, 30 listopada (wtedy mijał termin) o godzinie 21.38. Problem jest również z nowelizacją ustawy o VAT. Wchodzi w życie po bardzo krótkim okresie oczekiwania – zauważa doradca podatkowy Adam Bartosiewicz. [b] Na efekt prac Sejmu miał wpływ także rząd, który często zbyt późno przesyłał do parlamentu projekty[/b]. Tak stało się też z projektem nowelizacji ustawy o VAT. Rada Ministrów zaplanowała na drugą połowę 2010 r. przyjęcie 98 projektów ustaw. Zrealizowała ten plan w 40 proc.
– Rząd przyjmuje ustawy głęboko ingerujące w gospodarkę także w przyspieszonym tempie. Jest przez to nieprzewidywalny, a obywatele tracą do niego zaufanie – podsumowuje Tomasz Zalasiński, konstytucjonalista z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.
[ramka]
[b]Komentuje Stanisław Dąbrowski - prezes Sądu Najwyższego[/b]
[b]Sukcesem, który należy przypisać Sejmowi w 2010 r.[/b], jest szybsza implementacja prawa europejskiego do polskiego porządku prawnego. Z każdym rokiem widać, że Sejm nowelizuje coraz więcej ustaw w celu ich dostosowania do przepisów unijnych. Na każdym tegorocznym posiedzeniu było to zauważalne. Nieprawdą jest, że jesteśmy w ogonie Europy pod tym względem. Być może idzie u nas to nieco wolniej niż w innych krajach członkowskich, ale mamy też wyższe standardy konstytucyjne. Jednocześnie wiele do życzenia pozostawia język tych ustaw. Legislatorzy tłumaczą prawo europejskie nieprecyzyjnie. Często nie wiadomo, o co chodzi w przepisie. W związku z tym należy się zastanowić nad podwyższeniem językowych kompetencji legislatorów.[/ramka]
[ramka]
[b]Komentuje prof. Piotr Winczorek - konstytucjonalista[/b] [b] Niewątpliwie Sejm może się pochwalić kodeksem wyborczym[/b]. Dzięki niemu przepisy wyborcze nie będą już rozproszone po wielu różnych aktach prawnych. Nadal natomiast trwałą usterką, która przytrafia się Sejmowi co roku, jest częściowa nowelizacja ustaw, które całkiem niedawno uchwalił. Przez to zjawisko nawet dobrzy prawnicy tracą już orientację, jaki jest obowiązujący stan prawny. Najlepszym przykładem jest tutaj ustawa antydopalaczowa. To prawdziwy bubel prawny. Sejm nie przygotował jej i uchwalał ją w galopie. Wyszło tak, że teraz służby będą ścigać wszystkie środki, bo być może są szkodliwe. Tymczasem powinno być odwrotnie – najpierw trzeba było ustalić, które substancje są szkodliwe, w jakim stopniu, a dopiero później je ścigać.[/ramka]
[ramka]
[b]Komentuje Piotr Zientarski - przewodniczący Senackiej Komisji Ustawodawczej[/b] [b] Senat nowej kadencji przyjął nowy regulamin[/b], w którym zobowiązał się, że będzie wykonywał wyroki Trybunału Konstytucyjnego. Od początku zawiązania się tego parlamentu przeprowadziliśmy przez Sejm i Senat ok. 70 inicjatyw ustawodawczych w związku z orzeczeniami TK. W 2009 r. znowelizowanych zostało 26 ustaw, a w 2010 r. 24. Staramy się zajmować wyrokami systematycznie, bo wcześniej były opóźnienia. Są dwa niewykonane nieco starsze. Jeden z nich dotyczy Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, a drugi zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Najważniejszą jednak inicjatywą, którą podjęliśmy w tym roku, jest nowelizacja ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Jeszcze nie została uchwalona przez Sejm.
[/ramka]
[ramka]
[b]Komentuje Tomasz Michalik - doradca podatkowy, partner w MDDP[/b]
[b]Totalnym bublem prawnym, który skompromitował rząd i Sejm w 2010 r., jest tryb pracy nad nowelizacją ustawy o podatku od towarów i usług[/b]. Chodzi tu o część dotyczącą stawek podatku. Będą obowiązywać od 1 stycznia 2011 r. Zostały one uchwalone przez Sejm i podpisane przez prezydenta dopiero w połowie grudnia 2010 r. Skandaliczne jest, że podatnicy ostatecznie dowiedzieli się o zmianie stawek podatku dopiero na dwa tygodnie przed ich wprowadzeniem. Rząd pokazał, że nie ma szacunku dla obywateli. Rada Ministrów skierowała projekt nowelizacji ustawy o VAT do Sejmu dopiero późną jesienią (a plany podwyżki miała już znacznie wcześniej). Sejm musiał nad nią pracować w przyspieszonym tempie. To jest porażka i rządu, i Sejmu.
[/ramka]
[ramka][b]Czytaj także:[/b]
[link=http://www.rp.pl/artykul/4,584632_Prawa-przybywa---problemow-nie-ubywa.html]Przepisów przybywa, ale problemów nie ubywa[/link][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA