Muzyka

Konkurs Chopinowski

Marek Bracha – ur. 1986, kończy studia na stołecznym Uniwersytecie Muzycznym, uczy się w Royal College of Music w Londynie
Agencja Napo Images/NIFC
Tym razem wszystko ma być inne: lepsi pianiści, odważniejsi jurorzy i atrakcyjniejsze nagrody. To, co najważniejsze, pozostaje jednak bez zmian
Przesłuchania XVI Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina rozpoczną się – jak zawsze – 3 października. Nazwisko zwycięzcy poznamy 17 dni później późnym wieczorem.
Nadal ta impreza opiera się pomysłom zgłaszanym od lat; pozostała jednym z nielicznych konkursów muzycznych na świecie, na którym gra się utwory wyłącznie jednego kompozytora. [srodtytul]Potęga Wschodu[/srodtytul]
Rywalizację zdominują ponownie przedstawiciele Dalekiego Wschodu. Wśród 81 uczestników jest ich 34, azjatyckie korzenie ma też kilku przedstawicieli innych państw (USA, Australii, Szwajcarii). Zapowiadana fala z Chin, gdzie na fortepianie uczy się grać 30 milionów młodych ludzi, w tym roku jeszcze nie nadejdzie. Wystąpi, co prawda, ośmiu muzyków z Chin oraz pięciu z Tajpej, ale to mimo wszystko skromna ekipa w porównaniu z 17-osobową reprezentacją Japonii. Narodowość pianisty jest mniej ważna od umiejętności. Czy pojawi się ktoś dorównujący zwycięzcom sprzed lat, którzy porobili wielkie kariery? Konkurs chopinowski bardzo potrzebuje takiego laureata, by utrzymać nieco osłabioną pozycję wśród najważniejszych imprez muzycznych na świecie. Wyjątkowo starannie szukano w tym roku indywidualności w młodym pokoleniu pianistów. Nadeszła rekordowa liczba zgłoszeń, wybrano 209 osób, które musiały przyjechać w kwietniu do Warszawy na zorganizowane po raz pierwszy wstępne eliminacje. Dopiero wówczas ustalono ostateczną listę uczestników konkursu. Prawdziwej rewolucji dokonano w doborze jurorów. Niemal o połowę zmniejszono ich liczbę. Jury składać się będzie zatem tylko z 12 osób. Drastycznie zredukowano udział Polaków, a zamiast pedagogów zaproszono przede wszystkim koncertujących pianistów (Martha Argerich czy Nelson Freire) i laureatów poprzednich edycji (Bella Dawidowicz, Fou Ts’ong, Adam Harasiewicz, Piotr Paleczny, Dang Thai Son). – Sam jestem ciekaw, jak jury składające się z wyrazistych osobowości oceni uczestników – mówi dyrektor konkursu Albert Grudziński. – Może się zdarzyć, że będziemy mieli ogromny rozrzut sądów. Na to jednak czeka publiczność. Od dawna wszyscy narzekają, że na tym konkursie nie miały szans się przebić niepokorne, wyraziste talenty. Premiowano pianistów rzetelnych i absolutnie niekontrowersyjnych. – Nie ma idealnego regulaminu organizującego pracę jury, jednak chyba nie popełnialiśmy dużych błędów, skoro z naszych pomysłów korzystają inne konkursy – uważa przewodniczący jury prof. Andrzej Jasiński. – Wprowadzamy obecnie jednak kilka nowych pomysłów. Punkty będą spełniać funkcję pomocniczą, każdy juror musi przede wszystkim zadecydować, głosując „tak” lub „nie”, czy chce pianistę dopuścić do kolejnego etapu. Po raz pierwszy też punktacja zostanie ujawniona po zakończeniu konkursu. Bardziej atrakcyjne niż w latach poprzednich są nagrody. Zwycięzca oprócz złotego medalu i 30 tysięcy euro ma zagwarantowane koncerty z nowojorskimi filharmonikami w Lincoln Center, ze słynną japońską orkiestrą NHK w Tokio oraz recital w Londynie. Sukces w każdym z tym miast może przyspieszyć karierę. [srodtytul]Typujemy faworytów[/srodtytul] Kto ma na to szansę? Wskazywanie zwycięzców jest zadaniem karkołomnym, ale każdy ma swoje typy, „Rz” również. Rosjanie Miroslav Kultyshev i Danil Trifonov zostali zwolnieni z obowiązku udziału w eliminacjach jako laureaci Konkursu im. Czajkowskiego w Moskwie. Reprezentująca USA Claire Huangci wygrała z kolei ważny Konkurs Chopinowski w Miami, kilka prestiżowych nagród ma na koncie Bułgar Evgeni Bozhanov. Amerykański Chińczyk Mei-Ting Sun oraz Austriak Ingolf Wunder startowali w Warszawie pięć lat temu, nie znaleźli wówczas uznania u jurorów, co spotkało się z dezaprobatą publiczności. Czy w tym roku zostaną lepiej ocenieni? I jak wypadną znani z koncertów na polskich estradach Rosjanka Yulianna Avdeeva oraz utalentowany, 20-letni Litwin Lukas Geniušas? Do listy faworytów chcielibyśmy dopisać także Polaków. Jury wstępnych eliminacji było jednak surowe – z 24 naszych kandydatów zakwalifikowało jedynie siódemkę. Miejmy nadzieję, że są to rzeczywiście najlepsi.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL