fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zakapior z Powstania Warszawskiego

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Z mjr. Zdzisławem Piłatowiczem „Żaglem” rozmawia Piotr Zychowicz
[b]Rz: Co to jest żołnierskie szczęście?[/b]

[b]Mjr. Zdzisław Piłatowicz:[/b] Opowiem panu pewną historię. Na samym początku mojej służby w konspiracji dostaliśmy cynk, że na warszawskim Cmentarzu Bródnowskim leży zakopana amunicja. Mieliśmy ją przewieźć na Żoliborz na plac Inwalidów. Wzięliśmy więc duży worek i pojechaliśmy na Bródno tramwajem. Niestety, na miejscu się okazało, że część pudełek od amunicji zamokła i się rozsypała. Musieliśmy więc wrzucić pociski luzem. Wsiadamy z powrotem do tramwaju, stawiamy worek na pomoście i ze zgrozą widzimy, że przez oczka w materiale powyłaziły czubki pocisków.[b]Co na to inni pasażerowie?[/b]Zdębieli. Kolega nie stracił jednak rezonu, pochylił się i zaczął wpychać palcami te naboje z powrotem. I w tym samym momencie zza pazuchy wypadł mu na podłogę pistolet! W całym tramwaju rozległ się straszny huk. Pasażerowie wpadli w panikę. Młodsi wyskoczyli od razu, starsi wysiedli na najbliższym przystanku....
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA