fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

Krzysztof Feusette o Mam talent

Rzeczpospolita
Dość ściemniania w telewizyjnej rozrywce. „Nic nas tak nie wk...wia, jak talent innych” – przyznał nareszcie Kuba Wojewódzki. Niby żartem, ale wiemy, jak jest
Naprawdę, nic ich tak. Bo jak inaczej wytłumaczyć, że hołubiona wcześniej przez jurorów „Mam talent” kobitka budzi się nagle na poboczu show-biznesu? Najpierw odkryli w niej gwiazdę, a jej piosenkę „Aj nid ju bejbe, aj nid ju bejbe, aj nid ju bejbe, mam nadzieję, że nie zejdę” – okrzyknęli hitem roku, a teraz przegonili na cztery wiatry. „K..., się znacie!” – odgryzła się na koniec.
A jednak temu, że się znają, zaprzeczyć nie sposób. „Moja ocena będzie bardzo poważna – mówi z namysłem Agnieszka Chylińska do młodego piosenkarza. – Każdy twój dźwięk był w dupie, w bladej dupie!”. Nie zna się? A Wojewódzki, uciekający przed pocałunkiem chłopca przebranego i śpiewającego jak piosenkarka Cher? Nie zna się, gdy mówi: „Dobry taniec to lewatywa dla oczu, że z oczu aż cieknie ciekawość”?
Ile w tym edukacji i humoru, gdy prowadzący Prokop zdradza, że próbował ćwiczyć z młodszym bratem trudne figury akrobatyczne, jednak tamten... spadł. Chylińska wymyśla zaś podział na początkujących wokalistów niszowych i nieniszowych. Muzyka niszowa – wiadomo, o co chodzi, ale wokalista? Jak go rozpoznać? Czai się pod ścianą czy śpiewa tylko na ucho?
Jeszcze się dobrze „Mam talent” nie skończyło, a już ktoś rozkręca promocję nowego teledysku Chylińskiej. Na negatywne opinie o nim artystka odpowiada, że „ludzie nie mają do siebie dystansu”, bo przecież ona miała „ogromną zabawę w trakcie zdjęć”. Wystawiam to cacko do walki z wyborczymi klipami PSL na najlepszy obraz nędzy i rozpaczy. Pani jurorka już nawet nie próbuje ukryć, że jedynym gatunkiem sztuki, jakim się interesuje, jest rzeźbienie tzw. kapuchy. Reklamuje w nowym teledysku znaną grę komputerową dla dzieci, producenta sprzętu elektrotechnicznego, wyroby mleczne oraz miasto Chełm. Zwyczajny hełm byłby chyba bardziej na miejscu.
Tylko – co wtedy powinien założyć niezastąpiony redaktor Jarosław Kuźniar z TVN 24? Kolega opowiada mu przed kamerami o największym na świecie (większym nawet od słynnego pomnika w Rio) posągu Chrystusa, który ma stanąć w Świebodzinie. Gdyby posąg stawiali chilijscy górnicy, pewnie by się Kuźniar w coś ugryzł, a tak? „I znów my Polacy będziemy się chwalić, że mamy większego” – żartuje, jak umie. Więc jeśli Chylińskiej hełm, to Kuźniarowi co? Może czapkę niewidkę w kształcie leninówki? Raz byłby naprawdę zabawny.
[link=http://blog.rp.pl/feusette]blog.rp.pl/feusette[/link]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA