fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Odsiecz ministerstwa dla lubelskiego e-sądu

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Elektroniczny sąd będzie wzmocniony. Dostanie więcej etatów i więcej pieniędzy. Wygląda na to, że dławi się już pozwami
Do 20 lipca wpłynęło do e-sądu, czyli XVI Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego w Lublinie, 214 757 spraw. Tymczasem zatrudnionych jest w nim jedynie dwóch sędziów, 21 referendarzy i 31 urzędników. Minister Krzysztof Kwiatkowski zadecydował właśnie o zwiększeniu o dziesięć liczby etatów.
Jeszcze w tym miesiącu budżet Sądu Rejonowego w Lublinie ma być zwiększony o 1,9 mln zł z przeznaczeniem właśnie na e-sąd.
[srodtytul]Przesunięcie w stronę elektroniki[/srodtytul]
40 referendarzy sądowych zatrudnionych w Ośrodku Migracji Ksiąg Wieczystych już od 1 sierpnia zacznie wykonywać czynności także w e-sądzie w wymiarze po jednej czwartej etatu.
Wzmocnienie pierwszego i jedynego w Polsce e-sądu sugerował przed miesiącem na łamach „Rz” jego szef sędzia Jacek Widło. Sędzia przyznał, że na orzeczenie (nakaz zapłaty) czeka się w e-sądzie mniej więcej miesiąc. To dlatego, że stosowanie nowej procedury wymaga wykładni rodzących się w praktyce wątpliwości prawnych. Przede wszystkim chodzi jednak o niedostateczną obsadę kadrową sądu w stosunku do liczby wpływających pozwów.
Tu jednak w zasadzie nie ma zaskoczenia, spodziewano się takich spraw ok. 400 tys. rocznie.
Wedle zaś najnowszych danych do działającego od połowy stycznia e-sądu wpłynęło 214 757 spraw, z których załatwiono 181 904, w tym 174 645 przez wydanie nakazu zapłaty. Klauzulami wykonalności opatrzono 93 081 nakazów.
Tymi liczbami nie entuzjazmują się przedstawiciele takich branż jak dostawcy masowych usług, w szczególności operatorzy telefonii komórkowych. A to one głównie składają pozwy upominawcze, stosunkowo proste i oparte na fakturach czy rachunkach bankowych.
– W naszym przypadku e-sąd wydaje nakazy wolniej niż sądy konwencjonalne. Na szczęście uzyskanie klauzuli wykonalności jest nieco szybsze – wskazuje Marek Woźniak, dyrektor departamentu windykacji Polskiej Telefonii Cyfrowej. – Przede wszystkim jednak e-sąd zaczął przejmować z rynku sprawy, które nie były wcześniej w ogóle do sądu kierowane, ze względu na uciążliwość procedur i procesu.
[srodtytul]Nie wszyscy widzą różnicę[/srodtytul]
Tę ocenę mogą potwierdzać spostrzeżenia Iwony Boryszkowskiej, kierownika sekretariatu I Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy, na którego terenie ma siedzibę PTC. Otóż do wczoraj wpłynęło do tego sądu 45 500 pozwów nakazowych, tj. 30 proc. więcej niż w zeszłym roku. W wydziale sprawy te stanowią ponad 90 proc., i ulgi po otwarciu e-sądu tu nie zauważono.
Z zadowoleniem o e-sądzie mówią natomiast komornicy. Jarosław Świeczkowski, prezes Krajowej Rady Komorniczej, egzekwuje już pierwsze nakazy z Lublina:
– Wystarczy zalogować się w e-sądzie, potwierdzić wydanie nakazu, i bez papierowej poczty można wszcząć egzekucję.
Wciąż są to jednak raczej rzadkie przypadki: kancelaria komornicza Jacka Bogiela na warszawskiej Woli, jedna z największych, e-nakazów jeszcze nie dostała.
[ramka][b]Komentuje Marcin Łochowski, sędzia cywilny Warszawa-Praga[/b]
Przy tak dużej liczbie spraw, na dodatek nowej, niedotartej e-procedurze upominawczej, właściwie nie dziwi mnie, że nakazy z Lublina nie zapadają szybciej niż w zwykłych sądach.
Stąd wzmocnienie elektronicznego sądu jest chyba najbardziej racjonalnym krokiem. Choć ja w swoim wydziale też nie zauważyłem zmniejszenia liczby spraw z powodu e-sądu. Docelowo zapewne będzie potrzebne wzmocnienie i techniczne wzbogacenie papierowych sądów, właśnie w ten sposób, by nie były aż tak papierowe.
Technika pozwala obecnie np. na elektroniczne wnoszenie pozwów, elektroniczną korespondencję z sądem. Takie zmiany wymagałyby jednak także zmian ustawowych.[/ramka]
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=m.domagalski@rp.pl]m.domagalski@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA