fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Rosja szuka mogił w Galicji

Niemiecki cmentarz na wyspie Uznam
Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Przed setną rocznicą wybuchu pierwszej wojny światowej Rosja chce uporządkować miejsca pochówku żołnierzy na zachodniej Ukrainie
– Na wojnie wszyscy są równi. Obowiązkiem każdego państwa jest zadbanie o mogiły poległych składających przysięgę krajowi, w którym mieszkali i którego bronili – mówił konsul rosyjski we Lwowie Jewgienij Guziejew po spotkaniu z władzami obwodu iwanofrankowskiego. Zdaniem dyplomaty w pierwszej wojnie światowej (1914 – 1918) na zachodniej Ukrainie zginęło 1,5 mln rosyjskich żołnierzy. – W Galicji ponieśliśmy największe straty – stwierdził.
Według polskich historyków liczbę tę trudno oszacować. – Sami Rosjanie zaniżali lub zatajali dane o ofiarach wojennych zarówno za czasów carskich, jak i komunistycznych – mówi „Rz” Juliusz Bator z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – A ponieważ poszukiwania miejsc pochówków odbywałyby się na terytorium Ukrainy, Polska nie powinna mieć zastrzeżeń do rosyjskiej inicjatywy. Przeciwnie, mogłaby zaproponować współpracę, także przy poszukiwaniu polskich mogił – dodał.
Lwowski publicysta Andrij Pawłyszyn twierdzi, że deklaracje Rosji są zaszczytne, pod warunkiem że zostaną zrealizowane. – Rosja ma problemy z uporządkowaniem mogił żołnierzy z drugiej wojny światowej na swoim terytorium. Ale jeśli faktycznie chce zrobić to na Ukrainie, to należą jej się słowa uznania – mówi „Rz”.
Jego zdaniem na decyzję Rosjan miał wpływ „pozytywny przykład Polski, która pokazała, jak należy czcić pamięć poległych żołnierzy poza granicami kraju”. Przewiduje on, że władze obwodów na zachodniej Ukrainie nie będą przeszkadzały rosyjskim poszukiwaniom. Zajmie się nimi między innymi fundacja Anatolija Lisicyna, deputowanego rosyjskiej Dumy z partii Władimira Putina Jedna Rosja. Wspólnie z konsulem Guziejewem przybył on do Iwano-Frankowska.
– Przed setną rocznicą wybuchu pierwszej wojny światowej w 2014 roku chcemy odnaleźć wszystkie miejsca pochówków rosyjskiej armii imperialnej. Udało nam się ustalić nazwiska 126 generałów armii carskiej i trzech admirałów. Kontynuujemy żmudne prace w tym kierunku – dodał.
– Austro-Węgry dbały, by wszyscy żołnierze polegli na ich terytorium zostali upamiętnieni. Budowały cmentarze w zachodniej części Galicji, ale nie zdążyły tego zrobić w części wschodniej. Rosjanie mają więc co robić – podkreśla Juliusz Bator.
Niektórzy rosyjscy historycy mimo twierdzeń, że udział Rosji w pierwszej wojnie światowej był bezcelowy, zarzucali władzom w Moskwie, że nie upamiętnia należycie jej ofiar.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA