fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

MŚ 2010 - RPA

Taka piękna katastrofa

Radość Niemców
AFP
Niemcy – Urugwaj 3:2. Przegrali ci, którym bardziej zależało na zwycięstwie. Nagroda pocieszenia dla Niemców
Korespondencja z Port Elizabeth
Kiedy widziało się Brazylijczyków po porażce z Holandią albo Argentyńczyków po tym, jak upokorzyli ich Niemcy, trudno było znaleźć choćby jednego piłkarza, który by nie płakał. Nie płakał żaden z Urugwajczyków, piłkarze wychodzili z szatni smutni, ale z podniesionymi głowami
W sobotę nie płakał żaden z przegranych, piłkarze Oscara Tabareza wychodzili z szatni smutni, ale z podniesionymi głowami. – Zrobiliśmy wszystko, co się dało. Walczyliśmy na śmierć i życie – powtarzali.
Urugwaj napisał jedną z najpiękniejszych kart tego mundialu. Niemal w żadnym meczu nie był traktowany jak faworyt, niemal nikt nie wierzył, że Tabarez rzeczywiście cały czas zamierza grać efektownie w ustawieniu z trzema napastnikami. Urugwaj wyszedł z grupy bez straty gola, później pokonał Koreę Południową i Ghanę – po tym, jak Luis Suarez zatrzymał piłkę ręką na linii pola karnego. Już do końca turnieju w RPA wygwizdywana była cała drużyna Urugwaju, a rękę Suareza nazwano „ręką szatana, która zatrzymała Afrykę”.
Awans do półfinałów był sensacją, minimalna porażka z Holandią 2:3 też. Tabarez powtarzał, że jeśli już trzeba się pogodzić z porażką, to taką mógł sobie tylko wymarzyć. Do meczu o trzecie miejsce Urugwajczycy przystępowali, zapowiadając walkę do upadłego. Niemcy – przetrzebieni przez grypę i kontuzje – przyznawali, że o brąz za bardzo nie chce im się grać.
Trener Joachim Loew nie prowadził ostatnich treningów, kapitan Philipp Lahm oficjalnie nie grał z powodu przeziębienia, jednak podobno poinformował trenera o całkowitym braku motywacji do walki w tym spotkaniu. Zabrakło też Miroslava Klosego, który został ze swoimi 14 golami we wszystkich mundialach i wyprzedzającego go o jedno trafienie Ronaldo już raczej nie dogoni.
Nie było też Lukasa Podolskiego i Manuela Neuera, ale akurat bramkarz usiadł na ławce, by chociaż jeden mecz mundialu mógł rozegrać Hans-Joerg Butt.
Niemcy strzelili gola jako pierwsi, pokazując, że nawet jak im się nie chce, to i tak są groźni. Bohater meczu o trzecie miejsce sprzed czterech lat Bastian Schweinsteiger strzelił z daleka na bramkę Fernando Muslery, ten odbił piłkę przed siebie i Thomas Mueller nie miał problemów z dobitką. Muellera Niemcom w przegranym półfinale brakowało chyba najbardziej, a gdyby w bramce Urugwaju stał ktoś inny niż Muslera, drużyna mogłaby osiągnąć więcej.
Grający z kontuzją Diego Forlan szybko ustawił piłkę na środku boiska i zdecydowanymi gestami pokazywał kolegom, że nie wolno im się poddać. Niemcy się nie spodziewali, że piłkarzy Tabareza stać na tak wiele. Najpierw Edinson Cavani, a zaraz po przerwie sam Forlan wyprowadzili Urugwaj na prowadzenie. Nawet opanowany Tabarez skakał z radości na ławce rezerwowych.
Chory na grypę Joachim Loew (tym razem niebieski sweterek zakrywały marynarka i szalik) wyglądał bardzo niepewnie. To, czy przedłuży kontrakt z federacją, wielu interesowało bardziej niż wynik meczu. Loew zapowiedział, że nie będzie informował o swojej przyszłości jeszcze w RPA, ale wygląda na to, że chce to zrobić dość szybko, skoro Niemcy zdecydowali się wracać do Berlina w trakcie trwania finału – żeby nie tracić czasu.
W sobotę też go nie tracili, bo na gola Forlana po pięciu minutach odpowiedział Marcell Jansen, a osiem minut przed końcem zwycięską bramkę głową zdobył Sami Khedira. Urugwajczycy nie byli już w stanie się podnieść, chociaż oczywiście do końca nie rezygnowali. W ostatniej akcji Forlan trafił z rzutu wolnego w poprzeczkę.
Niemcy w trzecich z kolei mistrzostwach świata stają na podium, w 2002 roku byli wicemistrzami, w 2006 i teraz kończą turniej na trzecim miejscu.
Z nietypowymi warunkami afrykańskiej zimy najlepiej poradziły sobie drużyny z Europy, w komplecie zajęły miejsca na podium. Piłkarze Loewa podkreślali, że brązowy medal jest dla nich sukcesem, który pozwoli zapomnieć o rozczarowaniu, jakim była porażka w półfinale. – Ostatecznie trzecie miejsce to też podium – mówił Khedira.
Tabarez dziękował swoim piłkarzom za zaangażowanie, sam był zdziwiony, jak niewiele dzieliło jego drużynę od najlepszych na świecie. – Dostałem e-maila od jednej z rodaczek, dziękowała mi, że zmieniliśmy wizerunek Urugwaju. Odpadliśmy w najładniejszy możliwy sposób – mówił na konferencji prasowej. Urugwaj trzeci raz w historii mundiali zajął czwarte miejsce.
Loew powiedział, że jego drużyna osiągnęła w RPA więcej, niż można było przypuszczać. Niemieckie media piłkarzy chwalą, ale i nie ukrywają, że na Euro 2012 celem będzie złoto.
 
 
Niemcy – Urugwaj 3:2 (1:1)
Bramki - dla Niemiec: T. Mueller (19), M. Jansen (56), S. Khedira (82); dla Urugwaju: E. Cavani (28), D. Forlan (51). Żółte kartki: D. Aogo, Cacau, A. Friedrich (Niemcy); D. Perez (Urugwaj). Sędziował Benito Archundia (Meksyk). Widzów 36 254.
Niemcy: Butt – Boateng, Friedrich, Mertesacker, Aogo – Khedira, Schweinsteiger – Mueller, Oezil (90+1, Tasci), Jansen (81, Kroos) – Cacau (73, Kiessling).
Urugwaj: Muslera – Fucile, Lugano, Godin, Caceres – M. Pereira, Perez (77, Gargano), Arevalo, Cavani (88, Abreu) – Suarez, Forlan.
 
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA