fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Żydowski nastolatek ujawnił na YouTube agenta Szin Bet

www.youtube.com
Policja aresztowała nastolatka, który umieścił w sieci twarz i nazwisko jednego z szefów Szin Bet
W dobie Internetu i kamer w telefonach komórkowych nawet młody chłopak może poważnie zaszkodzić jednej z najlepszych służb specjalnych na świecie. 17-latek z Hebronu nagrał na wideo szefa supertajnego departamentu kontrwywiadu Szin Bet, który zajmuje się inwigilacją radykalnych osadników z Zachodniego Brzegu Jordanu.
Na filmie, który zamieścił na YouTube, widać mężczyznę wsiadającego do samochodu. Bez trudu można rozpoznać jego twarz. Mało tego, twórca nagrania ujawnił jego imię i nazwisko. Według pojawiających się na ekranie napisów pan A. – jak określa go izraelska prasa – zajmuje się prowadzeniem „antyżydowskiej” działalności.
Jak pisze „Jerusalem Post” izraelski 17-latek, który został natychmiast aresztowany, jest związany z organizacją radykalnych osadników. Zostanie mu postawiony zarzut działania na szkodę bezpieczeństwa państwa. Pan A. jest już bowiem spalony. Mężczyzna mieszka wraz z rodziną w niewielkim osiedlu na Zachodnim Brzegu Jordanu i grozi mu teraz śmiertelne niebezpieczeństwo ze strony Palestyńczyków.
– Coś takiego jeszcze dziesięć lat temu byłoby nie do pomyślenia. Żyjemy jednak w świecie powszechnego dostępu do nowoczesnych technologii, dzięki którym każdy może narobić służbom specjalnym sporo kłopotu – mówi „Rz” dr Szmuel Bar, izraelski specjalista ds. bezpieczeństwa. Według niego Szin Bet czeka teraz skomplikowana operacja logistyczna.
Pan A. będzie musiał zmienić pracę i wygląd. W najlepszym razie założy perukę czy zapuści brodę, w najgorszym przejdzie operację plastyczną. Agencja będzie musiała znaleźć mu nową pracę i kupić dom w innym miejscu.
– To przykre, ale niestety każda służba specjalna zalicza wsypy. Traci agentów lub źródła informacji. W tej branży to normalne i działo się to już na długo przed wymyśleniem Internetu – podkreśla Bar.
W dobie Internetu wpadki te stały się wyjątkowo spektakularne. W latach 2001 – 2002 bezrobotny brytyjski haker Gary McKinnon, nie ruszając się z domu, włamał się do najważniejszych systemów komputerowych Stanów Zjednoczonych, m.in. na ściśle strzeżone serwery Pentagonu. Szkody, jakie wyrządził swoimi atakami, wycenione zostały później na około 700 tysięcy dolarów.
W zeszłym roku w Wielkiej Brytanii doszło do kompromitacji służb specjalnych, gdy na portalu społecznościowym Facebook znaleziono zdjęcia i informacje dotyczące prywatnego życia szefa wywiadu MI6 Johna Sawersa. Materiały te umieściła w Internecie jego żona.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA