fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Notowania

Warszawska giełda liderem

WIG20 zakończył tydzień niemal 1,8-proc. wzrostem. Najgorzej w ostatnich dniach wypadły giełdy w Chinach i Brazylii.
Rzeczpospolita
W słabym tygodniu dla nowych rynków najlepiej radziły sobie parkiety naszego regionu
Po ostatnich dobrych danych, jakie napłynęły z Węgier i Czech, ryzyko inwestycyjne w Europie Środkowo-Wschodniej znacznie się zmniejszyło. Obniżenie ratingu dla Portugalii, które powinno zwiększyć awersję inwestorów do ryzyka, nie miało większego wpływu na nasz region.
Liderem okazała się giełda warszawska. Wystarczył do tego zaledwie jeden znaczący wzrost indeksów podczas poniedziałkowej sesji. W minionym tygodniu widać było, że inwestorzy w Warszawie mają ochotę kontynuować zwyżki, ale ogranicza ich niezdecydowanie giełdowych graczy na rynkach zachodnich. W środę WIG20 przebił ważny poziom 2400 punktów. Nie udało się go jednak utrzymać.
Po najlepszym od stycznia tygodniu na giełdzie w Szanghaju teraz przyszło odreagowanie. Zbiegło się ono z największym od lat giełdowym debiutem AgriBanku. Mający ponad 350 mln klientów bank rozczarował, notując pierwszego dnia zaledwie kosmetyczny wzrost. Na dodatek chiński urząd statystyczny poinformował o spadku dynamiki tamtejszej gospodarki. W I kwartale wzrost PKB wyniósł 11,9 proc. W drugim obniżył się do 10,3 proc. Słabsze okazały się także czerwcowe dane o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej. Giełdowe indeksy nie były w stanie więc zakończyć tygodnia nad kreską.
Niewielkim wzrostem zakończył tydzień bombajski Sensex. Duża w tym zasługa koncernu Tata Consultancy Services. Jej kurs wzrósł o 5,3 proc. i z kapitalizacją sięgającą 35 mld USD stała się ona największą w Azji firmą usług IT.
Wśród walut krajów wschodzących najwięcej do dolara traciły w ubiegłym tygodniu meksykańskie peso i brazylijski real. W efekcie indeks Bovespa giełdy w Sao Paulo stracił 1,8 proc. Największy wpływ na to miały taniejące, także z powodu spadających cen surowców, spółki wydobywcze.
Perspektywy dla rynków wschodzących nie są najlepsze. Nick Chamie, szef badań nad rynkami wschodzącymi w RBC Capital Markets, uważa, że będą one bardzo mocno odczuwać napływające dane o globalnej dynamice rozwoju.
– Kiepskie dane z amerykańskiej gospodarki będą płynąć jeszcze przez kilka miesięcy – przekonuje Chamie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA