fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

Czy pani kogoś zabiła?

Reprodukcja , Raf Rafał Guz
Film "Dziewczyny" Małgorzaty Bramy i Rafała Skalskiego niebanalnie opowiada o bohaterkach Powstania Warszawskiego
Uczestniczki Powstania Warszawskiego otrzymują rocznie po kilkadziesiąt zaproszeń na spotkania z młodymi ludźmi, którzy chcą usłyszeć, jak naprawdę wyglądała hitlerowska okupacja. Nie odmawiają. Odpowiadają cierpliwie na pytania ludzi, którzy często nie zdają sobie sprawy, że starsze panie miały w chwili wybuchu wojny tyle lat, co oni teraz. Są pytania, które bolą, jak te: „Czy trudno jest pani wspominać tamte dni? Myślała pani, że przeżyje? Zabiła pani kogoś? Czy nienawidziła pani Niemców?”.
Maria Stypułkowska-Chojecka ps. Kama (portret z lewej) wzięła udział w siedmiu zbrojnych akcjach. Jako 18-letnia sanitariuszka przeszła cały szlak bojowy batalionu Parasol. Obecnie jest wiceprzewodniczącą rady nadzorczej Stowarzyszenia Szarych Szeregów. Janina Szczęsna ps. Jeanette uczestniczyła w powstaniu jako sanitariuszka. Była jedyną dziewczyną, która po upadku Czerniakowa przepłynęła Wisłę. Po wojnie pracowała w Instytucie Wydawniczym PAX. Wacława Jurczakowska ps. Wacka była sanitariuszką, została ciężko ranna na Starym Mieście. Po wojnie skończyła stomatologię i pracowała jako dentystka. Jest jeszcze jedna bohaterka filmu, Elżbieta Dziembowska ps. Dewajtis (portret z prawej), która walczyła w powstaniu jako łączniczka pułkownika „Radosława”. Była najmłodsza z nich wszystkich, miała zaledwie 15 lat. Jako jedyna z koleżeńskiego grona mieszka z dala od Warszawy – w małej wiosce Jurgów położonej pod Tatrami. Jest doktorem muzykologii, którą wykłada na Uniwersytecie Jagiellońskim, autorką encyklopedii muzycznej. Nie udziela się tak jak inne podczas spotkań i uroczystości organizowanych dla upamiętnienia tragicznego czasu wojny i powstania. – Nie jestem w kondycji wyjazdowej – wykręca się przed dawnymi koleżankami.
– Piękna osobowość, ale na te czasy troszeczkę inna – sądzi jedna z dawnych towarzyszek broni. – Nie ułożyła sobie życia. Jak ktoś ma za duże ideały, to w szarym życiu czasem nie daje sobie rady.
Tymczasem „Dewajtis” zwierza się autorom filmu: – Nie lubię takich uroczystości. Są cholernie nudne, bez dowcipu. A potem, jak są te wystąpienia, skaranie boskie. Raz czy dwa byłam – to było straszne. Ludzie kostnieją na starość i coraz bardziej mitologizują swoją młodość.
Kiedy Elżbieta Dziembowska przyjmuje dawnych druhów, ze spokojem wysłuchuje ich dobrotliwych połajanek. Przypina też posłusznie do piersi medal, który po latach przyznano jej za powstańcze czyny.
Dziewczyny | 0.20 | TVP 1 | czwartek
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA