fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Nowe władze PiS

Beata Szydło
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Beata Szydło, Zbigniew Ziobro oraz Adam Lipiński zostali wiceprezesami Prawa i Sprawiedliwości. Szefem sztabu wykonawczego został Joachim Brudziński. We władzach partii zabrakło miejsca dla Joanny Kluzik-Rostkowskiej.
Sekretarzem Rady Politycznej został Krzysztof Sobolewski.
Jarosław Kaczyński podkreślił, że wysłuchał sugestii płynących z partii i dlatego wiceprezesami partii zostali Zbigniew Ziobro, Adam Lipiński i Beata Szydło. Sam prezes rekomendował na stanowisko szefa klubu parlamentarnego Mariusza Błaszczaka, a na wicemarszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego.
[wyimek] Decyzje kadrowe to konsekwencja tragedii katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem, w której zginęli wiceprezesi Aleksandra Natalii-Świat i Przemysław Gosiewski, wicemarszałek Krzysztof Putra i kierująca klubem Grażyna Gęsicka.[/wyimek]
- Nie podejmowałem decyzji arbitralnie, ale poprosiłem różne środowiska o to, żeby zgłaszały swoich kandydatów. Wejście do rozszerzonego Komitetu Politycznego będzie wymagało znaczącego wysiłku, być może konkretnego poparcia ze strony różnych środowisk partyjnych - podkreślił.
Rada Polityczna wybrała tylko część składu Komitetu Politycznego. Reszta Komitetu będzie uzupełniona po jesiennych wyborach samorządowych.
[srodtytul]Zły czas dla Kluzik-Rostkowskiej[/srodtytul]
W PiS nieoficjalnie - w kontekście wiceprezesury - wymieniano nazwisko byłej szefowej kampanii wyborczej Jarosława Kaczyńskiego Joanny Kluzik-Rostkowskiej. Mowa była też o Beacie Kempie. Ostatecznie prezes Kaczyński zdecydował się rekomendować Beatę Szydło. Tłumacząc, dlaczego Kluzik-Rostkowska nie otrzymała nominacji na żadną ważną funkcję w partii, Jarosław Kaczyński powiedział, że jej pozycja w PiS-ie jest dobra.
- Dzisiaj dziękowałem jej za kampanię wyborczą - mówił, ale "dla nas ogromnie ważne jest sprawdzenie się także w okresach trudniejszych. Te wszystkie osoby, które znalazły się w kierownictwie partii, mają tego rodzaju doświadczenie".
- To nie jest tak, że można być naszej partii, w kierownictwie tylko na tej zasadzie, że się jest chwalonym, lubianym, a ci inni to są be, a ja to jestem dobry - powiedział. - Trzeba przejść troszkę przez ogień, kilka razy mocno po głowie dostać - mówił prezes. Pytany, czy Kluzik-Rostkowska straciła szansę, dlatego że wstrzymała się od głosu przy głosowaniu w Sejmie nad kandydaturą Grzegorza Schetyny na funkcję marszałka Sejmu, Kaczyński powiedział, że chociaż decyzję Kluzik-Rostkowskiej uważa za niezrozumiałą, to "nie straciła w tym momencie". - Proszę jej samej spytać, czy nie straciła. Ona sama o tym najlepiej wie - dodał prezes PiS.
Według PAP, Kluzik-Rostkowska miała otrzymać propozycję objęcia funkcji wiceprezesa, jednak odmówiła.
[srodtytul] Powrót do starej retoryki[/srodtytul]
Wybór nowych władz PiS oznacza powrót do starej retoryki liderów tej partii, a Jarosław Kaczyński w dalszym ciągu zachowuje całkowitą kontrolę nad partią - oceniają politolodzy.
- Wybory nowych władz PiS potwierdzają obawy niektórych komentatorów, że dojście do głosu młodszego pokolenia, które myśli bardziej otwarcie i skierowane jest bardziej ku centrum sceny politycznej, to był tylko przypadek w historii PiS. Tak naprawdę partia ta wróciła do starej narracji, która jest związana raczej z dość jasno zarysowaną linią narodowo-katolicką, tradycjonalistyczną - zaznaczył prof. Jacek Wódz z Uniwersytetu Śląskiego.
- Być może, jak wskazywała już wcześniej część komentatorów, Jarosław Kaczyński ma świadomość, że już nigdy żadnych wyborów nie wygra. Zależy mu na tym, żeby utrzymać formację, która by miała dwadzieścia kilka procent, ale stałego elektoratu - dodał.
Z kolei prof. Roman Baecker z Uniwersytetu Toruńskiego ocenił, że wybory nowych władz PiS w rzeczywistości były realizacją woli prezesa Jarosława Kaczyńskiego. - Świadczą o tym, że mamy do czynienia z odwrotem od polityki tzw. aniołków na rzecz "polityki jastrzębiej". To polityka, w której na czoło forsuje się osoby znane z radykalnych wypowiedzi i działań oraz twardej polityki wobec przeciwników politycznych - powiedział Baecker.
[ramka][b] Katastrofa smoleńska to "zbrodnia" w sensie potocznym[/b]
Jarosław Kaczyński jest zdania, że w odniesieniu do kwietniowej katastrofy pod Smoleńskiem słowo "zbrodnia" jest adekwatne w jego potocznym znaczeniu, a nie prawnym. - Mieliśmy do czynienia z wydarzeniami, które we mnie budzą głęboką odrazę - podkreślił.
Słowa "zbrodnia" w kontekście katastrofy prezydenckiego samolotu użył niedawno Antoni Macierewicz (PiS), który kieruje zespołem parlamentarnym do spraw jej wyjaśnienia.
- To słowo (zbrodnia) ma znaczenie sensu stricte, czyli przestępstwo zagrożone jako najniższą karą trzema latami więzienia i w tym sensie bym tego nie nazwał, bo nie mam żadnych dowodów, że tego rodzaju przestępstwo miało miejsce. W szerszym znaczeniu tego słowa, w potocznym znaczeniu, o zbrodni mówi się, kiedy doszło do wydarzenia jakiegoś niezwykle nagannego, odrażającego. W tym znaczeniu to jest słowo adekwatne - ocenił prezes PiS.
Jak dodał, "trzeba by mieć dowody na to, że ktoś dopuścił się takiego przestępstwa", a on "nie ma takich dowodów". - Mieliśmy do czynienia z wydarzeniami, które we mnie budzą głęboką odrazę - podkreślił Kaczyński.[/ramka]
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA