fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Nicolas Games myśli o następcy Afterfall:Insanity

Nicolas Games
Spółka rozpocznie w listopadzie prace nad produkcją drugiej gry komputerowej z serii Afterfall - Czarnobyl 2011
Notowana na NewConnect spółka rozpocznie w listopadzie prace nad produkcją drugiej już gry komputerowej z serii Afterfall pod roboczym tytułem Afterfall Czarnobyl 2011.
Nicolas Games nie skończył jeszcze prac nad pierwszą grą z serii fterfall - Afterfall:Insanity (premiera planowana jest na I kwartał 2011 r., gra dzieje się w postatomowej Europie) a już myśli nad jej kontynuacją.
Nowy produkt trafi na sklepowe półki do końca 2012 r. Ma być jedną z pierwszych polskich produkcji w 3D (w segmencie gier). Budżet inwestycji, jak twierdzi Tomasz Majka, prezes Nicolas Games, będzie porównywalny z Afterfall:Insanity, które ma kosztować mniej niż 10 mln zł. Będzie finansowana z zysków z pierwszej gry z serii Afterfall. Scenariusz Afterfall Czarnobyl 2011opracuje Patryk Vega, znany twórca filmowy, który reżyserował m.in. serial kryminalny Pitbull. Gra będzie oparta na motywach fabularnego filmu "Czarnobyl 2011", do którego zdjęcia rozpoczną się na wiosnę. Film w reżyserii Patryka Vegi będzie horrorem realizowanym w technologii 3D. Obraz wyprodukuje spółka East Pictures (również notowana na NewConnect). Obie firmy podpisały umowę koproducencką. Zakłada wspólne tworzenie oraz finansowanie produkcji gry, współpracę przy promocji zarówno filmu jak i gry, a także dalsze wspólne działania mające na celu komercjalizowanie marek.
W filmie, co obiecują jego producenci, znajdą się odniesienia do gry Afterfall. Z kolei gra będzie nawiązywała do filmowego pierwowzoru, ale nie będzie go powielała. - Nie sposób wprost przenieść filmową fabułę w realia gry komputerowej, to zupełnie inny świat - mówi Majka.
Jego zdaniem wspólne działania marketingowe, spójne scenariusze to teraz w świecie rozrywki standard realizowany przez największe wytwórnie. Tak powstawały m.in. Batman, Harry Potter, Resident Evil itd. - My nie odkrywamy Ameryki ale staramy się realizować najlepsze światowe wzorce tworząc wieloformatowe widowisko - wyjaśnia Tomasz Tokarski prezes East Pictures.
Prezes Nicolas Games twierdzi, że umowa z East Pictures nie zastąpi "klasycznych" umów wydawniczych, które producenci gier podpisują z ich późniejszymi dystrybutorami. - Nakłada na nas jednak pewne ograniczenia bo przy ich parafowaniu będziemy musieli brać pod uwagę, kto będzie zajmował się dystrybucją filmu na danym rynku - wyjaśnia. Podmioty będą też musiały "zgrać" premierę filmu i gry komputerowej żeby maksymalnie wykorzystać efekt dźwigni marketingowej.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA