fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rpkom

Pokazaliśmy przyszłość spółki

ROL
Polskie Koleje Państwowe szykują się do sprzedaży Telekomunikacji Kolejowej inwestorowi branżowemu lub finansowemu. W drugiej połowie roku wybrany zostanie doradca prywatyzacyjny do tej operacji. O sytuacji Telekomunikacji Kolejowej i celach postawionych przez spółką rozmawiamy z prezesem zarządu Andrzejem Panasiukiem
[b]rpkom.pl: - Jakie cele postawił przed nowym zarządem właściciel? [/b]
[b]Andrzej Panasiuk, prezes zarządu Telekomunikacji Kolejowej[/b]:
- Uporządkować spółkę, podnieść jej wartość i przygotować do prywatyzacji. W ubiegłym roku właściciel zastanawiał się, co zrobić, ponieważ była bliska utraty płynności. Rozważany był nawet plan likwidacji. Zwyciężyła koncepcja uporządkowania spółki i podniesienia jej wartości.
[b]- TK działa w kilku obszarach rynku. Czy rozważana jest możliwość sprzedaży spółki częściami?[/b]
- Ze swojej perspektywy nie widzę korzyści z takiej strategii, ale rozwój rynku może zweryfikować moje stanowisko. Istotne będą miały opinie przedstawione przez doradcę prywatyzacyjnego.
[b]- Jaki czas założyły PKP na przeprowadzenie tej operacji?[/b]
- PKP S.A. uzależniły rozpoczęcie procesu prywatyzacji od udanego przeprowadzenia restrukturyzacji. Najbliższy okres powinien być kluczowy do rozpoczęcia procesu. Ścisłe terminy nie zostały określone, ale wydaje się, że nie ma powodu tego przeciągać. Według informacji jakie posiadamy, PKP S.A. planuje wyłonić doradcę prywatyzacyjnego w II połowie roku, zaś zakończenie prywatyzacji – w zależności od wybranego modelu – najwcześniej w I-II kwartale 2011 roku.
[b]- Restrukturyzacja TK sprowadzała się do restrukturyzacji zatrudnienia?[/b]
- Oczywiście, że nie. Restrukturyzacja prowadzona jest w pięciu obszarach: organizacji grupy, kosztów, zatrudnienia, informatyzacji i kapitałów własnych. Zmiany w obszarach organizacji i zatrudnienia rozpoczęły się z początkiem maja. W pozostałych obszarach nieco wcześniej. Udało się zmniejszyć ilość szczebli zarządzania, przez co uzyskaliśmy szybszy przepływ informacji i decyzji. Zlikwidowano osiem oddziałów w Warszawie, Lublinie, Krakowie, Katowicach, Gdańsku, Wrocławiu, Poznaniu, Szczecinie. W miejsce Oddziałów powstały Regiony mające charakter sprzedażowo-techniczny. Zmniejszeniu uległa ilość stanowisk administracyjnych. Przeprowadzono proces etatyzacji, który pozwolił na określenie optymalnego poziomu zatrudnienia. Zmniejszenie kosztów funkcjonowania wynika głownie z restrukturyzacji zatrudnienia i optymalizacji gospodarki w spółce. Udało nam się uzyskać znaczne oszczędności wynikające, m.in. z centralizacji zarządzania spółką, które łącznie wyniosły około 1,8 mln miesięcznie.
[b]- Z czego wynikało ubiegłoroczne załamanie wyniku finansowego Telekomunikacji Kolejowej?[/b]
- Z erozji cen i utraty udziału w rynku usług głosowych. To 30 proc. naszych wpływów. Na to nałożyły się zbyt wysokie stałe koszty funkcjonowania spółki.
[b]- Załamanie finansowe pomogło przekonać związki zawodowe do konieczności zwolnień?[/b]
- Pokazaliśmy, jaka jest sytuacja spółki i jakie spółka ma możliwości. Oszczędności zaczęliśmy od administracji, pokazaliśmy nieracjonalność w działaniach poszczególnych zakładów. Pokazaliśmy w jasny sposób strategię: co i kiedy chcemy osiągnąć. Jeżeli TK składa oferty w przetargach i one przegrywają z powodu 40-50 proc. wyższej ceny w porównaniu do konkurentów, to znaczy, że coś nie gra. Z perspektywy kilku miesięcy muszę stwierdzić, że ze związkami da się bardzo konstruktywnie pracować. Świadczy o tym Program Dobrowolnych Odejść, który uzyskał ich akceptację. W jego wyniku obniżono zatrudnienie o około 30 proc. stanu osobowego.
[b]- A dlaczego TK wciąż ma tak duże zatrudnienie w porównaniu ze spółkami o zbliżonym poziomie przychodów?[/b]
- Ciążył nam pewien przerost zatrudnienia z dawnych czasów. To typowe dla spółek kolejowych. Ale proszę także pamiętać, że mamy rozbudowany pion robót telekomunikacyjnych, który wielu uważa za kamień u szyi, chociaż tak wcale nie jest. To tylko kwestia znalezienia sposobu na komercyjne wykorzystanie tych zasobów. Naszym zdaniem spółka może być rentowna ze stanem zatrudnienia, jaki osiągniemy w tym roku: około 1550 osób. Dzisiaj około 1100 pracuje w pionie robót telekomunikacyjnych, około 400 w pionie operatorskim, w pionie wsparcia około 200. Ten ostatni pion podlegał najsilniejszej restrukturyzacji zatrudnienia.
[b]- Czy ten program jest zakończony?[/b]
- Tak. Zrealizowaliśmy ustalone ze związkami dwa etapy. Pierwszy: Program Dobrowolnych Odejść, w ramach którego odchodzący pracownicy otrzymywali dodatkową, pozaustawową odprawę. Średnio wyniosła ona ok. 15 tys. zł na pracownika. W tym roku będzie nas to kosztować razem przeszło 22,5 mln zł, ale spowoduje dodatkowo ponad 2 mln zł oszczędności miesięcznie. Do tego programu zgłosiło się 600 osób (w tym 160 osób objętych ochroną przedemerytalną) podczas, gdy planowaliśmy 436. W związku z tym, że do pierwszego etapu zgłosiło się tyle osób, nie musieliśmy przeprowadzać drugiego etapu - zwolnień grupowych, a zarząd odmówił odejścia na PDO około 70 pracownikom.
[b]- Czego, od strony strategicznej i operacyjnej, Pana zdaniem potrzebuje TK?[/b]
- Jasnej strategii działania. Do tej pory spółka brała się za różne segmenty rynku telekomunikacyjnego. Takie działania były mało efektywne. Powinniśmy koncentrować się na usługach B2B (dla firm, operatorów telekomunikacyjnych, ISP, CATV) poprzez sprzedaż usług transmisji danych, internetu, głosu (VoIP) i dzierżawę naszej infrastruktury. Chcemy rozwijać współpracę na rynku interkonektowym. Na potrzeby rynku hurtowego unowocześniamy systemy billingowe i antyfraudowe. Nie musimy tutaj ponosić wysokich kosztów, a przychody i rentowność są zadowalające. Porównanie 6-ciu miesięcy 2010 roku do analogicznego okresu roku 2009 wykazało wzrost przychodów w roku bieżącym o 4 proc. przy czym spodziewamy się przyspieszenia w III i IV kwartale 2010 r.
[b]- Jaki będzie w tym roku udział hurtu w ogólnych przychodach TK?[/b]
- 14 procent.
[b]- Jaką średnią marżę chcecie uzyskiwać na tym rynku?[/b]
- Teraz jest to ok. 7-8 proc. Poza rynkiem hurtowym TK powinna aktywnie uczestniczyć w przetargach publicznych. Samorządy zaczną budowę lokalnych sieci szerokopasmowych. Staramy się nawiązać z nimi kontakty, chcemy występować, jako wykonawca projektu sieci i jej operator. Najbardziej zaawansowani jesteśmy w województwie dolnośląskim. Dzięki szybszym procedurom działania łatwiej nam realizować inwestycje na terenach należących do PKP.
Udział w przetargach wymaga sprawnego ofertowania, w związku z czym zwiększamy zasoby tego działu: wyspecjalizowanych handlowców, doświadczonych kosztorysantów i specjalistów od projektowania sieci i systemów telekomunikacyjnych. Przyjrzeliśmy się procedurom konstruowania ofert tak, aby zwiększyć ich konkurencyjność. Poprzednio TK startowała w 30-40 proc. znajdujących się w naszym zasięgu postępowań. Teraz ten odsetek wynosi 70-80 proc., a skuteczność w pozyskiwaniu wzrosła do 40 proc. Jesteśmy gotowi zadowolić się marżą 3-5 proc., jeżeli mamy szansę na zwycięstwo. Dla zarządu istotne jest zapewnienie pracy naszym pracownikom, stąd też wynika polityka średniej marży.
[b]- Czy sektor publiczny jest rosnący? Czy tylko można wydzierać tam klientów konkurencji?[/b]
- Wielkość rynku zamówień publicznych wynosi obecnie ok. 150 mld zł i co roku wzrasta. Z tego chociażby powodu TK musi być aktywnym graczem na tym rynku. Sporo przychodu przyniosą nam w tym roku kontrakty publiczne na realizację sieci dla systemu 112 i nowe kontrakty dla kolei. Dzięki zwiększeniu przychodów z hurtu i kontraktów publicznych oraz dzięki obniżeniu kosztów, chcemy w tym roku przywrócić rentowność prowadzonej działalności i planujemy zakończyć rok z około 3 mln zysku netto.
Musimy również wziąć pod uwagę kwestie wizerunkowe – poczynając od remontu warszawskiej siedziby firmy, która nawiasem mówiąc zostanie wniesiona do spółki aportem przez PKP S.A., kończąc na rebrandingu. W ostatnim czasie uzyskaliśmy akceptację właściciela na zmianę nazwy spółki na TK Telekom.
[b]- Jakich dużych kontraktów publicznych spodziewacie się w tym roku?[/b]
- Podpisaliśmy już umowę na dostawę łączy transmisji danych do realizacji projektu 112. Jako podwykonawca prowadzimy prace przy remoncie Dworca Wrocław Główny. Realizowana przez nas część projektu opiewa na kwotę ponad 8 mln zł. Negocjujemy kontrakty na modernizację linii kolejowych, np. Warszawa - Skierniewice. Wartości tego kontraktu to 25 mln zł. Zamierzamy rywalizować w postępowaniach ogłaszanych w tym roku przez MON, MSWIA, resort sprawiedliwości, jednostki samorządu terytorialnego oraz inne jednostki administracji publicznej.
[b]- Jak rozkładają się przychody spółki pomiędzy pion operatorski, a pion robót telekomunikacyjnych?[/b]
- W tym roku około 38 mln zł ma pochodzić z rynku budowlanego, a około 227 mln PLN z rynku operatorskiego. Pion operatorski zajmuje się sprzedażą usług i obsługą klienta. Czynności związane z utrzymaniem infrastruktury realizuje pion robót telekomunikacyjnych. Jesteśmy kojarzeni z koleją, ale tylko 40-43 proc. naszych przychodów pochodzi z rynku kolejowego. Staramy się dywersyfikować przychody, ale nie zamierzamy rezygnować z udziału w rynku kolejowym. Świadczymy szereg specyficznych usług dla kolei, ale w standardowych usługach telekomunikacyjnych – na przykład głosowych – ostro konkurujemy z innymi operatorami.
[b]- Czy system GSM-R mieści się w polu zainteresowań TK?[/b]
- Realizowaliśmy testowy projekt dla Polskich Linii Kolejowych. W 2009 roku wolą naszego właściciela przekazaliśmy przedsięwzięcie bezpośrednio PLK. Tam jest teraz zespół do spraw GSM-R. Chcielibyśmy partycypować w tym projekcie, jak również w podobnych przedsięwzięciach PKP S.A., jako wykonawca sieci i operator techniczny – obsługujący system.
W niektórych obszarach intensyfikujemy działania, ale z innych rezygnujemy lub wyhamowujemy. Na przykład, jeżeli chodzi o usługi detaliczne. Nie mamy dzisiaj konkurencyjnego portfolio produktów, ani środków na promocję.
[b]- Rozważacie możliwość sprzedaży detalicznej bazy abonenckiej?[/b]
- Nie. Zawieszamy aktywne pozyskiwanie klientów, ale w naszej strategii jest zapis, że po 2012 roku wracamy na ten rynek.
[b]- No tak, ale trudno traktować to, jako twarde postanowienie, jeżeli w 2011 lub 2012 roku spółka może zostać sprzedana.[/b]
- Nie konstruowaliśmy strategii na rok, lecz staraliśmy się zaprojektować dalekosiężne kierunki rozwoju. Pracujemy nad kilkoma projektami związanymi z rynkiem detalicznym. Na przykład testujemy własny system IPTV analizując jednocześnie potrzeby rynku w tym zakresie. Po 2012 r. chcemy mieć gotowy pakiet produktów, z którymi wejdziemy na tereny, na których konkurencja jest słaba. Nie kryję, że już dzisiaj budujemy sieć dostępową tam, gdzie możemy liczyć na zwrot z inwestycji.
[b]- Ilu macie dzisiaj klientów detalicznych?[/b]
- Około 10 tys. z czego 4,2 tys. korzysta z usług telefonicznych, a 6,5 tys. z usług internetowych, 0,7 tys. ma usługi telefoniczne i internetowe jednocześnie.
[b] - Ostatnia strategiczna sprawa związana z prywatyzacją, to restrukturyzacja kapitałowa.[/b]
- Spółka ma stratę z poprzednich lat w wysokości 111 mln zł. Między innymi z tego powodu właściciel zastanawiał się w ubiegłym roku nad jej przyszłością. Od PKP S.A. uzyskaliśmy deklarację wniesienia aportem do końca I kwartału 2011 roku sieci telekomunikacyjnej, na jakiej operuje TK. Wartość szacunkowa tych, obecnie dzierżawionych linii, wynosi około 50 mln zł, co w przypadku aportu pozwoli na częściowe pokrycie tej straty. Przestaniemy wreszcie ponosić na rzecz PKP koszty dzierżawy tej infrastruktury, co kosztuje nas rocznie ponad 2 mln zł. Dalszych możliwości pokrywania straty spółka uparuje również w aporcie nieruchomości niezbędnych dla prowadzenia działalności. Zatem po przeprowadzeniu procesów aportowych ewentualna niepokryta strata będzie na tyle nieznaczna, że nie zahamuje procesu prywatyzacji i może zostać pokryta z zysków przyszłych okresów.
[b]- Dziękujemy za rozmowę.[/b]
Źródło: rpkom.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA