fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Fundusze Europejskie

Innowacyjna gospodarka cieszy się wzięciem firm

Kolejka po unijne dotacje
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
„Innowacyjna gospodarka” to pierwszy krajowy program operacyjny, w którym rozdzielono połowę środków unijnych. Zawarto w nim umowy na ponad 22 mld zł. To 57 proc. wkładu unijnego do programu
„Innowacyjna gospodarka” to program kierowany przede wszystkim do przedsiębiorców, ale także do uczelni i instytucji wspomagających rozwój biznesu.
Fakt, że w jego ramach rozdzielono już ponad 50 proc. środków unijnych, cieszy kierownictwo resortu rozwoju regionalnego. – Jest to niezwykle ważny program dla naszej gospodarki. Pozwala na wsparcie biznesu, ale także budowanie autentycznych relacji pomiędzy nauką a przedsiębiorcami – mówi wiceminister Waldemar Sługocki.
[srodtytul]Lider zainteresowania[/srodtytul]
Według danych z 20 sierpnia podpisano 4839 umów o dofinansowanie o łącznej wartości 22,19 mld zł. To 57,07 proc. środków z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego dla Polski na ten program. Jest to najlepszy wynik z programów krajowych.
– „Innowacyjna gospodarka” jest liderem, jeśli chodzi o podział środków wśród programów krajowych. Program jest już za półmetkiem. W przypadku wielu rodzajów dotacji środki finansowe na konkursy zostały wyczerpane – potwierdza Sługocki.
Do takich należą m.in. granty na nowe inwestycje o wysokim potencjale innowacyjnym (działanie 4.4). Można było na nie uzyskać nawet 40 mln zł.
Jedną z najbardziej innowacyjnych inwestycji, które otrzymały dofinansowanie, jest projekt firmy Avio Polska, która dzięki dotacjom wytwarza już podzespoły do silników boeinga 747-8 (nowa wersja jumbo jeta).
– Efektem projektu jest produkcja podzespołu (120 elementów) do najnowocześniejszego cywilnego silnika lotniczego. Ta część kosztuje 0,5 mln zł. Jesteśmy jej jedynym producentem, a całą produkcję odbiera General Electric w USA – wyjaśnia Krzysztof Krystowski, prezes Avio Polska.
Zainteresowanie programem dla firm nie dziwi ekspertów.
– Dla mnie dobre wyniki „Innowacyjnej gospodarki” nie są zaskoczeniem. Przedsiębiorcy zawsze doskonale wykorzystują środki dla nich przeznaczone – komentuje Danuta Jabłońska, prezes Grupy Doradczej BDKM, wcześniej prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. – Najlepszy dowód to fakt, że w większości działań dla nich pieniądze już się skończyły. To samo dotyczy też programów regionalnych.
[wyimek]9,7 mld euro to budżet „Innowacyjnej gospodarki”. Wkład z UE to 8,2 mld euro[/wyimek]
Dodaje, że w programie bardzo dobrze wykorzystywane są też środki na naukę. – Co prawda są to przede wszystkim projekty infrastrukturalne, ale także w pozostałych działaniach przeznaczonych dla sektora nauki wyniki są niezłe. Miejmy nadzieję, że już wkrótce przełoży się to na poprawę konkurencyjności polskiej gospodarki i na wzmocnienie współpracy między nauką i biznesem – mówi Jabłońska.
Mimo że ogólnie program realizowany jest sprawnie, to niektóre przedsięwzięcia, np. promocja polskiej gospodarki za granicą czy projekty turystyczne samorządów w związku ze zbliżającymi się mistrzostwami Europy w piłce nożnej Euro 2012, wymagają przyśpieszenia.
[srodtytul]Co zamiast konkursów?[/srodtytul]
Resort rozwoju regionalnego, który zarządza programem, nie zamierza spocząć na laurach. – W tych działaniach, gdzie występują problemy, wsłuchujemy się w sugestie beneficjentów i wypracowujemy rozwiązania pozwalające na skuteczniejszą realizację programu i, co za tym idzie, inwestycji – wyjaśnia Sługocki.
– W świetle tak dobrych wyników „Innowacyjnej gospodarki” warto zastanowić się także nad przeznaczeniem dodatkowych pieniędzy na wsparcie przedsiębiorczości, np. na poziomie regionalnym – sugeruje Jabłońska. – Wyraźnie widać, że zaplanowane środki są zbyt małe w stosunku do zapotrzebowania, szczególnie ze strony małych i średnich firm.
Była prezes PARP nie jest pierwszym ekspertem, który wskazuje, że pieniędzy na rozwój przedsiębiorczości, w szczególności na bezpośrednie wsparcie inwestycyjne dla firm, nie było w programach regionalnych na tyle dużo, by zaspokoić mocno rozbudzony apetyt przedsiębiorców na unijne granty.
Fakty są jednak nieubłagane. Konkursy dla firm kończą się w kolejnych regionach, np. na Mazowszu, Podlasiu. W innych, np. na Pomorzu, już się skończyły. Co więc czeka przedsiębiorców do 2013 r.? Wszystko wskazuje na to, że będą musieli przenieść swe zainteresowanie z bezzwrotnych dotacji na poręczenia i nisko oprocentowane pożyczki udzielane przez instytucje z otoczenia biznesu, także zasilane z funduszy unijnych.
Będzie to dla firm dobry poligon doświadczalny przed kolejną perspektywą finansową UE na lata 2014 – 2020, w której inżynieria finansowa ma odgrywać dużo większą rolę.
[ramka][srodtytul]Opinia: Jerzy Kwieciński, prezes Fundacji Europejskie Centrum Przedsiębiorczości, ekspert BCC[/srodtytul]
„Innowacyjna gospodarka” to najbardziej zaawansowany w realizacji program spośród krajowych programów operacyjnych. Nie jest to tylko efekt sprawności administracyjnej zaangażowanych w jego realizację instytucji. To także rezultat bardzo dużego zainteresowania dotacjami wśród przedsiębiorców (niezależnie od wielkości firm), świata nauki i instytucji otoczenia biznesu.
W raporcie o wykorzystaniu funduszy unijnych przygotowanym dla Business Center Club rekomendowałem, aby 60 proc. środków przyznanych Polsce przez Brukselę zostało objętych umowami jeszcze w 2010 r. Ten cel program „Innowacyjna gospodarka” na pewno osiągnie. Uważam, że w tym roku baczniejszą uwagę wciąż powinniśmy zwracać na wartość podpisanych umów niż na pieniądze wypłacone beneficjentom. Już podpisane umowy generują i dalej będą generować wydatki.
Warto podkreślić, że średnio to województwa wyraźnie szybciej wykorzystują pieniądze unijne w programach regionalnych niż administracja centralna w programach krajowych. Już pięć regionów (Pomorskie, Wielkopolskie, Lubuskie, Opolskie i Łódzkie) podpisało umowy na ponad 60 proc. przyznanych im pieniędzy. W mojej ocenie to liderzy wykorzystania środków unijnych na lata 2007 – 2013.[/ramka]
[ramka][srodtytul]Realizacja innych programów[/srodtytul]
Jak na tle „Innowacyjnej gospodarki” wyglądają pozostałe programy?
W ramach „Kapitału ludzkiego” podpisano umowy na 21,2 mld zł (45,9 proc. budżetu), a w „Infrastrukturze i środowisku” na 43,4 mld zł (z czego 38,3 mld zł to wkład UE), czyli na 34 proc. środków z Brukseli. To jednak największy program, w którym realizowane są największe inwestycje (ich przygotowanie jest znacznie dłuższe).
Z „Innowacyjną gospodarką” konkurują regiony, które na koniec lipca zanotowały niewiele niższy wynik. Ogółem w 16 programach regionalnych województwa zakontraktowały już 49,2 proc. z 66,2 mld zł. Z końcem wakacji regiony zapewne przekroczą poziom 50 proc. rozdzielonych pieniędzy.[/ramka]
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora
[mail=a.osiecki@rp.pl]a.osiecki@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA