Nieruchomości

Pół roku na darmową legalizację

Osoby, które chcą bez pieniędzy zalegalizować samowolę budowlaną, mają na to tylko pół roku. Właściciele i zarządcy dużych obiektów muszą przeprowadzić pierwszą dodatkową kontrolę do 30 listopada
Procedura legalizacji obiektów wybudowanych z naruszeniem prawa nie jest prosta. Trzeba łącznie spełnić kilka warunków.
Osoby, które chcą skorzystać z możliwości, jaką daje nowelizacja prawa budowlanego, czyli z darmowej legalizacji, najpierw muszą uzyskać pozwolenie na użytkowanie. Składa się w tym celu wniosek wraz z inwentaryzacją powykonawczą sporządzoną przez osobę z odpowiednimi uprawnieniami budowlanymi oraz ekspertyzę potwierdzającą, że legalizowany obiekt nadaje się do użytkowania. Pozwolenie wydaje powiatowy inspektor nadzoru budowanego, on także prowadzi postępowanie legalizujące. W jego trakcie sprawdza, czy obiekt odpowiada wymaganiom stawianym przez przepisy, przede wszystkim te o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz techniczno-budowlane. Następnie inspektor wydaje decyzję legalizacyjną. Kto nie zdąży do końca roku załatwić wspomnianych formalności, tak jak inni legalizujący będzie musiał wnieść opłatę legalizacyjną. Jej wysokość zależy od tego, czy wzniósł samowolnie obiekt wymagający pozwolenia na budowę czy też tylko zgłoszenia (lub wzniósł go mimo sprzeciwu złożonego do zgłoszenia). W pierwszym wypadku opłata jest bardzo wysoka. By ją wyliczyć, nadzór korzysta z wzoru zawartego w prawie budowlanym. Stawkę 500 zł mnoży się przez 50 i przez odpowiedni współczynnik: kategorii obiektu i jego wielkości (zawiera je załącznik do prawa budowlanego). W drugim wypadku opłaty nie wylicza się według wzoru. Przepisy podają ją kwotowo, w zależności od rodzaju obiektu wynosi ona 2,5 lub 5 tys. zł. Obowiązek sprawdzania stanu technicznego budynku to nic nowego. Już teraz trzeba przeprowadzać dwa rodzaje kontroli (raz na pięć lat i co roku). Teraz będzie ich znacznie więcej. Właściciele i zarządcy nie mogą przeprowadzać ich samodzielnie. Muszą zatrudnić osobę mającą uprawnienia budowlane (przede wszystkim do kierowania robotami budowlanymi) albo zlecić jej przeprowadzenie kontroli. Po każdej kontroli trzeba sporządzić protokół, dołączyć do książki obiektu budowlanego i przechowywać, dopóki budynek stoi. Właściciele i zarządcy obiektów o powierzchni zabudowy przekraczającej 2000 mkw. lub o powierzchni dachów co najmniej 1000 mkw. powinni pamiętać jeszcze o jednym. Po każdej kontroli muszą przesłać protokół do powiatowego nadzoru, a ten będzie prowadził rejestr. Jeżeli kontroli nie przeprowadzą, grozi im kara grzywny. Nakłada ją w formie mandatu powiatowy inspektor nadzoru budowlanego (jej maksymalna wysokość to 500 zł) albo sąd. Wtedy grzywna może być wyższa. masz pytanie do autorki, e-mail: r.krupa@rzeczpospolita.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL