Finanse

Warszawa: Dwugodzinny protest związkowców

Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Polskie centrale związkowe domagają się stabilnego zatrudnienia, podwyżki płacy minimalnej i kwot uprawniających do zasiłków rodzinnych oraz pomocy społecznej. Protest w Warszawie trwał ponad dwie godziny
Mówimy zdecydowane NIE dla cięć budżetowych i braku bezpieczeństwa socjalnego - tak napisali związkowcy z NSZZ'S i OPZZ w specjalnej petycji, jaką złożyli w kancelarii premiera Donalda Tuska. Dwie godziny trwała warszawska manifestacja przeciwko budżetowym planom oszczędnościowym i zamrożeniu płac w sferze budżetowej oraz zapowiadane podwyżki podatku VAT i akcyzy. Protest był częścią ogólnoeuropejskiego protestu przygotowanego przez Europejską Konfederację Związków Zawodowych.
Polskie centrale związkowe domagają się stabilnego zatrudnienia, podwyżki płacy minimalnej i kwot uprawniających do zasiłków rodzinnych oraz pomocy społecznej. Manifestację rozpoczął hepening. Na platformie grupa młodych członków Solidarności jest oplatana pasem przez związkowców przebranych za premiera Donalda Tuska i ministra finansów Jacka Rostowskiego. Symbolizowało to, że rząd zaciska nam pasa.
Organizatorzy szacowali, że protestowało około osiem tysięcy związkowców. Janusz Śniadek, szef Solidarności zaapelował do rządu o dialog ze związkami. Jego zdaniem co dziesiąty pracownik w Polsce, który ma stałe zatrudnienie, żyje poniżej progu ubóstwa. - Nie akceptuję sytuacji, w której duża część polskiego społeczeństwa żyje w biedzie, gdzie mamy największe w Europie niedożywienie dzieci. (...) Równocześnie nieustannie słyszymy w mediach, że za dużo wydajemy. Za dużo wydajemy, bo za małe są zyski pazernych finansistów - tłumaczył na konferencji prasowej tuż przed rozpoczęciem manifestacji.Dodał - Chcemy solidarnej i sprawiedliwej Polski. Takiej, jak z naszych marzeń w roku 1980. Wywalczyliśmy wolność, a ta wolność jest nadużywana przez elity gospodarcze i polityczne do wygodnego urządzania życia sobie, przerzucania wszystkich ciężarów na ludzi. Na to nie ma zgody. Związkowcy krytykują projekt budżetu na przyszły rok. Szczególnie ich zdaniem niesprawiedliwe jest realne obniżenie wynagrodzeń w sferze budżetowej w sytuacji, gdy rosną realnie o kilka procent wydatki kancelarii Sejmu, Senatu i rządu. Demonstranci wznosili okrzyki: "Co wy wiecie o naszym świecie", "Godna praca tu i teraz". Jest transparent z napisem: "Panie premierze! ZUS to nie piłka nożna". Wśród protestujących jest spora grupa pracowników ZUS, leśników oraz pracowników handlu. Demonstracja zakończyła się kilka minut po 14:00. Jan Pietrzak odśpiewał "Żeby Polska była Polską". Protest Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych ma pokazać, że związki zawodowe w Europie nie zgadzają się na ponoszenie kosztów kryzysu ekonomicznego na pracowników i ich rodziny.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL