fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Minister Finanssów, Rostowski zabiera ulgi. Podatek VAT

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Resort finansów zamierza zlikwidować zwolnienia w VAT od usług pomocniczych dla instytucji finansowych i obrotu wierzytelnościami. Pierwsze czytanie projektu nowelizacji ustawy w tej sprawie ma się dziś odbyć w sejmie
- Nowelizacja ma na celu dostosowanie naszych przepisów do dyrektyw unijnych - tak przynajmniej utrzymuje minister finansów, Jacek Rostowski.
Ekonomiści nie mają złudzeń - to próba wyciągnięcia dodatkowych pieniędzy od podatników. A może to być kilkadziesiąt milionów, do nawet 2 mld zł - w zależności od tego, jak zachowa się rynek.
Rząd zapewnia, że nie podniesie żadnych podatków - tym bardziej w obliczu zbliżających się wyborów parlamentarnych i samorządowych. Nie deklarował jednak, że nie będzie likwidował istniejących zwolnień, albo zawieszał ulg. Zdecydował już o zawieszeniu na dwa lata możliwości odliczania VAT od samochodów z kratką, teraz kolej na dalsze kroki.
- Obecnie np. jeśli bank korzysta z usług firmy zewnętrznej zajmującej się przetwarzaniem danych i obsługą umów kredytowych internetowej przy dokonywaniu przelewów, to nie płaci od tego podatku, usługa taka jest bowiem zwolniona z VAT, zwolnione są także wszelkie czynności związane z przetwarzaniem danych przy przygotowywaniu umów kredytowych - wyjaśnia Jarosław Koziński, doradca podatkowy z Ernst&Young.
- Jeśli projekt wejdzie w życie od początku 2011 roku na te usługi zostanie nałożony 22 proc. VAT. Zdaniem Romana Namysłowskiego z E&Y trudno ocenić, jak to wpłynie na koszty bankowych usług. - Z pewnością banki będą musiały uwzględnić ten dodatkowy, niemały zresztą koszt w cenie swoich usług jednak należy spodziewać się podwyżek, bo część instytucji przesunie koszty na klientów - mówi doradca podatkowy.
Drugą poważną grupą usług, które dziś nie są opodatkowane jest obrót wierzytelnościami. Minister chce, aby od stycznia podatek był płacony nie tylko od wartości transakcji, ale od wartości sprzedawanego długu. Problem polega na tym, że długi są obecnie sprzedawane za 10 proc. wartości. Pozostałe 90 proc. nie jest więc wolne od podatku opodatkowane. Szacowana wartość sprzedawanych długów w tym roku ma wynieść 7,1 mld zł. Gdyby więc opodatkować tę kwotę już dziś, wpływy do budżetu wzrosłyby o 1,4 mld zł.
- Obłożenie VAT-em tych transakcji spowoduje, że handel długami ustanie, bo to się już nikomu nie będzie opłacało - prorokuje Tomasz Grunwald z KPMG.
Michał Musielak, doradca podatkowy w banku, wskazuje na jeszcze jedno niebezpieczeństwo – niepewność podatkowa to dla banków po prostu brak lub mniej pieniędzy ze sprzedaży złych długów. – To może negatywnie wpłynąć na poziom akcji kredytowej – mówi Musielak.
Resort finansów w uzasadnieniu do projektu nie przewiduje żadnych złych skutków, wręcz przeciwnie pisze o ułatwieniu rozliczeń i obniżeniu kosztów korzystania np. z usług księgowych.
- Nowelizacja ma na celu wprowadzenie jednolitych zasad ewidencji zarówno dla potrzeb podatku od towarów i usług, jak i w dokumentacji statystycznej przy zachowaniu zgodności wprowadzanych zmian z dyrektywą, a nie zapewnienie dodatkowych wpływów budżetowych - zapewnia rzecznik resortu Magdalena Kobos.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA