fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sakiewka Putina

German Gref kieruje Sbierbankiem od 2007 r. / fot: Georgiy Kurolesin
AFP
Największy w Rosji państwowy Sbierbank zapukał do naszych drzwi zainteresowany kupnem banku BZ WBK. Gdy tylko pojawi się kolejna okazja, wróci. Czy należy wpuszczać go za próg?
Wizyta w Sbierbanku to podróż w czasie. Kolejka jest cierpliwa. Obywatele wyglądają na pogodzonych z losem. Nikt nie szemrze, nie marudzi. Nie ma sensu się awanturować, to przecież i tak nic nie da. Przeciwnie, urzędniczka tylko się zdenerwuje i będzie pracowała wolniej. Dlatego klient stara się nie przeszkadzać.

A gdy przyjdzie jego czas, broń Boże nie mówi „dzień dobry”. Kasjerka i tak nie odpowie – przecież zdarłaby gardło, gdyby musiała odpowiadać każdemu.

Najdziwniejsze jest to, że jeśli poznać tę kasjerkę po godzinach, okaże się przemiłą osobą. Będzie się uśmiechać, pogawędzi przy kawie, a nawet da się zaprosić na tańce. Bo ogólnie jest sympatyczna. Zmieni się znów po przekroczeniu progu banku. Jakby zakładała stary, pamiętający Breżniewa mundur.Sbierbank – którego nazwa pochodzi od sbierigatlnych kas (czyli kas oszczędnościowych), ma carski rodowód. Jednak na jego obecnym stanie odcisnęły się bardziej czasy Związku Radzieck...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA