fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dopalacze

Rząd i PiS chcą kar za sprzedaż dopalaczy

Minister sprawiedliwości zaproponował, by za sprzedaż nieletnim dopalaczy groziło więzienie
Krzysztof Kwiatkowski przedstawił propozycję uzupełnienia kodeksu karnego o nowy zapis. – Kara do trzech lat więzienia będzie grozić już za samo udostępnienie małoletnim substancji, np. dopalaczy, której użycie może narazić na niebezpieczeństwo życie lub zdrowie – tłumaczył minister sprawiedliwości.
Rząd ma wprowadzić ten zapis w formie autopoprawki do przygotowanego przez resort zdrowia projektu ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Sprzedaż dopalaczy nieletnim byłaby karana w sytuacji, gdyby sprzedający wiedział, że klient zamierza użyć środka w sposób zagrażający jego zdrowiu.
Ale dopalacze są sprzedawane jako środki do „kolekcji”, a nie do spożycia. Wyszkoleni sprzedawcy pytają np.: „Czy to już mieliście w swoim klaserze?”.
– Wciąż nie wiemy, czy śmierć dwóch młodych ludzi rzeczywiście została spowodowana użyciem dopalaczy. Jeżeli tak, to sprawa jest oczywista, mamy artykuł 160 k.k., który mówi o bezpośrednim narażeniu na utratę życia lub zdrowia człowieka i wystarczy go stosować. Nie ma potrzeby tworzenia nowego prawa – uważa karnista prof. Piotr Kruszyński.
Tymczasem MEN zaapelował wczoraj do dyrektorów szkół, żeby przeprowadzili rozmowy z rodzicami i uczniami na temat dopalaczy.
Z wczorajszego sondażu SMG/KRC dla „Faktów” TVN wynika, że aż 91 proc. Polaków uważa, iż rząd postępuje prawidłowo w walce z dopalaczami. Tylko 7 proc. badanych jest przeciwnego zdania.
Inny niż rząd pomysł na sprawę dopalaczy ma PiS. Jak pierwsi napisaliśmy w internetowym wydaniu „Rz”, partia Jarosława Kaczyńskiego przygotowała projekt ustawy wprowadzającej wobec dopalaczy ten sam system kontroli, jaki stosowany jest wobec farmaceutyków i leków. Oznaczałoby to, że przed wprowadzeniem na rynek, dopalacz musiałby przejść badania dotyczące ewentualnej szkodliwości dla zdrowia.
– Chcemy w ten sposób zablokować kanał dystrybucji dopalaczy, tak by ich wprowadzanie na polski rynek stało się nieopłacalne dla dilerów i producentów – tłumaczy Andrzej Dera, poseł PiS.
Projekt przewiduje karę ośmiu lat więzienia dla osób, które wprowadziłyby do sprzedaży substancję nieposiadającą koniecznych atestów.
– Do czasu przyjęcia tej ustawy powinno obowiązywać memorandum na handel dopalaczami – uważa Beata Kempa, posłanka PiS.
[ramka][srodtytul]W Irlandii nawet dożywocie[/srodtytul]
[i]Niemcy [/i]
- Opierając się na obowiązującym prawie antynarkotykowym, zakazano na rok sprzedaży pięciu substancji, m.in. mefedronu.
[i]Wielka Brytania[/i]
- Walka z dopalaczami trwa od roku. Kilka substancji, m.in. GBL, mefedron i nafyron, uznano za narkotyki, których sprzedaż jest zagrożona pięcioma latami więzienia. Aby zapobiec wprowadzaniu na rynek nowych substancji, władze pracują nad możliwością objęcia ich 12-miesięcznym zakazem sprzedaży, co dałoby czas na przeprowadzenie koniecznych badań. Nowe przepisy mają wejść w życie pod koniec 2011 r.
[i]Austria [/i]
- Do zdelegalizowania kilku substancji wykorzystano prawo regulujące rynek medyczny. Nie przyniosło to efektu, bo w dopalaczach zaczęto wykorzystywać zmodyfikowane związki.
[i]Irlandia [/i]
- Zgodnie z przyjętymi w maju przepisami za posiadanie zdelegalizowanych substancji psychoaktywnych grozi do siedmiu lat więzienia, a za handel nimi nawet dożywocie. Kary są surowsze niż w przypadku tradycyjnych narkotyków.
[i]—opr. lor[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA