fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Najważniejsze, czy to, co się działo, było zgodne z prawem

Straż Graniczna, ujawniwszy, ile osób wsiadało do samolotów na tym lotnisku i z nich wysiadało, musi teraz wyjaśnić, czy zachowane zostały wszystkie procedury - mówi Marek Siwiec, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego w latach 1997 – 2004
[b]Rz: Media ujawniają coraz więcej informacji w sprawie więzień CIA w Polsce. Dziś wiemy już, ilu pasażerów wsiadało do samolotów lądujących na lotnisku w Szymanach i z nich wysiadło.[/b]
Marek Siwiec: To są rzeczywiście interesujące informacje, lecz nie wiem, czy ta wiedza przybliża nas do odpowiedzi na pytanie, co się tak naprawdę działo. Straż Graniczna, ujawniwszy, ile osób wsiadało do samolotów na tym lotnisku i z nich wysiadało, musi teraz wyjaśnić, czy zachowane zostały wszystkie procedury. Może służba ta powinna też podać więcej danych.
[b]Dziwi pana częstotliwość lądowań tych samolotów na małym lotnisku na Mazurach? [/b]
Tak. Dziwi mnie, bo to rzeczywiście małe i rzadko używane lotnisko. Aczkolwiek jeśli te samoloty wspierały prowadzoną wówczas operację antyterrorystyczną, to różne rzeczy są możliwe.
[b]Może warto, by w końcu polskie władze oficjalnie ujawniły więcej informacji na ten temat?[/b]
Mamy oficjalnie oświadczenia władz polskich w tej sprawie. Dziennikarze mówią o domniemanych więzieniach. Dla mnie wiążące będą ustalenia, które w tej sprawie poczyni prokuratura, bo jak wiadomo, od pewnego czasu prowadzi ona śledztwo. Kluczowa jest odpowiedź na pytanie, czy to, co się wówczas działo, było zgodne z prawem czy nie.
[b]Ale oficjalnie władze zaprzeczały istnieniu więzień.[/b]
Należy te zapewnienia traktować poważnie i wiążąco. Ale wobec zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa trzeba procedury doprowadzić do końca. Na moje biurko w BBN nie trafiła informacja, by w Polsce miały miejsce opisywane w prasie działania.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA