fbTrack

Opinie

Nakaz zapłaty: zwykły czy elektroniczny

Fotorzepa, bartosz jankowski Bartosz Jankowski
Mimo pewnych niedogodności zalety elektronicznego postępowania upominawczego wyraźnie przeważają – uważa przewodniczący Wydziału Gospodarczego SR w Koszalinie
Od początku tego roku obowiązują znowelizowane przepisy [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=CC9B0F57EEE252D415559F8B087A8290?id=70930]kodeksu postępowania cywilnego o elektronicznym postępowaniu upominawczym (dalej: epu; DzU nr 26, poz. 156)[/link].
Do e-sądu, tj. XVI Wydziału Cywilnego SR w Lublinie utworzonego w celu rozpoznawania e-spraw, do 20 lipca wpłynęło 214 757 pozwów, wydano 181 904 nakazy zapłaty („Rz” z 23 lipca). To sukces. Podobne regulacje obowiązują w Niemczech (Mahnverfahren) oraz Anglii i Walii (money claim on line). Wciąż daleko nam jednak np. do Finlandii, w której elektronizacji podlega całość postępowania sądowego, a nie jedynie wybrane jego rodzaje. Ostatnie decyzje o przekazaniu dodatkowych środków finansowych na potrzeby e-sądu, znaczące zwiększenie liczby etatów sekretarskich i referendarzy orzekających w e-sprawach pozwalają wierzyć, że jego funkcjonowanie będzie stale usprawniane. Miejmy nadzieję, że efekt ten odczują w końcu i pozostałe sądy, w których wpływ spraw w tym roku zauważalnie się zwiększył.
Liczba spraw w e-sądzie zależeć będzie jednak od wierzycieli, którzy, decydując się na dochodzenie swych należności, dokonają wyboru między tradycyjną i nową procedurą, w szczególności między zwykłym i elektronicznym postępowaniem upominawczym. Nowatorska regulacja może budzić opory w praktyce. Nie brak tu trudności technicznych i wątpliwości prawnych, które mogą zniechęcać do jej wykorzystania. Trzeba pamiętać, że epu jest rodzajem zwykłego postępowania upominawczego (art. 497[sup]1[/sup] – 505 k. p. c.). Mimo oczywistego podobieństwa istnieją między nimi znaczące różnice. Podjęcie optymalnej z punktu widzenia wierzyciela decyzji wymaga znajomości przynajmniej podstawowych ich zalet i niedogodności, by uniknąć zaskoczenia czy rozczarowania skutkami dokonywanych czynności. [srodtytul]Jakie zalety[/srodtytul] W epu mogą być dochodzone roszczenia pieniężne bez względu na ich wysokość, niezależnie od charakteru prawnego sporu i przyczyny powstania wierzytelności. Nie ma znaczenia charakter procesowy sprawy (cywilna, gospodarcza, pracownicza) ani rodzaj procedury, według której byłaby rozpoznana, gdyby nie trafiła do e-sądu (zwykła, uproszczona itd.). Korzystna dla powoda jest regulacja dotycząca opłat sądowych. Od pozwu należy uiścić jedynie czwartą część opłaty, a nie pełną, jak w zwykłym postępowaniu upominawczym (3/4 opłaty pobranej od pozwu w zwykłym postępowaniu upominawczym zwraca się dopiero po uprawomocnieniu się nakazu). W epu zwolnione od opłat są wszelkie zażalenia i skargi na orzeczenia referendarza. Należy przyjąć, że nie ma też obowiązku uiszczania 17 zł opłaty skarbowej od pełnomocnictwa procesowego, skoro dokumentu tego nie dołącza się do elektronicznych akt sprawy. W epu nie można jednak uzyskać sądowego zwolnienia od kosztów (skuteczne jest jedynie zwolnienie z mocy ustawy). A od uiszczanych opłat pobierana jest degresywna prowizja na rzecz operatora obsługującego płatności (eCard SA; od 2,6 do 1,8 proc. opłaty). Powód może się jednak domagać refundacji tego wydatku przez pozwanego, zgłaszając stosowny wniosek już w pozwie (wzór pozwu na stronie e-sądu). Nader istotne dla ostatecznej oceny atrakcyjności epu pod względem kosztów sądowych będzie rozstrzygnięcie problemu dotyczącego dopuszczalności nakazania przez sąd zwykły uzupełnienia przez powoda opłaty sądowej do pełnej wysokości po przekazaniu mu sprawy przez e-sąd. Jeśli zwycięży pogląd o braku podstaw do żądania uzupełnienia opłaty (tak w uzasadnieniu projektu ustawy o epu), to kierowanie pozwów do e-sądu stanie się niezwykle korzystne, szczególnie w sprawach o dużej wartości przedmiotu sporu. Kolejne zalety wiążą się z brakiem obowiązku dołączania do e-pozwu jakichkolwiek dokumentów lub innych dowodów w sprawie. Dotyczy to w szczególności wypisu z właściwego rejestru powoda (najczęściej z Krajowego Rejestru Sądowego), pełnomocnictwa procesowego oraz dowodów na poparcie roszczenia (faktury itp.). Zastępuje je stosowny ich opis w pozwie. Mimo że do pozwu nie dołącza się żadnych dowodów, nie ma obawy przed przegraną wynikającą z naruszenia reguł tzw. prekluzji dowodowej, nawet jeśli obie strony sporu są przedsiębiorcami. W epu nie znajdują zastosowania przepisy o postępowaniach odrębnych, w tym o postępowaniu w sprawach gospodarczych. Dopiero po ewentualnym przekazaniu sprawy do sądu zwykłego powód będzie wezwany do dostosowania pozwu, w zakreślonym terminie, do zasad panujących we właściwym dla charakteru sprawy postępowaniu odrębnym. Po uprawomocnieniu się nakazu zapłaty e-sąd z urzędu nada mu klauzulę wykonalności. Przechowywać go będzie w elektronicznym repozytorium, by komornicy i inne sądy, które z inicjatywy powoda będą go wykorzystywać w dalszych postępowaniach, mieli do niego dostęp za pośrednictwem kont, które zobowiązani są posiadać w e-sądzie. [srodtytul]Są też trudności[/srodtytul] Wciąż jeszcze czas potrzebny na rozpoznanie e-pozwu jest zbyt długi (nie krótszy niż w zwykłych sądach). Założenie konta użytkownika może też sprawiać powodowi lub jego pełnomocnikowi pewne trudności. Ze względu na brak miejsca zainteresowanych wypada odesłać do strony internetowej e-sądu ([link=https://www.e-sad.gov.pl/Default.aspx]www. e-sąd. gov. pl[/link]), poprzez którą można uzyskać pomocne wyjaśnienia o charakterze techniczno-informatycznym. Zauważalne niedogodności dla powoda ujawniają się przede wszystkim na etapie przekazania sprawy do sądu zwykłego – nastąpi to w razie braku podstaw do wydania e-nakazu, wobec niemożności jego doręczenia pozwanemu albo wniesienia przezeń sprzeciwu. E-sąd przekazuje sprawę zawsze do sądu właściwego ze względu na miejsce zamieszkania lub siedzibę pozwanego (właściwość ogólna, art. 27 – 30 k. p. c.). Niestety, powód nie może się domagać, by sprawa trafiła do z reguły dogodniejszego dla niego sądu obejmującego swą właściwością jego siedzibę lub miejsce zamieszkania albo miejsce płatności długu, tak jak to jest w postępowaniu zwykłym (właściwość przemienna – art. 34 k. p. c.). To poważna niedogodność, szczególnie gdy powód wniesie wiele pozwów przeciwko dłużnikom zamieszkałym w różnych miejscowościach – zamiast wielu spraw w jednym sądzie może ostatecznie prowadzić po jednej sprawie w wielu sądach. Wszelkie tradycyjne klauzule wykonalności, w które później e-nakaz może być dodatkowo zaopatrzony, np. przeciwko małżonkowi dłużnika, potwierdzające przejście praw lub obowiązków, także nadawane będą przez sąd właściwości ogólnej dłużnika. W razie niemożności skutecznego doręczenia e-nakazu pozwanemu nakaz ten podlega uchyleniu. Jest to rozwiązanie mniej korzystne od stosowanego w postępowaniu upominawczym w sprawach gospodarczych, gdzie istnieje możliwość doręczenia nakazu do rąk kuratora procesowego ustanowionego dla pozwanego, a ewentualne uchylenie nakazu poprzedzone jest zawieszeniem postępowania, w trakcie którego powód może wskazać poprawny adres pozwanego. E-nakazu nie można wydać przeciwko osobie, której nie można go doręczyć w kraju, co także odróżnia tę regulację od rozwiązań w postępowaniu upominawczym w sprawach gospodarczych, gdzie (przynajmniej teoretycznie) nakaz taki może być wydany. Niekorzystnie z punktu widzenia powoda uregulowano skutki wniesienia sprzeciwu co do części roszczenia objętego e-nakazem lub tylko przez niektórych z pozwanych. W zwykłym postępowaniu upominawczym wniesienie sprzeciwu w takiej postaci powoduje, że w niezaskarżonej części nakaz zapłaty uprawomocnia się i może być podstawą egzekucji. E-nakaz w takiej sytuacji traci moc w całości, zmuszając powoda do ubiegania się w dalszym toku postępowania o całe roszczenie. [srodtytul]Kwestie sporne[/srodtytul] Ustawodawca opowiedział się za zasadą kontynuacji sprawy przekazanej z e-sądu do sądu zwykłego. Trafniejsze byłoby przyjęcie rozwiązania polegającego na definitywnym zakończeniu postępowania elektronicznego w razie niemożności wydania nakazu zapłaty, jego zaskarżenia lub konieczności uchylenia go. Należałoby jedynie dać powodowi prawo do wniesienia powództwa do innego sądu w określonym ustawowo terminie, z zachowaniem skutków prawnych wynikających z wcześniejszego złożenia e-pozwu (na wzór rozwiązań obowiązujących w postępowaniu upominawczym do 1 października 1990 r.). Z tego powodu, oprócz opisywanego już problemu uzupełniania opłaty sądowej, do rozstrzygnięcia przez sądy pozostają problemy dotyczące m.in. braku własnoręcznego podpisu powoda lub jego pełnomocnika na pozwie, a także pozwanego na sprzeciwie – w razie wniesienia go w postaci elektronicznej – oraz pozostałe kwestie związane, ogólnie rzecz biorąc, z obowiązkiem dostosowania pozwu i sprzeciwu do wymagań postępowania, w którym sprawa ma być ostatecznie rozpoznana (art. 505[sup]37[/sup] § 1 i 3 k. p. c.). Reasumując: mimo pewnych niedogodności zalety epu wyraźnie przeważają. Dotyczy to szczególnie tych powodów, którzy są zmuszeni do wnoszenia wielu pozwów (usługi masowe, windykacja długów). Jest ono atrakcyjne także dla powodów indywidualnych i zawodowych pełnomocników, przede wszystkim gdy chodzi o należności rzeczywiście niesporne, a wymagające przedstawiania obszernej dokumentacji rozrachunkowo-księgowej. Trzeba po prostu spróbować, zwłaszcza że postępowanie to ma stanowić wstęp do kolejnych nowoczesnych rozwiązań w postępowaniu sądowym.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL