fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Polityka nie sprzyja szybkim ekstradycjom

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Państwa stawiają różne warunki, zanim wydadzą przestępcę.
Poniedziałkowa decyzja Szwajcarii o odmowie ekstradycji Romana Polańskiego przywołała na nowo temat instytucji, która od lat funkcjonuje w wielu krajach, w tym i u nas. Doświadczenia mamy różne. Trwające latami ekstradycje z USA Dariusza Przywieczerskiego czy Edwarda Mazura nie napawają optymizmem. Zdaniem karnistów rozbudowana procedura i szczególne wymagania sprawiają, że w tych sprawach nie ma co liczyć na ekspresowe tempo. W dodatku ogromną rolę odgrywa w nich polityka.
Jedno jest pewne: w ramach ekstradycji nie wydaje się własnych obywateli.
Państwo żądające wydania musi wystosować wniosek, a zarzucany czyn musi być przestępstwem karanym w obu państwach. Ostatnią czynnością ekstradycyjną jest przekazanie podejrzanego przez policję.
[srodtytul]Bez wniosku ani rusz[/srodtytul]
– Diabeł tkwi w szczegółach umów między państwami – tłumaczy „Rz” prof. Brunon Hołyst. – Jest to jedna z przyczyn, dla których w różnych państwach ekstradycja jest nie do wywalczenia. Weźmy np. przestępstwo zgwałcenia – w Europie ulega ono przedawnieniu, w Stanach Zjednoczonych – nie.
Kwestia uzgodnień między państwami to jedno, a wymagania stawiane wnioskom ekstradycyjnym to inna sprawa. Przypomnijmy, że właśnie niekompletny wniosek był jednym z powodów decyzji Szwajcarii.
Tu także państwa mogą ustalić osobliwe wymagania co do dokumentów, poświadczeń czy tłumaczeń.
I rzecz najważniejsza w sprawach ekstradycyjnych: czas.
– Nie może być zbyt krótki, ale nie musi trwać latami – wyjaśnia poznański adwokat Mariusz Paplaczyk. I tłumaczy, że sąd, który zbiera się w sprawie rozpatrzenia wniosku innego państwa, przeprowadza coś na kształt procesu, bada dowody, czasem sprawdza też wiarygodność głównych świadków, a nawet przeprowadza własne dowody.
– Procedura jest bardzo sformalizowana – kwituje.
[b]Często też państwo mające decydować o wydaniu występuje o uzupełnienie wniosku do kraju domagającego się wydania. Przekazanie nowych wymaganych dokumentów, stanowisk czy opinii znów zabiera sporo czasu.[/b] Korespondencja w wielu sprawach trwa latami. Każdy dokument musi być przecież przetłumaczony.
Może pomogłoby ustalenie konkretnego czasu, w jakim procedura musi się zakończyć, czyli tzw. maksymalny czas na rozpatrzenie wniosku?
– Nawet gdyby taki termin ustalono, choć to bardzo trudne, to byłby to jedynie termin instrukcyjny – twierdzi prof. Zbigniew Ćwiąkalski. I tłumaczy, że trudno byłoby przecież nałożyć na spóźniające się państwo karę czy w inny sposób egzekwować rozpatrzenie wniosku.
[srodtytul]Liczy się kto[/srodtytul]
Poza przesłankami prawnymi są i inne, faktyczne. Prof. Brunon Hołyst wymienia tu np. status obywatela, w tym stan zamożności oraz stosunek osoby pokrzywdzonej do sprawcy.
– To z pewnością ma znaczenie, choć nie jest zapisane w prawnych warunkach – wyjaśnia.
Dużo więcej zalet niż ekstradycja ma, zdaniem ekspertów, europejski nakaz aresztowania (ENA). Jest szybki i odporny na wpływ polityki. W tych sprawach kontaktują się ze sobą sądy, a minister sprawiedliwości w ogóle nie bierze udziału w podejmowaniu decyzji.
– Przy nakazie nie ma żadnej dyskusji – mówi mecenas Mariusz Paplaczyk.
Jego stosowanie jest jednak ograniczone do państw członkowskich Unii Europejskiej. W naszej procedurze ENA pojawił się wraz z przystąpieniem do Unii.
[ramka][srodtytul]Ściganie ponad granicami[/srodtytul]
- Ekstradycja to wydanie przez państwo władzom innego państwa osoby przebywającej na jego terytorium.
- Rzecz dotyczy podejrzanych o popełnienie przestępstwa lub już skazanych w celu odbycia kary.
- Do ekstradycji dochodzi na podstawie umowy międzynarodowej pod warunkiem wzajemności.
- Podstawę ekstradycji stanowić może tylko czyn zagrożony karą w obu państwach (tzw. zasada podwójnej karalności).
- Osobę wydaną można ścigać wyłącznie za przestępstwa, które były podstawą wydania, a także wykonywać wobec niej tylko taką karę, do której wykonania została wydana.
- Nie podlegają wydaniu osoby, które w państwie pobytu korzystają z prawa azylu.[/ramka]
[i] masz pytanie, wyślij e-mail do autorki
[mail=a.lukaszewicz@rp.pl]a.lukaszewicz@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA