fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Gmina ma 9 miesięcy na zawieszenie wydawania warunków zabudowy

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Gmina zawiesi wydawanie warunków zabudowy na dziewięć miesięcy
Od dzisiaj obowiązują przepisy, które mają uprościć zasady uchwalania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego i przyśpieszyć ich tworzenie w dużych miastach. Chodzi o [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=360984]nowelizację ustawy z 25 czerwca 2010 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (DzU nr 130, poz. 871)[/link]. Jej autorem jest komisja „Przyjazne państwo”.
[srodtytul]O co chodzi[/srodtytul]
[b] Nowelizacja skraca z 12 do dziewięciu miesięcy czas, na jaki gmina może zawiesić wydanie warunków zabudowy, gdy rozpoczęła prace nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.[/b]
Przewiduje także, że wnioski składane przez mieszkańców gminy (z ich propozycjami, co powinien uwzględniać nowy plan) będą rozpatrywane na etapie sporządzania projektu planu, a nie, jak było do tej pory, przed rozpoczęciem prac nad nim.
– Dotychczasowa praktyka była absurdalna. Prezydent miasta (wójt, burmistrz) musiał zdecydować, zanim jeszcze opracował projekt, czy uwzględni wnioski mieszkańców. Decydował więc niejako w ciemno – uważa Wiesław Bielawski, wiceprezydent Gdańska.
Rada gminy będzie uchwalała miejscowy plan po stwierdzeniu, że nie narusza on ustaleń studium zagospodarowania, a nie – jak było do tej pory – po sprawdzeniu, czy są one zgodne z jego ustaleniami.
– Dotychczasowa formuła – twierdzi prezydent Bielawski – wywoływała wiele wątpliwości interpretacyjnych. Osoba, która chciała zakwestionować ustalenia planu, a nie miała dobrych argumentów, zarzucała w skardze, że jest on niezgodny ze studium. Nowe przepisy pozwolą na większą elastyczność.
Od czwartku miejscowe plany będą obejmowały tereny zamknięte będące w gestii ministra odpowiedzialnego za transport, czyli infrastruktury. Chodzi więc głównie o tereny kolejowe. Do tej pory dochodziło do kuriozalnych sytuacji. Przykładowo w Gdańsku przygotowywano plan w celu budowy drogi, ale nie uwzględniał on wiaduktu kolejowego nad drogą, ponieważ zaliczało się go do obszaru zamkniętego.
[srodtytul]Ostra krytyka[/srodtytul]
Nie wszyscy jednak chwalą nowe przepisy.
– Brakuje wspólnej polityki rządu i Sejmu dotyczącej zagospodarowania przestrzennego. Jest bałagan, nad którym nikt nie panuje – twierdzi Grzegorz Buczek, wiceprezes Towarzystwa Urbanistów Polskich.
Według niego jaskrawym tego przykładem jest wchodząca w życie nowelizacja. Jest bowiem sprzeczna z projektem zmian do ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, nad którym pracuje rząd.
– Projekt wzmacnia rolę studium – wyjaśnia Buczek – a nowelizacja ją osłabia. Tak samo jest z warunkami zabudowy. Ministerstwo Infrastruktury chce je zlikwidować, a nowelizacja je wzmacnia.
Skracając czas zawieszenia postępowania o wydanie warunków zabudowy, ustawodawca zwiększa chaos przestrzenny. [b]Żadna bowiem gmina nie przygotuje dobrego planu w dziewięć miesięcy.[/b] A jeżeli nie uchwali go w tym czasie, będzie musiała wydać inwestorowi warunki zabudowy, nawet jeśli będą one sprzeczne z tym, co uchwali w planie.
– W tej chwili to warunki zabudowy są sprawcą bałaganu w przestrzeni – dodaje Andrzej Porawski, dyrektor Biura Związku Miast Polskich.
[ramka][b]podstawa prawna:[/b]
[link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=360984]nowelizacja ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym DzU z 2010 r. nr 130, poz.871[/link][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA