Sędziowie i sądy

Sędziowie: mity i rzeczywistość

Rzeczpospolita, Paweł Gałka
Sędziami chcą zostać najczęściej mający niewielkie doświadczenie zawodowe młodzi adwokaci lub radcowie prawni oraz osoby u schyłku działalności zawodowej – zwraca uwagę sędzia, rzecznik prasowy Krajowej Rady Sądownictwa
Panuje powszechne przekonanie, że dzięki zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych i wprowadzeniu regulacji prawnych dotyczących naboru na stanowiska sędziowskie – urząd sędziego będzie na tyle atrakcyjny, że przyciągnie szerokie grono przedstawicieli innych zawodów prawniczych i stanie się ich „koroną”. I jak to często bywa, założenia rozminęły się z rzeczywistością, a najlepiej świadczą o tym liczby. Te same liczby przeczą także powtarzanym opiniom, że Krajowa Rada Sądownictwa niechętnym okiem patrzy na kandydatury radców prawnych czy adwokatów starających się o nominacje sędziowskie i przede wszystkim promuje osoby związane ze środowiskiem sędziowskim czy szerzej sądowym.
[srodtytul]Trochę statystyki[/srodtytul] Od 1 stycznia 2010 roku do 30 listopada 2010 r. Rada rozpatrzyła 1305 wniosków o powołanie na wszystkie stanowiska sędziowskie (w sądach powszechnych, wojskowych, administracyjnych, w Sądzie Najwyższym i Naczelnym Sądzie Administracyjnym). O powołanie na stanowisko sędziego ubiegało się 332 sędziów oraz byłych sędziów, 352 asystentów, 464 referendarzy, 31 adwokatów, 47 prokuratorów, 61 radców prawnych i 17 osób reprezentujących inne zawody. Rada przedstawiła prezydentowi RP kandydatury 306 osób, w tym 143 sędziów, 53 asystentów, 85 referendarzy, siedmiu adwokatów, dziewięciu prokuratorów, ośmiu radców prawnych i osoby wykonującej inny zawód prawniczy. Pozytywnie zatem zaopiniowała 43 proc. wniosków sędziów, 15 proc. wniosków asystentów, 18 proc. wniosków referendarzy, 22,5 proc. wniosków adwokatów, 19 proc. wniosków prokuratorów, 13 proc. wniosków radców prawnych i 0,6 proc. wniosków osób z innych zawodów prawniczych.
Pozornie wydawałoby się, że zaprezentowana na wstępie teza jest słuszna, bo wśród przedstawionych prezydentowi RP kandydatów najwięcej było sędziów. Jednak w tej grupie pozytywnie zaopiniowani kandydaci to osoby ubiegające się o stanowisko sędziego sądu wyższego. Wśród tych wniosków nie było takich, które dotyczyłyby przedstawicieli innych zawodów prawniczych. O urząd sędziego w sądzie rejonowym ubiegało się 24 adwokatów (w trakcie procedury nominacyjnej siedem wniosków zostało cofniętych). Rada pozytywnie zaopiniowała kandydatury siedmiu spośród nich, co oznacza, że 29,2 proc. adwokatów starających się o ten urząd zostało przedstawionych do nominacji sędziowskich. Natomiast tylko 15 proc. wniosków asystentów i 18 proc. wniosków referendarzy ubiegających się o urząd sędziego w sądach rejonowych zyskało aprobatę Rady. Jeśli chodzi o wnioski radców prawnych, to procent (ok. 12,5 proc.) przedstawionych prezydentowi RP kandydatów jest gorszy niż w stosunku do adwokatów, ale zbliżony do przedstawionych kandydatów spośród asystentów i referendarzy. Trudno zatem zgodzić się z opinią o dyskryminacji kandydatów na urząd sędziego z innych zawodów prawniczych. Na tym tle niezrozumiałe jest twierdzenie, że rada oraz środowisko sędziowskie patrzy z niechęcią na tych kandydatów. Popularna i niekwestionowana przez prawników teza: „urząd sędziego jest koroną wszystkich zawodów prawniczych”, zawiera w sobie fundamentalne założenie – sędziami zostaną najlepsi z najlepszych prawników. Mają to być osoby posiadające nie tylko rozległą wiedzę prawniczą, ale także doświadczenie zawodowe, cieszące się autorytetem i prestiżem w środowisku prawniczym. Tymczasem z wnioskami o powołanie na urząd sędziego spośród innych zawodów prawniczych niż sędziowie występują dwie grupy prawników: jedna to mający niewielkie doświadczenie zawodowe młodzi adwokaci lub radcowie prawni, druga to osoby u schyłku działalności zawodowej. Ponadto nagminnie kandydaci spośród innych zawodów prawniczych przedstawiają do oceny kwalifikacji bardzo szczupły i często niewystarczający materiał, co przy braku znajomości kandydata z sali sądowej (obecnie istnieje możliwość równoczesnego zgłaszania się kandydata w wielu sądach na terenie całego kraju) powoduje negatywną ocenę środowiska, jak również rady. Ta zaś przed przystąpieniem do podjęcia uchwały o przedstawieniu lub odmowie przedstawienia kandydata powołuje zespoły, które analizują złożone wnioski. By wybrać najlepszego spośród kandydujących na urząd sędziego, bardzo często członkowie zespołu zapraszają na bezpośrednią rozmowę kandydatów, by poznać motywy decyzji, predyspozycje do zawodu lub wyjaśnić wątpliwości, które ujawniły się podczas analizy zebranych opinii. Zespoły te, dysponując opiniami przedstawionymi przez sędziego wizytatora, kolegium właściwego sądu okręgowego, zgromadzenie ogólne sędziów sądu okręgowego, ministra sprawiedliwości oraz oceną przydatności kandydata, dzięki bezpośredniemu kontaktowi przedstawiają radzie propozycje wniosku o przedstawienie bądź nieprzedstawienie prezydentowi RP kandydata na stanowisko sędziego. [srodtytul]Wybrać najlepszych[/srodtytul] Wybór kandydata na urząd sędziego to konkurs. Podejmując uchwałę, rada wybiera najlepszego spośród kandydatów zgłoszonych na wolne miejsce. Nie może ujść z pola widzenia również i ta okoliczność, że drugą grupą kandydatów najczęściej starających się o powołanie na urząd sędziego spośród innych zawodów prawniczych są osoby bliskie zakończenia kariery zawodowej adwokata czy radcy prawnego. Rada, wybierając najlepszego z kandydatów, musi mieć na uwadze również i to, że liczba spraw oczekujących na rozstrzygnięcie w sądach wymaga wiedzy i doświadczenia zawodowego, ale także zdrowia i siły. Rada, podobnie jak i środowisko sędziowskie, chciałaby widzieć do powołania na urząd sędziego, jak to jest w innych krajach europejskich, takich kandydatów, których wiedza, doświadczenie i cały dorobek zawodowy mogłyby doskonale sprawdzić się w służbie sędziowskiej. Na zakończenie chciałabym podkreślić, że choć adwokaci stanowią drugą po sędziach najliczniejszą grupę zawodową – jeśli chodzi o odsetek zgłoszeń zakończonych powodzeniem – otrzymującą nominacje sędziowskie, to jednak wciąż liczba składanych przez przedstawicieli tego zawodu wniosków nie jest zadowalająca i nie pozwala mówić o zainteresowaniu urzędem sędziego. Wydaje się, że dopóki status sędziego nie będzie na tyle atrakcyjny – także finansowo – aby przyciągał dobrych i doświadczonych prawników z innych zawodów prawniczych, dopóty taki stan będzie się niestety utrzymywał. [ramka][b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2010/12/22/sedziowie-mity-i-rzeczywistosc/#respond]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL