fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Notowania

Orlen może kupić akcje Anwilu, żeby je sprzedać

15-proc. pakiet akcji spółki z Włocławka może być wart ok. 200 mln zł. Według obecnych zapowiedzi Orlen może sprzedać Anwil dopiero w przyszłym roku.
Fotorzepa
PKN Orlen rozważa odkupienie ponad 15 proc. walorów Anwilu
Płocki koncern naftowy może sobie w ten sposób ułatwić podział zakładów i wystawienie ich na sprzedaż w częściach.
Płocki koncern jest posiadaczem 84,79 proc. akcji Anwilu. Na początku tego roku wystawił te papiery na sprzedaż, jednak nie znalazł kupca, który zaoferowałby satysfakcjonującą go cenę. W tej sytuacji miesiąc temu zrezygnował na razie ze sprzedaży.
Ostatnio Orlen wpadł jednak na nowy pomysł pozbycia się chemicznych aktywów. Zastanawia się nad podzieleniem Anwilu na dwie części – wytwarzającą nawozy oraz zajmującą się produkcją petrochemiczną – i wystawieniem ich na sprzedaż oddzielnie.
Orlenowi z pewnością łatwiej byłoby przeprowadzić taki manewr, gdyby był jedynym właścicielem Anwilu. Właśnie dlatego zastanawia się teraz nad odkupieniem od innych akcjonariuszy resztówki akcji włocławskich zakładów. – Być może będzie to pierwszy ruch, który będziemy chcieli wykonać, zanim dokonamy wydzielenia poszczególnych części Anwilu – mówi „Rz” Sławomir Jędrzejczyk, wiceprezes Orlenu ds. finansowych. – Jeżeli się okaże to uzasadnione z biznesowego punktu widzenia, z finansowego nie będzie stanowiło problemu, zwłaszcza że obecne wyceny są bardziej atrakcyjne dla kupującego – zapewnił.
Chodziłoby o odkupienie papierów m.in. od Skarbu Państwa, który ma 5,56 proc. akcji Anwilu, oraz od Energi posiadającej pakiet 4,15 proc. papierów chemicznych zakładów. Pozostałe 5,5 proc. walorów Anwilu należy do drobnych akcjonariuszy. Ministerstwo już wcześniej deklarowało, że chętnie pozbędzie się akcji Anwilu wtedy, gdy swoje papiery sprzedawać będzie Orlen.
Włocławskie zakłady technologicznie składają się z dwóch ciągów produkcyjnych – nawozowego i PCW – które z powodzeniem mogłyby funkcjonować samodzielnie. Każdy z nich może zatem mieć zupełnie innego właściciela. Nie jest przesądzone, że część Anwilu pozostałoby własnością płockiego koncernu. – Nie wykluczam, że instalacje produkujące PCW pozostaną w grupie, ponieważ technologicznie są powiązane z produkcją, jaką prowadzimy w Płocku – stwierdził Jędrzejczyk.
Orlen nie będzie się jednak spieszył ze sprzedażą Anwilu, czy to w całości, czy w częściach. – Najpewniej poczekamy z tym do przyszłego roku – powiedział nam wiceprezes firmy.
Koncern nie chce wystawiać spółki z Włocławka do sprzedaży w okresie dekoniunktury oraz gdy trwają procesy prywatyzacyjne zakładów chemicznych kontrolowanych przez Skarb Pastwa. Do 23 lipca resort skarbu czeka na oferty od inwestorów zainteresowanych zakupem Zakładów Chemicznych Police oraz Zakładów Azotowych Puławy. Orlen może liczyć na to, że udany proces prywatyzacji tych zakładów może również zwiększyć zainteresowanie inwestorów nawozową częścią Anwilu.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora
[mail=b.mayer@rp.pl]b.mayer@rp.pl[/mail][/i]
[ramka][srodtytul]Fiasko negocjacji[/srodtytul]
W 2007 r. ówczesny prezes PKN Orlen Piotr Kownacki zapowiadał, że Anwil może trafić na GPW. Z planów nic nie wyszło i na początku 2010 r. Orlen jako właściciel większościowego pakietu akcji zaprosił inwestorów do składania ofert umożliwiających przejęcie kontroli nad spółką z Włocławka. Wiosną zakomunikowano, że jest krótka lista złożona z trzech zainteresowanych podmiotów (ujawniono tylko, że wśród nich są ZA Puławy, a nieoficjalne informacje wskazywały, że każda z nich przekracza 1 mld zł). Do końca czerwca wyłączność na rozmowy o zakupie Anwilu miały właśnie ZA Puławy. Jednak w połowie ubiegłego miesiąca ogłoszono, że Orlen nie porozumiał się z Puławami. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA