fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Jak zwykle Kuzniecowa

Agnieszka Radwańska przegrała 4:6, 6:1, 3:6 ze Swietłaną Kuzniecową w 1/8 finału w Montrealu. Przed Polką krótka przerwa, potem US Open
Grały jedenasty raz, Rosjanka wygrała ósmy mecz. Znają się świetnie, każda próbowała wygrać swoją bronią: Polka sprytem i szybkością, Rosjanka forhendem i wytrwałością.
W gemach był remis, ale w straconych szansach znaczną przewagę miała Polka. Kuzniecowa nie grała dobrze, dawała Radwańskiej prezenty. Taki tenis bardziej męczy, niż cieszy oko. Drugi set był przykładem, jak zmienna w nastrojach bywa Kuzniecowa, ale w pozostałych to Radwańska częściej przeplatała efektowne odbicia słabszymi. Skutki tej porażki nie są przesadnie dotkliwe. W ubiegłym roku Polka w Kanadzie grała w ćwierćfinale, straci parę punktów rankingowych, ale miejsce w pierwszej dziesiątce rankingu ma pewne.
Inaczej, niż rok temu, gdy za przepracowanie zapłaciła kontuzją dłoni, następny tydzień Radwańska zostawia na odpoczynek i ostatnie treningi przed Wielkim Szlemem. Jeśli w Nowym Jorku będzie wysoko, to zapobiegliwość opłaci się w dwójnasób.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA