Medycyna i zdrowie

Cukrzyca potrzebuje nowych leków

O nowych kategoriach leków w walce z cukrzycą opowiada prof. Władysław Grzeszczak, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego
[b]Rz: Czy po tym kongresie będziemy mieć nową broń w walce z cukrzycą?[/b]
[b]prof. Władysław Grzeszczak:[/b] Pojawiły się dwie nowe obiecujące kategorie leków. Najpierw jednak wyjaśnienie. Wzrost stężenia glukozy we krwi powoduje u zdrowych osób wydzielanie insuliny. Insulina powoduje przemieszczenie tej glukozy do tkanek i obniżenie jej poziomu we krwi. Ale oprócz tego w przewodzie pokarmowy wytwarzane są hormony zwane inkretynami. Gdy zjemy coś, to oprócz tego, że glukoza pobudza wydzielanie insuliny, stymuluje też wydzielanie inkretyn. A one działają jako drugi czynnik pobudzający wydzielanie insuliny. Niestety u chorych na cukrzycę również ten mechanizm działa wadliwie. Dlatego naukowcy wpadli na pomysł, aby podawać je drogą pozajelitową – jak insulinę. Najpierw firma Eli Lilly wprowadziła na rynek lek pozyskany z jadu okropnie wyglądającej jaszczurki różniący się nieco od ludzkiego hormonu. Ludzki hormon działa tylko dwie minuty, a ten z jaszczurki parę godzin. Później firma Novo Nordisk syntetyzowała podobny hormon, lecz działający dobę. Te ludzkie hormony inkretynowe są jednak szybko rozkładane przez enzymy. I teraz m.in. Bristol-Myers Squibb czy Novartis wypuściły substancje, które potrafią zablokować rozkładanie hormonów. Można je podawać doustnie i są skutecznie. Mamy na polskim rynku trzy takie leki.
[b]Na kongresie ogromne zainteresowanie budzi nowa grupa leków działających w nerkach.[/b] To druga grupa leków – tzw. flozyny. U zdrowej osoby nadmiar cukru pojawia się w moczu. U chorego organizm broni się przed utratą cukru – mimo że ma nadmiar – wchłaniając go w nerkach. Stworzono leki blokujące ten mechanizm. Pacjent nie przybiera też na wadze – co jest bardzo istotne dla insulinooporności. Te leki nazywane są inhibitorami SGLT2. To absolutna nowość, jeszcze trzy miesiące temu nikt ich nie pokazywał. Dziś pojawiły się informacje o trzech substancjach o podobnym mechanizmie działania. To bardzo obiecujące wyniki, ponieważ w moich oczach takich leków bardzo brakuje. Jak się dowiedziałem, w Polsce mają być zarejestrowane na początku 2012 roku. [b]A inne pomysły naukowców? Dużo się tu mówi o przeszczepach komórek macierzystych, modyfikacjach komórek wątroby...[/b]Coraz częściej podejmuje się ambitne eksperymenty, są nawet pierwsze obserwacje. Ale to daleka przyszłość. Moim zdaniem – dziesięć lat. [b]W takim razie o czym możemy realnie myśleć?[/b] Ja stawiałbym na stworzenie pompy insulinowej z zamkniętą pętlą. Jeden czujnik będzie stale kontrolował poziom glukozy i wysyłał drogą bezprzewodową dane do pompy. To już się robi, choć problem z ciągłym pomiarem poziomu glukozy polega na opóźnieniu wyników o kilka minut w stosunku do zmian zachodzących we krwi. Oprócz tego przecież ludzie mogą być szczupli i otyli, na pomiar wpływa temperatura, wysiłek. Wydawałoby się, że technicznie nie jest to trudne, ale pamiętam, że takie urządzenie pokazywano 15 lat temu. I też miało być wkrótce na rynku. [i]—rozmawiał Piotr Kościelniak[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL