fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Pesymistyczne wnioski RPP

„Samo ożywienie gospodarcze nie będzie wystarczające dla ograniczenia deficytu sektora finansów publicznych w Polsce do niskiego poziomu i niezbędne jest podjęcie działań zmierzających do racjonalizacji wydatków publicznych” – przeczytać można w opublikowanych właśnie minutes z czerwcowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. To pierwszy dokument streszczający dyskusję pomiędzy członkami RPP, w której brał udział nowy prezes banku centralnego Marek Belka.
Czerwcowe minutes różnią się wyraźnie w treści od poprzednich. Zapisano w nich, że niektórzy członkowie Rady uważają, że nie da się szybko ograniczyć nierównowagi finansów publicznych. „Dotychczas nie przedstawiono projektów aktów prawnych, które pozwalałyby na istotne ograniczenie deficytu budżetu państwa w najbliższych latach” – czytamy w dokumencie.
Pesymizm Rady widać także w opinii, iż silne przyspieszenie inwestycji publicznych i absorpcji funduszy unijnych w okresie poprzedzającym mistrzostwa Euro 2012 jest mało prawdopodobne. Część członków RPP uważa, że już II kwartał tego roku nie będzie tak dobry, jak pierwszy, z uwagi na powódź i wcześniejszy przyrost zapasów. W dokumencie znalazła się także obserwacja, że powolne wychodzenie krajów Europy Zachodniej z kryzysu niekoniecznie musi wpłynąć negatywnie na polski eksport.
Po raz pierwszy w minutes znalazł się zapis o ryzyku większej presji na wzrost płac z uwagi na tzw. chomikowanie pracy - czyli niepełne dostosowanie liczby etatów do spadku popytu w okresie spowolnienia PKB. Zdaniem części członków RPP firmy starały się zachować część pracowników mimo braku dla nich zajęcia z uwagi na wysokie kwalifikacje. Wzrost gospodarczy będzie skłaniał te osoby do domagania się podwyżek.
Analityków zainteresowała opinia części członków, że „dysparytet stóp procentowych nie ma obecnie istotnego wpływu na kształtowanie się kursów walut”. Według RPP, wskazuje na to podobne kształtowanie się kursów walut gospodarek wschodzących mimo różnic w koszcie pieniądza. Ekonomiści przyznają, że taka opinia może być argumentem zarówno za podwyżką stóp, jak za pozostawieniem ich na obecnym poziomie.
- Minutes nie ma silnych wskazówek zwiększających prawdopodobieństwo ruchu stóp procentowych – ocenia Piotr Kalisz, główny ekonomista Banku Handlowego. Analitycy spodziewają się ewentualnej decyzji dopiero pod koniec roku, członkowie Rady mogą bowiem potrzebować więcej czasu na obserwowanie rozwoju sytuacji - To co zwraca uwagę w minutes to potwierdzenie, że część członków Rady nie zgadzała się z projekcją inflacyjną jeżeli chodzi o wysoki wzrost gospodarczy w 2011 r. – dodaje Piotr Kalisz. Czerwcowy raport o inflacji wskazywał, że przy niezmienionych stopach procentowych gospodarka rozwijać się będzie w tempie 4,6 proc. Rząd założył w pracach nad przyszłorocznym budżetem 3,5 proc.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA