fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Palikot wciąż bezkarny

Wniosek o wyrzucenie z partii? Wewnątrzpartyjny ostracyzm? Krytyki ze strony nowego marszałka Sejmu? Być może emocjonują się tym sejmowi reporterzy, ale Janusza Palikota niewiele to porusza.
Lider lubelskiej Platformy właśnie opublikował zlecony przez siebie sondaż badający opinię Polaków na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej. Wynika z niego, że 21 proc. Polaków wierzy, że śp. prezydent Lech Kaczyński wywierał presję na pilotów. To niewiele, ale pomaga "sztukmistrzowi z Lublina" kontynuować swoją kampanię insynuacji.
[wyimek][b][link=http://blog.rp.pl/semka/2010/07/08/palikot-wciaz-bezkarny/]skomentuj na blogu[/link][/b][/wyimek]
Po raz kolejny wydawało się, że polityk PO osiągnął dno, i ponownie się okazało, że nic specjalnego się nie dzieje. Gdyby bowiem Donald Tusk naprawdę był zbulwersowany poniewieraniem pamięci Lecha Kaczyńskiego, to sąd koleżeński PO zebrałby się już w tym tygodniu, a nie po wakacjach. Bo cóż groźnego jest we wniosku Filipa Kaczmarka o usunięcie Palikota z partii, jeśli sąd partyjny będzie obradować zapewne dopiero 25 września? Wtedy PO żyć już będzie kampanią samorządową i pod hasłem "wszystkie ręce na pokład" uniewinni Palikota od zarzutów, po raz tysięczny pogroziwszy mu palcem.
Palikot nie tylko jest więc bezpieczny, ale też zyskuje status ofiary, której z pomocą przychodzą znani twórcy. Pisarz Eustachy Rylski w liście do premiera Donalda Tuska twierdzi, że Palikot to "odpowiedzialny obywatel, a nie polityczny awanturnik. Nie miejmy do niego pretensji o to, za co powinniśmy mu dziękować, kiedy decyduje się za nas coś zrobić na rzecz odwagi i niezależności". Zapamiętajmy te słowa, bo są one zapisem stanu nastrojów części polskich elit u schyłku pierwszej dekady XXI wieku. Znieważanie zmarłego prezydenta, sugerowanie, że powinno się przeprowadzić badania zawartości alkoholu w jego zwłokach, są uznawane za dowody odwagi i niezależności. Tak oto słowa zmieniają znaczenie. Chamstwo i agresja nazywane są odpowiedzialnością i obywatelską cnotą.
Palikot był i jest jak wirus niszczący morale polskiej polityki. Teraz okazuje się, że ten wirus u części elit wypacza poczucie elementarnej przyzwoitości.
Chyba już tylko media biorą na serio kolejny odcinek granej od lat komedii pt. "Wyrzucanie Palikota z PO". To dlatego lubelski trefniś może pękać ze śmiechu, słysząc gromkie zapowiedzi, że zostanie z nim zrobiony porządek. Gdyby naprawdę ktoś tego chciał, dawno byłoby po wszystkim.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA