fbTrack

Ekonomia

Grecka lekcja

Rzeczpospolita, Mirosław Owczarek MO Mirosław Owczarek
Przypadek Grecji obnażył systemowe słabości w zarządzaniu gospodarczym w Unii
Przypomnijmy sobie marzec tego roku. Kilka tygodni intensywnych konsultacji, rozmów telefonicznych, długich posiedzeń przeciągających się do późna w nocy. A do tego ogromne napięcie, zarówno w eurogrupie, jak i u naszych międzynarodowych partnerów. W tym wszystkim jednak Europejczycy nie tracili determinacji i poczucia solidarności, poczucia, że „wszyscy płyniemy na tej samej łodzi”.
Potem przyszedł maj. Kraje strefy euro doszły do porozumienia w sprawie pakietu pożyczek pomocowych, których miałyby Grecji udzielić wspólnie z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, pod warunkiem wdrożenia przez Ateny wiarygodnego programu naprawczego w celu przywrócenia greckiej gospodarce solidnych podstaw. Była to decyzja o fundamentalnym znaczeniu dla zachowania stabilności finansowej w całej strefie euro i powrotu greckiej gospodarki do równowagi. Teraz mamy sierpień. Zakończyła się pierwsza ocena realizacji programu. Władze greckie wykazały się determinacją we wdrażaniu niezbędnych, chociaż czasem drastycznych i bolesnych środków, które trzeba było jednak zastosować, żeby odwrócić niestabilną sytuację.
[srodtytul]Reformy ambitne, ale realistyczne[/srodtytul] Wyniki są zachęcające. Dzięki wprowadzeniu w życie pakietu cięć o łącznej wartości 8 proc. PKB w 2010 r. następuje konsolidacja fiskalna. Widoczny jest również postęp reformy zarządzania budżetem, np. w dziedzinie zapobiegania uchylaniu się od opodatkowania. Do przodu posuwają się także reformy strukturalne – poczynając od rynku pracy, przez system emerytalny, aż po ramy prawne działalności gospodarczej. Niektóre reformy są przy tym realizowane szybciej, niż planowano. Ponadto, dzięki stworzeniu nowego Funduszu Stabilności Finansowej poprawiła się odporność systemu finansowego. W dalszej perspektywie zasadnicze znaczenie dla odzyskania wiarygodności i przywrócenia równowagi będzie miało rygorystyczne wdrażanie uzgodnionych środków oraz, w miarę możliwości, osiągnięcie lepszych, niż zaplanowane wyników (na przykład w realizacji budżetu). Przyspieszenie wzrostu oraz poprawa zatrudnienia i konkurencyjności będą wymagały dalszych reform strukturalnych, w tym kontynuowania liberalizacji i deregulacji w niektórych sektorach. Ambitny i od początku energicznie realizowany program naprawczy ma wszelkie szanse przywrócić stabilność makroekonomiczną i finansową greckiej gospodarki oraz zapewnić szybszy i bardziej zrównoważony wzrost w średnim okresie. Determinacja Grecji w jego wdrażaniu powinna wzmocnić wiarygodność jej gospodarki oraz zaufanie do niej zarówno wśród obywateli, jak i inwestorów. Mam świadomość, że postęp greckich reform nie rozwiał jeszcze wszystkich obaw dotyczących ewentualnej restrukturyzacji długu. Uważam jednak, że obawy te są nieuzasadnione, z kilku powiązanych ze sobą powodów. Po pierwsze, program reform, choć niewątpliwie ambitny, jest jednocześnie realistyczny. Opiera się na ostrożnym scenariuszu makroekonomicznym, uwzględniającym pewne zagrożenia dla wzrostu gospodarczego wynikające z ryzyka wzrostu (upside risk). Dlatego integralnym elementem przewidzianej w nim ścieżki korekt budżetowych jest zrównoważona dynamika zadłużenia. Osiągnięcie fiskalnych celów programu dodatkowo ułatwiają strukturalne reformy budżetowe. Po drugie, szerszy plan reform strukturalnych zawarty w programie służy wzmocnieniu potencjału wzrostu gospodarczego Grecji w perspektywie średnioterminowej, i tym samym poprawie zdolności obsługi zadłużenia. Ponadto do lepszego zrównoważenia finansów publicznych w perspektywie długoterminowej przyczynia się reforma systemu emerytalnego. Po trzecie, ci, którzy nawołują do restrukturyzacji greckiego długu często bagatelizują ogromne koszty gospodarcze i polityczne, jakie by to za sobą pociągnęło. Restrukturyzacja wywarłaby poważny niekorzystny wpływ na gospodarkę i system finansowy Grecji oraz przyniosłaby niekorzystne konsekwencje dla całej strefy euro i gospodarki światowej. [srodtytul]Nauczka na przyszłość[/srodtytul] Koszt polityczny byłby katastrofalny nie tylko dla Grecji, ale także dla strefy euro i Unii Europejskiej jako całości. Byłby to niepożądany i niepotrzebny skutek, którego można i trzeba uniknąć. Wiarygodności nie odzyskuje się z dnia na dzień, ale widzimy już oznaki stopniowej zmiany nastawienia rynków do Grecji. Jestem przekonany, że w miarę jak będzie postępować realizacja programu naprawczego, Grecja będzie w coraz mniejszym stopniu postrzegana jako kraj ryzyka, co ostatecznie powinno doprowadzić do uporządkowanego przywrócenia dostępu do rynków. Stopniowo złagodzi to również obawy, że korzyści z programu reform mogłyby zostać zniweczone przez ewentualną restrukturyzację długu. W szerszej perspektywie, kryzys długu państwowego, i przypadek Grecji w szczególności, ujawniły systemowe słabości w zarządzaniu gospodarczym w Unii Europejskiej. Musimy wyciągnąć z tego nauczkę i usunąć słabe punkty, aby uniknąć podobnych kryzysów w przyszłości. Komisja Europejska przedstawiła ambitne propozycje dotyczące wzmocnienia zarządzania gospodarczego. Ich rezultatem będzie silniejszy prewencyjny nadzór budżetowy, stworzenie ram umożliwiających reagowanie na pojawiające się zaburzenia równowagi makroekonomicznej oraz ustanowienie silnego mechanizmu rozwiązywania kryzysów jako „ostatniej deski ratunku”, kiedy środki zapobiegawcze zawiodą. Pakiet legislacyjny dotyczący reformy zarządzania gospodarczego zamierzam przedstawić do końca września. Grecki kryzys okazał się nie tylko punktem zwrotnym w rozwoju gospodarczym tego kraju, ale także ważnym impulsem zmuszającym nas do naprawy systemowych słabości zarządzania gospodarczego w strefie euro i w całej Unii. Jestem pewien, że dzięki temu Unia Gospodarcza i Walutowa stanie się bardziej funkcjonalna i odporna na wstrząsy, a Unia Europejska z kryzysu wyłoni się silniejsza. [i]Autor jest komisarzem Unii Europejskiej ds. polityki gospodarczej i walutowej [/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL