fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Hazardzista i oszust nie pozbędą się długów

Posłowie wracają do pomysłu darowania części długów osobom, które mają kłopoty finansowe. Na umorzenie nie będą mogli jednak liczyć gracze w ruletkę oraz ci, którzy się zadłużyli z premedytacją
Chodzi o znajdujące się w Sejmie dwa projekty poselskie -Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej.
Projektem PiS, który leży w Sejmie już ponad rok, zajmie się w czwartek ponownie Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Posłowie nie zgodzili się bowiem, aby go w całości odrzucić. Projekt, mimo kilku mankamentów, popiera Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Przeprowadziliśmy nawet symulację, ile byłoby wniosków o upadłość osób fizycznych -mówi Monika Stec z Departamentu Polityki Konsumenckiej w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Z szacunków tych wynika, że od 50 do nawet ponad 300 tys. rocznie. PiS chce, aby z upadłości mogły skorzystać osoby fizyczne -zarówno typowi konsumenci, jak i ci, którzy prowadzą dodatkowo własny biznes (a długi z tej działalności nie przekraczają 15 proc. ich zobowiązań).
Z masy upadłości byłoby wyłączone po 10 mkw. mieszkania na każdą osobę z gospodarstwa domowego. O upadłości decydowałyby konsumenckie kolegia orzekające. To nie podoba się Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. - Waga decyzji i ich skutki dla wierzycieli wymagają, aby o upadłości rozstrzygały sądy -podkreśla Katarzyna Urbańska, ekspert PKPP. Zaznacza też, że z upadłości nie powinni korzystać zadłużeni z premedytacją. PO z kolei chce dodać specjalny rozdział do prawa upadłościowego i naprawczego. Upadłość (z możliwością zawarcia układu lub likwidacji majątku) można by ogłosić, gdy długi przekroczą ok. 11 tys. zł. Orzekałby o niej sąd. Projekt PO kładzie nacisk na plany spłaty zadłużenia, która ma trwać trzy - siedem lat. Dłużnik mógłby też korzystać z porad ekonomicznych. - Nadmierne zadłużenie powinno być traktowane jako problem społeczny, a nie tylko ekonomiczny - uważają wnioskodawcy. Na łaskawość nie mogliby liczyć klienci kasyn i bukmacherów, oszuści, pochopnie zaciągający kredyty, alimenciarze i ci, którzy doprowadzili do śmierci lub kalectwa innych i muszą im wypłacać renty. Ponadto upadłość byłaby możliwa tylko raz. PKPP chwali takie rozwiązania. -Prawo musi kłaść nacisk na skutek wychowawczy. Na oddłużenie trzeba też zasłużyć - mówi Katarzyna Urbańska. Dłużnik powinien podjąć pracę. Nie będzie mógł swobodnie dysponować swoim majątkiem (np. sprzedać samochodu), a w skład masy upadłości wejdzie jego mieszkanie. Musi też zapomnieć o zakupach na raty lub z odroczonym terminem płatności. Raz na pół roku składałby do sądu raport o swojej sytuacji finansowej i osobistej. Na umorzenie części długów mógłby liczyć dopiero po rzetelnym wykonaniu nałożonych przez sąd obowiązków. Masz pytanie do autora, e-mail: m.kosiarski@rzeczpospolita.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA