Reklama

Była premier Finlandii: Nie możemy zakładać, że USA przyjdą nam z pomocą po ataku Rosji

Europa musi zbudować własne zdolności obronne. Razem jesteśmy potęgą gospodarczą i razem możemy być militarnym supermocarstwem - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Sanna Marin, była premier Finlandii (najmłodsza w historii szefowa rządu tego kraju), obecnie doradczyni w Instytucie Tony'ego Blaira na rzecz Globalnej Zmiany.
Sanna Marin

Sanna Marin

Foto: PAP/EPA

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jak powinna zachowywać się obecnie Europa, jeśli chodzi o politykę obronną, zdaniem byłej fińskiej premier?
  • Jakie zmiany w polityce międzynarodowej wpłynęły na perspektywę europejskiego bezpieczeństwa?
  • Jakie są obecne wyzwania i oczekiwania wobec krajów europejskich w zakresie wydatków na obronność?

Marin w rozmowie z Wirtualną Polską podkreśla, że „Rosja, atakując Ukrainę z brutalną siłą, zniszczyła fundamenty prawa międzynarodowego”, ale brak poszanowania dla reguł rządzących stosunkami międzynarodowymi po II wojnie światowej „widać też w innych częściach świata”. Była premier Finlandii przestrzega przy tym, że „jeśli nie będzie zasad, na których wszyscy moglibyśmy polegać”, wówczas wszyscy znajdziemy się w „śmiertelnym niebezpieczeństwie”. 

Była premier Finlandii: Europa musi polegać na własnej sile

– Czas spojrzeć na system międzynarodowy realistycznie i wyciągnąć wnioski. Europa musi zbudować własne zdolności obronne. Razem jesteśmy potęgą gospodarczą i razem możemy być militarnym supermocarstwem – dodaje Marin. 

Czytaj więcej

Czy Donald Trump jest dobry dla Polski?

Jednocześnie była premier Finlandii przyznaje, że Europa – jako cały kontynent – straciła „dekady”, jeśli chodzi o zbrojenia. Zastrzega jednak, że nie dotyczy to państw leżących blisko granicy z Rosją (w tym kontekście wymienia Finlandię i Polskę). Przypomina, że jej kraj nigdy nie zrezygnował z zasadniczej służby wojskowej. 

Reklama
Reklama

W kontekście polityki zagranicznej USA, prowadzonej przez administrację Donalda Trumpa Marin mówi, że „nie możemy już zakładać, że USA przyjdą nam z pomocą, jeśli zostaniemy zaatakowani przez Rosję”. – Musimy polegać na własnej sile – podkreśla. 

Mówiąc o NATO, do którego Marin wprowadziła Finlandię (to jej rząd, po rosyjskiej agresji na Ukrainę, zerwał z polityką neutralności Finlandii i zgłosił akces do Sojuszu, którego częścią Finlandia stała się w 2023 roku), Marin podkreśla, że NATO „oczywiście istnieje”, ale – jak dodaje – partnerstwo transatlantyckie „przechodzi głęboką przemianę”, bo „interesy Ameryki leżą gdzie indziej”. – USA patrzą w stronę Chin. I to była polityka Joe Bidena, to była polityka Trumpa podczas jego pierwszej kadencji, taka jest i teraz – mówi.

Państwa członkowskie NATO. Jak i kiedy rozszerzał się Sojusz?

Państwa członkowskie NATO. Jak i kiedy rozszerzał się Sojusz?

Foto: PAP

Marin ocenia, że Europę stać na to, by płacić za własną obronę, choć „wymaga to bolesnych decyzji i zmiany priorytetów w budżetach”. Jednocześnie ocenia, że jest „sprawiedliwe”, że Europejczycy zaczynają łożyć więcej na swoją obronę, bo sytuacja, w której to amerykańscy podatnicy finansowali bezpieczeństwo Europy „nie była w porządku”.

Amerykańska administracja i obywatele są coraz bardziej skoncentrowani na własnych problemach wewnętrznych

Sanna Marin, była premier Finlandii

Była premier Finlandii apeluje też, by – nadal ufając w gwarancje artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego – „przestać, jako Europejczycy, zajmować się wyłącznie analizowaniem tego, co zrobi Waszyngton czy Moskwa”. Apeluje, by „zacząć pytać, co zrobi Europa”. Marin stwierdza przy tym, że Europa „nie jest dziś w centrum uwagi Waszyngtonu”. – Amerykańska administracja i obywatele są coraz bardziej skoncentrowani na własnych problemach wewnętrznych – zaznacza. 

Reklama
Reklama

Donald Trump chce, by Europa przestała „jeździć na gapę” w kwestiach bezpieczeństwa

Donald Trump jeszcze przed rozpoczęciem drugiej kadencji w Białym Domu podkreślał, że europejskie kraje NATO powinny zacząć płacić więcej za swoją obronność, a dotychczasową politykę wielu europejskich państw w tym zakresie Trump i przedstawiciele jego administracji określali mianem „jazdy na gapę”. Na ubiegłorocznym szczycie NATO zapadła decyzja, by postulowany poziom wydatków państw NATO na obronność podnieść z 2 proc. PKB do 5 proc. PKB, przy czym 3,5 proc. PKB ma być wydawane na bezpośrednie zwiększenie potencjału obronnego, a 1,5 proc. na wzmocnienie infrastruktury służącej również podnoszeniu zdolności obronnych (np. infrastruktury drogowej ułatwiającej przerzut wojsk).

W czasie kampanii wyborczej Trump mówił, podczas jednego z wieców, że ostrzegał kiedyś przywódcę jednego z państw NATO, iż pozwoli Rosji „zrobić, co chce” z sojusznikami, którzy nie wydają odpowiednio dużo na swoją obronność. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Polityka
Kogo chce ułaskawić prezydent Karol Nawrocki? Ustalenia „Rzeczpospolitej”, jest reakcja prezydenta
Polityka
Sondaż: Polacy nadal najbardziej ufają Karolowi Nawrockiemu. Ale jeden polityk go goni
Polityka
Weteran kampanii wyborczych Kaczyńskiego w rozmowie z „Rzeczpospolitą”: PiS musi przestać być „pipi prawicą”
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama