fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Rządowe wille pod młotek

„Zameczek” w czasie wojny był osobistą rezydencją Hermanna Goeringa
Dolnośląski Urząd Wojewódzki we Wrocławiu
Rząd wreszcie zaczyna realizować obietnicę sprzedaży ośrodków szkoleniowo-wypoczynkowych i przekształcania gospodarstw pomocniczych
Jako pierwsze pod młotek poszły nieruchomości w Karpaczu i pod Olsztynem. Ceny wywoławcze to w pierwszym wypadku 4 mln zł, w drugim ponad 14,6 mln zł.
[wyimek][b]1-2 mld [/b]zł oszczędności rocznie ma przynieść likwidacja rządowych gospodarstw [/wyimek]
Oba ośrodki należą do Kancelarii Premiera. – To niebywała okazja – zachwala Maciej Wewiór, rzecznik resortu skarbu, który organizuje przetarg. – Niecodziennie można kupić półwysep czy byłą rezydencję Hermanna Göringa. Na razie jednak nie chce mówić o zainteresowaniu, oferty bowiem ciągle spływają, a termin przetargu upływa na początku września.
Sprzedawane nieruchomości to rzeczywiście perełki – Zameczek został wybudowany w 1897 r. w stylu alpejskim. Usytuowany jest w Karpaczu na Księżej Górze na wysokości 628 m n.p.m. Ponad sto lat temu willa należała do niemieckich baronów Kurta i Agnes Pergler von Perglas. A po wybuchu drugiej wojny światowej Zameczek wraz z ziemią, w której obrębie znajdowały się dwa szyby kopalni srebra, stał się osobistą rezydencją Hermanna Göringa.
Z kolei położony na półwyspie Lalka ośrodek wypoczynkowy Kormoran to wygodna, licząca 16 pokoi z łazienkami, rezydencja z basenem, sauną i zapleczem restauracyjnym. Obok znajdują się jeszcze dwa domki wypoczynkowe oraz stajnia koni.
W ślady Kancelarii Premiera mają zamiar pójść także ministerstwa. Resort gospodarki jeszcze na ten rok zapowiada przekształcenie w instytucje gospodarki budżetowej swoich ośrodków w Rucianem-Nidzie i w Konstancinie-Jeziornie. Z kolei Centralny Ośrodek Doskonalenia Kadr Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Dębem, należący do Ministerstwa Środowiska, ma zostać zlikwidowany do końca roku. W gestii rządu, Kancelarii Prezydenta i wojewodów pozostaje ponad 80 podobnych nieruchomości; budżet dopłacił do ich funkcjonowania w 2009 r. ponad 35 mln zł. Jednak, jak podkreśla rzecznik resortu finansów Magdalena Kobos, w tym samym roku wpłata do państwowej kasy sięgnęła 47,4 mln zł z wygospodarowanych przez nie nadwyżek i zysków, a z tytułu podatku dochodowego odprowadziły one 21,1 mln zł.
– Państwo powinno się pozbyć tego typu gospodarstw i zakładów, bo to pomoże w realizacji planu oszczędnościowego choćby przez zmniejszenie zatrudnienia – wyjaśnia Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC. – Wyjdzie też na dobre samym podmiotom. W 2009 r. w zakładach budżetowych i gospodarstwach pomocniczych zatrudnienie wzrosło o 1663 osoby, tj. o 11,1 proc., do blisko 16,6 tys. osób.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA