fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Palestra pożegnała adwokata Tadeusza de Virion

Pogrzeb Tadeusza de Virion na warszawskim Cmentarzu Powązkowskim odbył się w asyście Kompanii Reprezentacyjnej WP. Odegrano hymn państwowy i oddano salwy honorowe
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Żegnamy wielkiego humanistę, wybitnego prawnika i wziętego adwokata – rozpoczął mszę pogrzebową Tadeusza de Virion arcybiskup warszawski Kazimierz Nycz
Kościół sióstr wizytek przy Krakowskim Przedmieściu wypełniło kilkaset osób, głównie adwokatów, dla których Tadeusz de Virion był najwybitniejszym z nich.
Trumna zwyczajem zakonu kawalerów maltańskich stała na ziemi przykryta płaszczem zakonu, którego Tadeusz de Virion od 1980 r. był członkiem.
Jeszcze dłużej, gdyż od 60 lat, był członkiem warszawskiej palestry. Do adwokatury trafił niemal zaraz po wojnie, w czasie której był podchorążym AK i brał udział w powstaniu warszawskim.
Wspominał te czasy jego rówieśnik adwokat Ryszard Siciński: już jako nastolatek Tadeusz de Virion pasjonował się wygłaszaniem mów. Były elementem rodzinno-koleżeńskich rozrywek.
Adwokatem był niemal do końca, chociaż przez ostatnie półtora roku zmagał się z postępującą ciężką chorobą. Nawiązał do tego okresu przyjaciel zmarłego adwokat Jacek Kondracki, który odwiedzał go w trudnym okresie.
– Gawędziliśmy, swoim zwyczajem rwał się do rozwikływania problemów prawnych, o cierpieniu nie mówił. Tak jak nigdy nie mówił źle o innych, nie unosił się, nigdy nie okazywał agresji – wspominał.
Tadeusz de Virion bronił bogatych i biednych, w latach PRL występował w procesach politycznych, m.in. Leszka Moczulskiego, Jacka Kuronia, Adama Michnika. O tych czasach mówił Karol Modzelewski:
– Wiedziałem, że mam wybitnego adwokata, ale dla mnie był nauczycielem prawa, uświadomił mi, że prawo łączy ludzi, nawet jeśli są z innych politycznych obozów, jeśli, tak jak ja i peerelowski sędzia, stoją po przeciwnych stronach barykady.
[b] Był oczywiście patronem i nauczycielem setek aplikantów adwokackich i członkiem władz warszawskiej palestry.[/b]
Ryszard Kalisz wspomniał dyplomatyczny epizod Tadeusza de Virion z lat 1990 – 1993, kiedy był pierwszym niekomunistycznym ambasadorem RP w Wielkiej Brytanii, w szczególności jego zasługę w sprowadzeniu do Polski przedwojennych insygniów II RP.
Oczywiście, Tadeusz de Virion bronił też przestępców kryminalnych, nierzadko gangsterów, bo taki jest zawód adwokata.
– Wykonywał zawód, który nie pozwala zostawić nikogo bez obrońcy. Niech nasza modlitwa pomoże mu przed Trybunałem Ostatecznym – to ostanie słowa z kazania.
Ciało Tadeusza de Virion spoczęło na Cmentarzu Powązkowskim.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA