fbTrack

Edukacja

Perspektywiczne i eksperymentalne

Wśród rzadkich kierunków studiów wymienianych przez MNiSW są m.in. astrofizyka i kosmologia
Fotorzepa, Dariusz Gorajski Dariusz Gorajski
Kim zostać: magistrem retoryki, tybetologiem, a może mediteranistą?
Przed takim dylematem stanęli tegoroczni maturzyści. A wszystko za sprawą tzw. unikatowych kierunków studiów, które jednocześnie należą do interdyscyplinarnych dziedzin nauki. A, co najważniejsze, zdaniem MNiSW zapewniają wykształcenie w najbardziej przyszłościowych zawodach.
Ze statystyk Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wynika, że studenci mogą się obecnie kształcić na ponad 200 kierunkach. Większość z nich to kierunki z tradycjami. Cieszące się niesłabnącym zainteresowaniem studentów od dziesiątków, a nieliczne z nich, nawet od setek lat. Najwięcej studentów podejmuje naukę na kierunkach ekonomicznych oraz administracyjnych. Tę drogę kariery zawodowej wybrał w ubiegłym roku co czwarty z liczącego blisko 2 mln grona studentów (daje to Polsce jeden z najwyższych na świecie wskaźników skolaryzacji). Co jeszcze najchętniej studiują polscy żacy? Niemal co siódmy z nich swoją zawodową przyszłość wiąże z naukami społecznymi, a co 13. zdecydował się na studia inżynieryjno-techniczne. [srodtytul]Kierunki unikatowe[/srodtytul]
Z ministerialnych statystyk wynika również, że ponad 16 proc. studentów w ubiegłym roku zdecydowało się podjąć studia na mniej popularnych, a często unikatowych kierunkach. Co zgodnie z ministerialną definicją kryje się pod hasłem „kierunek unikatowy”? – To taki, który nie figuruje na standardowej liście kierunków, a uczelnie same opracowują dla niego program nauczania – wyjaśnia Bartosz Loba, rzecznik prasowy MNiSW. Dzięki programowi operacyjnemu „Kapitał ludzki” uczelnie z całej Polski mogą się starać o dofinansowanie tego typu kierunków. To nowość w trzeciej już edycji konkursu odbywającego się pod hasłem „Zwiększenie liczby absolwentów kierunków o kluczowym znaczeniu dla gospodarki opartej na wiedzy”. Obok kierunków unikatowych uczelnie mogą się też starać o środki na tzw. makrokierunki i studia międzykierunkowe. Makrokierunki powstają w wyniku połączenia wybranych części programów, prowadzonych równolegle na kilku różnych kierunkach. W takiej formie zajęcia prowadzone są m.in. na Uniwersytecie Jagiellońskim. Tu studiować można m.in. jednocześnie na biologii i geografii, a od nowego roku akademickiego również astrofizykę i kosmologię. W tym roku na zwycięskiej liście ministerialnego konkursu znalazł się jeden kierunek unikatowy. To fizyka medyczna, którą będzie można studiować w AGH. – Są też dwa makrokierunki: zastosowanie fizyki w biologii i medycynie oraz inżynieria nanostruktur, o finansowanie których aplikował Uniwersytet Warszawski – wylicza Bartosz Loba. Jak wynika z analiz ministerialnych statystyk, na tego typu niszowe kierunki mogą sobie pozwolić niemal wyłącznie publiczne uczelnie. Bo tylko te nie muszą się liczyć z pieniędzmi za czesne. Mogą więc sobie pozwolić na eksperymentalne kierunki studiów, na które przyjmuje się po kilka lub kilkanaście osób. Często, z racji tego, że są to kierunki nowatorskie i bardzo oryginalne nie tylko z nazwy ( np. oceanotechnika, logopedia z audiofonologią czy retoryka), ale i z zakresu zajęć, o jedno miejsce walczy po kilkanaście osób. Tak było między innymi na japonistyce, gdzie o jedno miejsce starało się 13 osób. Kierunki eksperymentalne to również domena uczelni technicznych i wydziałów nauk ścisłych. Studenci mogą się na nich uczyć m.in.: fizyki medycznej, inżynierii nanostruktur oraz fizyki w biotechnologii i medycynie. Co decyduje o wyborze kierunków tak mało jeszcze znanych na rynku pracy? – Spodobała mi się nazwa. O samej nauce wiedziałem niewiele. Z opisów wynikało, że to przyszłościowy kierunek. Nie będzie po nim problemu ze znalezieniem pracy. A jednocześnie fajnie było zaszpanować przed znajomymi, że studiuję kognitywistykę – opowiada Maciej, który po dwóch latach zrezygnował ze studiowania kierunku interesującego go tylko z nazwy. Jednak by zostać specjalistą z jeszcze niepoznanej dziedziny nauki, nie wystarczy sam szpan. – To trudne studia. Zmuszają do dużo większej samodzielnej pracy niż na innych kierunkach. Do poszukiwań, dywagacji i tworzenia własnych teorii. Tu jeszcze nic nie jest do końca odkryte. Mnóstwo teorii. Mało praktyki. Wybrałem ten kierunek, bo interesowała mnie nauka zajmująca się tworzeniem sztucznej inteligencji, to zawód przyszłości. Nie będę miał kłopotu ze znalezieniem pracy, bo już ją znalazłem i to w zawodzie – cieszy się Piotr, po wakacjach student IV roku Kognitywistyki na poznańskim UAM. To uczelnia, która jako jedna z pierwszych w Polsce zdecydowała się na powołanie do życia kierunku kognitywistyka. [srodtytul]Mgr logopeda audiofonolog[/srodtytul] Dziś nazwa kognitywistyka już nie budzi tyle emocji co kilka lat temu. Jego miejsce zajmują inne kierunki o oryginalnych nazwach i programach nauczania. Od kilku lat jako jedyny w Polsce Uniwersytet Śląski kształci ekspertów z dziedziny fizyki medycznej, geofizyki i ekonofizyki. W tym roku po raz pierwszy ogłosił rekrutację na biofizykę w ramach Wydziału Matematyki, Fizyki i Chemii. Choć sama nazwa nie brzmi oryginalnie, to jednak studenci w ramach zajęć będą zdobywali wiedzę z zakresu procesów fizycznych i chemicznych na poziomie molekularnym, w komórkach żywych. Zapoznają się z wiedzą z obszaru fizyki ciała stałego, kwantowej, krystalochemii białek. Uniwersytet Jagielloński za zgodą Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego prowadzi unikatowe kierunki studiów: zaawansowane materiały i nanotechnologia, neurobiologia. A Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie od dwóch lat przyjmuje studentów na kierunku logopedia z audiofonologią. Politechnika Warszawska w Instytucie Wielkich Mocy i Wysokich Napięć uruchamia roczne studia podyplomowe z ochrony odgromowej i przepięciowej. Na tym kierunku studenci będą się uczyć o zagrożeniu piorunowym obiektów budowlanych i urządzeń technicznych, ryzyku szkód piorunowych oraz ochronie odgromowej zewnętrznej, jak i wewnętrznej. Żeby dostać się na ten jakże magicznie brzmiący kierunek, należy mieć w kieszeni dyplom uczelni technicznej. Koszt studiów to sześć tysięcy złotych. Instytut przewiduje 25 miejsc. [srodtytul]Tłumacze z suahili[/srodtytul] Na liście elitarnych kierunków są również nauki humanistyczne na czele z egzotycznymi filologiami, jak japonistyka, afrykanistyka, tybetologia czy filologia wietnamsko-tajska, którą Sebastian trzy lata temu zaczął, a rok temu rozczarowany porzucił. – Interesowałem się dalekowschodnią kulturą. Pomyślałem, że tak egzotyczna filologia to ciekawe doświadczenie, a jednocześnie może mi dać intratny zawód. Mało jest bowiem tłumaczy tych egzotycznych języków, a handel z tymi krajami rośnie – tłumaczy swój wybór Sebastian, który na stronie UAM przeczytał m.in. takie zdanie: „Absolwenci filologii wietnamsko-tajskiej będą posiadali biegłą znajomość trzech języków obcych”. Po trzech latach dla Sebastiana studia okazały się totalną porażką. – Może jestem zbyt głupi, ale moim zdaniem nie da się w ciągu pięciu lat i tylko w ramach zajęć, bez możliwości wyjazdu, by mieć kontakt z żywym językiem, nauczyć się biegle władać tak trudnym z powodu odrębności językiem. Przez trzy lata nauczyłem się tylko melodyki języka i jego historii. O mowie nie było mowy – zauważa Sebastian, który postanowił porzucić swoje marzenia o nauce egzotycznego języka na koszt państwa i zabrał się za studiowanie mniej ekstrawaganckiego, acz gwarantującego pracę kierunku, jakim jest towaroznawstwo. [srodtytul]Dla kogo unikaty[/srodtytul] Co skłania uczelnie, by otwierać kierunki uczące tak mało popularnych języków? Z obserwacji łowców głów wynika, że pracodawcy często szukają osób władających egzotycznym językiem. Sam angielski już nie wystarczy. Z powodu globalizacji gospodarki Polacy mogą znaleźć pracę na krańcu świata. Coraz więcej firm z egzotycznych dla nas zakątków świata inwestuje w Polsce. Z drugiej strony studia filologiczne to nie tylko możliwość nauki egzotycznego języka. W ramach zajęć prowadzone są wykłady z kultury, sztuki i historii państwa czy regionu, w którym włada się tym językiem. – W ramach zajęć poznawaliśmy obyczaje, tradycje, a nawet zasady tamtejszego savoir-vivre – wylicza Sebastian, który ma nadzieję, że jednak trzy lata na filologii wietnamsko-tajskiej nie poszły na marne. Uniwersytet Warszawski zdecydował się na jeszcze bardziej niszową filologię i na Wydziale Orientalistyki otworzył kierunek afrykanistyka. W programie studiów znalazły się zajęcia z nauki języków suahili i amharskiego. Poruszane są też zagadnienia filologiczno-kulturowe związane z obszarem językowym i z Afryką jako całością. Gdzie ze znajomością suahili można znaleźć pracę? Władze uczelni zapewniają, że absolwent jest przygotowany do pracy w instytucjach upowszechniania kultury oraz w administracji publicznej. Na tym samym wydziale UW można też podjąć studia na kierunku tybetologia. I tym razem obok języka studenci poznają kulturę, religię i historię tego regionu świata. Dostać się na egzotyczną filologię nie jest łatwo. To bardzo elitarne kierunki, na których studiuje rocznie zaledwie kilkanaście osób. Na afrykanistykę przyjęto 30 osób, a na hebraistyce, mongolistyce i tybetologii po 12. [srodtytul]Zostań mediteranistą[/srodtytul] Nabór na nowe kierunki, niespotykane dotąd na polskich uczelniach, ogłosił w tym roku również Katolicki Uniwersytet Lubelski, który do lat specjalizował się w kształceniu prawników, polonistów i teologów. W ramach Wydziału Filozofii KUL zaprasza na studia licencjackie na kierunku retoryka stosowana. Jest to pierwszy kierunek unikatowy na tej uczelni, wpisany za zgodą ministerstwa na wniosek KUL do nazw kierunków studiów. Kierunek retoryka stosowana wykształci potrzebnych specjalistów w zakresie sztuki społecznej perswazji w różnych jej formach, mając na względzie współczesne dziedziny zastosowań, w tym szczególnie naglące potrzeby i braki w dziedzinie kultury, polityki i gospodarki. Kolejnym nowatorskim i oryginalnym kierunkiem na KUL jest mediteranistyka. – To dziedzina wiedzy o Śródziemnomorzu, jego kulturach i religiach, krajach i narodach, dziejach i współczesności oraz znaczeniu, osiągnięciach i problemach. Stanowi dynamicznie rozwijającą się interdyscyplinarną gałąź wiedzy. W skali światowej jej krzewieniem zajmuje się Mediterranean Studies Association z siedzibą w USA, które organizuje coroczne kongresy, wydaje periodyk i wspiera wymianę naukową także dotyczącą studentów – możemy przeczytać na stronie internetowej KUL. Zajęcia odbywać się będą w trybie stacjonarnym I stopnia. A prowadzić je będą specjaliści m.in. od historii, historii sztuki, kulturoznawstwa, filozofii, teologii, religioznawstwa, politologii i ekonomii.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL