fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budowa i remont

Szpital z „klocków” rośnie w oczach

Wszystkie moduły, z których powstanie nowa lecznica, ważą łącznie 600 ton. Są przewożone do Polski z Niemiec specjalnymi ciężarówkami
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Zaledwie w kilka dni na warszawskim Ursynowie stanęła pierwsza kondygnacja miejskiej lecznicy zbudowanej z modułów. Gotowe są już m.in. gabinety zabiegowo-diagnostyczne oraz pokoje dla pacjentów.
Na placu budowy nowej miejskiej lecznicy przy ul. Kajakowej robota idzie pełną parą. – Pracujemy od świtu do wieczora, nawet w weekendy. Gdy przyjmujemy dostawy modułów i je składamy, jednocześnie pracuje nawet 50 osób – tłumaczy Bartosz Lemańczyk, kierownik budowy.
Dzienne Ursynowskie Centrum Zabiegowe powstanie zaledwie w trzy miesiące. Jest pierwszą należącą do miasta lecznicą budowaną z modułów wyprodukowanych w Niemczech.
W czwartek postępy prac na Ursynowie oceniali urzędnicy, m.in. wiceprezydent Jacek Wojciechowicz. – W Szwajcarii już od 40 lat szpitale są budowane w systemie modułowym. Taka technologia pozwala na szybką reakcję na potrzeby mieszkańców – podkreśla Jacek Wojciechowicz.
– Budując taki szpital tradycyjną metodą, potrzebowalibyśmy co najmniej dwóch lat. A tak jest gotowy w kilka miesięcy – dodaje Lemańczyk.
[srodtytul]Niemieckie kolosy [/srodtytul]
Na razie do stolicy dotarło 11 modułów. Każdy jest wykończony „pod klucz” – wstawione są w nich okna i drzwi, na ścianach położone kafelki, zamontowana jest ceramika, a także wszelkie instalacje takie jak wodno-kanalizacyjna, gazowa czy przewody wentylacyjne.
– Na miejscu łączymy tylko poszczególne elementy, np. kable czy rury – wyjaśnia Lemańczyk.
Ostatnie „klocki” na Ursynów dotrą najpóźniej w najbliższy poniedziałek. Każdy z nich waży od 10 do 40 ton.
– Najcięższe są te, z których powstaną sale operacyjne. Mają tzw. osłonę ołowiową, czyli specjalne zabezpieczenie przed promieniowaniem rentgenowskim – wyjaśnia Remigiusz Cichocki z firmy Cadolto, wykonawcy modułów.
Cały trzykondygnacyjny budynek będzie zestawiony za kilka dni, jednak pacjenci zostaną przyjęci dopiero jesienią, do października potrwają bowiem prace wykończeniowe.
– Wewnątrz jeszcze raz pomalujemy ściany i będziemy wyposażać sale w specjalistyczny sprzęt. Na zewnątrz trzeba zrobić m.in. elewację. Na razie brakuje też dróg i parkingu. Postawimy również dwa małe budynki: tlenownię i agregat prądotwórczy – wymienia Remigiusz Cichocki. Trwa też remont stojącej już „starej” przychodni, z którą będzie połączony nowy szpital. Cała inwestycja ma kosztować ok. 30 mln zł.
[srodtytul]Więcej [link=http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/284207,497688_Szpital_z__klockow__rosnie_w_oczach.html]w Życiu Warszawy[/link][/srodtytul]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA