fbTrack

Sport

Adamek o walce z Grantem

Tomasz Adamek
AFP
Tomasz Adamek o walce z Michaelem Grantem, ciosie, który otrzymał w szóstej rundzie i przyszłości w wadze ciężkiej
[b]Zaskoczył pana Grant? Zdecydowana większość fachowców zakładała pańskie łatwe zwycięstwo, a łatwo przecież nie było?[/b]
[wyimek][b][link=http://www.rp.pl/artykul/525622_Jednoglosna_wygrana_Adamka_w_Newark.html]Jednogłośny triumf Adamka[/link][/b][/wyimek] [b]Tomasz Adamek:[/b] Nie obiecywałem żadnych nokautów, bo wiem, że w boksie prawdę o przeciwniku poznajesz dopiero w ringu. A ja zawsze zakładam, że właśnie ze mną stoczy walkę życia. Wolę być nastawiony na najgorsze, by nie dać się zaskoczyć. Grant był bardzo dobrze przygotowany, mądrze rozwiązał ten pojedynek taktycznie i nie ułatwił mi zadania. To był naprawdę trudny test, ale myślę, że bardzo przyda się na przyszłość. Królami wagi ciężkiej są przecież bracia Kliczkowie. Też mają po dwa metry wzrostu i mocne uderzenie.
[b]Pod koniec szóstej rundy, gdy Grant trafił pana prawym prostym, chyba wszystkim ciarki przeszły po plecach. Wydawało się, że jest pan na granicy nokautu. Tak było, czy to tylko pozory?[/b] To była straszna bomba, ale jakoś przeżyłem. Tylko na moment zaszumiało mi w głowie, ale chwilę później kontrolowałem już sytuację. Dawid pokonał jednak Goliata. [b]Co mówił panu Roger Bloodworth w przerwach pomiędzy rundami?[/b] Powtarzał, bym trzymał dystans, nie stawał do niego frontem i nie uciekał do lin. Cofając się, miałem obniżać pozycję i próbować kontratakować. [b]Tym razem częściej trafiał pan lewym sierpowym. Mocniejsza, prawą ręka była mniej precyzyjna ...[/b] Trudno było go sięgnąć, bo był odchylony, a to przecież naprawdę wielki chłop. Dlatego częściej biłem lewą. I wchodziło. [b]Wierzył pan, że może go znokautować ?[/b] Chciałem wygrać ten pojedynek, a sposób, w jaki to zrobię był na drugim miejscu. Próbowałem go mocno trafić, ale nie było to proste. Dwa, trzy razy zachwiał się po moich ciosach, ale do nokautu było daleko. Mocno stał na nogach. Nie chciałem wkładać wszystkich sił w jeden cios, bo pod koniec dwunastorundowej walki mogło ich zabraknąć. [b]Jest pan mocno porozbijany, bo Grant nie przebierał w środkach. Nie ma pan pretensji do sędziego ringowego, że nie reagował na jego faule?[/b] Wiedzieliśmy, na co stać Granta, więc Roger Bloodworth próbował uczulić sędziego na uderzenia łokciem i trzymanie, ale bez efektu. Pamiętam, że Amerykanin bardzo podobnie faulował w walce z Andrzejem Gołotą. [b]Po kilku pierwszych, bardzo szybkich rundach w pańskim wykonaniu wyglądał pan na zmęczonego... [/b] Znacznie bardziej zmęczony byłem po walce z Chrisem Arreolą. Tu nie miałem kryzysu, ale rozcięte łuki brwiowe dawały mi się mocno we znaki. W piątej i szóstej rundzie nie widziałem na jedno oko. Roger czymś mi je przetarł i wszystko wróciło do normy. [b]Bał się pan o werdykt?[/b] Nie było powodów, zadałem przecież znacznie więcej celnych ciosów. [b]Mówi się, że kolejna pana walka odbędzie się już w listopadzie. Tym razem będzie ktoś mniejszy?[/b] Ja nie wybieram sobie przeciwników, ale jeśli w przyszłości mam stawić czoło Kliczkom, lepiej, żeby ten następny rywal też był wysoki. [b]Kiedy przylatuje pan do Polski?[/b] Na razie nie planuję podróży, chcę odpocząć w swoim domu w New Jersey, gdzie mieszkam z rodziną. [i]- Rozmawiał w Newark Janusz Pindera[/i]
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL