fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2010

Prezydent Komorowski

Bronisław Komorowski już w niedzielę zaczął świętować zwycięstwo w wyborach
Rzeczpospolita, Darek Golik DG Darek Golik
Ostatecznie kandydat PO miał 6 pkt proc. przewagi nad Jarosławem Kaczyńskim. Frekwencja wyniosła 55,3 proc.
Zaświadczenie o wyborze na głowę państwa Bronisław Komorowski, który zdobył 53,01 proc. głosów, ma odebrać dziś w południe na Zamku Królewskim w Warszawie. Nie znaczy to jednak, że od razu będzie się mógł wprowadzić do Pałacu Prezydenckiego.
– Państwowa Komisja Wyborcza przystępuje do opracowania sprawozdania z wyborów dla Sądu Najwyższego. Ten będzie miał 30 dni na rozpatrzenie ewentualnych protestów wyborczych i rozstrzygnięcie o ważności wyborów – tak o procedurze mówi Stefan Jaworski, szef PKW.
Nowy prezydent zostanie zaprzysiężony przez Zgromadzenie Narodowe, czyli połączone izby Sejmu oraz Senatu, w ciągu siedmiu dni od stwierdzenia ważności wyborów. Z kalendarza wynika, że kadencję rozpocznie najpóźniej 11 sierpnia.
[srodtytul]Prawie 9 milionów[/srodtytul]
– Czeka nas pięć spokojnych i przewidywalnych lat – deklaruje posłanka PO Małgorzata Kidawa-Błońska, rzeczniczka sztabu Komorowskiego.
Na kandydata PO swój głos oddało 8 mln 933 tys. 887 wyborców. Najwięcej osób zagłosowało na niego w zachodniej Polsce. – To doskonały wynik. Traktujemy to jako wielkie zobowiązanie – mówi Kidawa-Błońska. Według niej nie ustalano jeszcze, jak będzie wyglądać przejęcie urzędu przez nową głowę państwa.
[srodtytul]Jak równy z równym[/srodtytul]
Jarosława Kaczyńskiego wsparło 7 mln 919 tys. 134 wyborców – głównie z Polski południowo-wschodniej. Szef PiS co prawda nie został prezydentem, ale on też jest zadowolony ze swojego wyniku. Już w wieczór wyborczy wspominał w rozmowach ze współpracownikami sondaże, które na początku kampanii dawały mu niespełna 30 proc. poparcia.
– Dlatego ostateczny wynik uznaje za duży sukces i doskonałą wróżbę na przyszłość – mówi „Rz” jeden ze współpracowników prezesa PiS.
– Gratulujemy zwycięzcom i czekamy na ich działania – dodaje poseł Paweł Poncyljusz, rzecznik sztabu kandydata PiS.
O sukcesie i satysfakcji mówią też inni politycy partii.
– Nasz lider ma silne poparcie prawie 8 mln wyborców, co jest ogromnym kapitałem. Tym bardziej że to wynik dużo lepszy od wyniku naszej partii z wyborów parlamentarnych w 2007 r. – zauważa Mariusz Błaszczak, rzecznik Klubu PiS. – Bronisław Komorowski ma silny mandat społeczny. Życzymy mu wszystkiego dobrego, ale faktem jest, że w kampanii rozczarowywał.
[srodtytul]Koniec alibi[/srodtytul]
PiS zapowiada, że będzie patrzeć Platformie na ręce.
– Rządowi, który brak działań tłumaczył dotąd oporem ze strony prezydenta, teraz znika to alibi. Będziemy więc czekać na efekty jego działań w takich kwestiach, jak reforma służby zdrowia, naprawa finansów publicznych czy zabezpieczenie emerytalne – mówią działacze partii Jarosława Kaczyńskiego.
Ale nie tylko oni zapowiadają rozliczanie obietnic wyborczych. Mówi o tym też lewica.
– Polacy powiedzieli Platformie Obywatelskiej: sprawdzam. Dla premiera przychodzi zaś czas działania. Nie będzie już mógł tłumaczyć, że prezydent go blokuje – podkreśla Tomasz Kalita, rzecznik SLD.
Najistotniejsze dla lewicy sprawy to: reforma służby zdrowia, obiecane przez Komorowskiego podwyżki dla nauczycieli i zniżki komunikacyjne dla studentów, refundowanie zapłodnienia in vitro, oraz doprowadzenie do tego, by europejska Karta praw podstawowych obowiązywała w Polsce. – Wiele sobie obiecujemy po tej prezydenturze. Zobaczymy, czy PO uda się spłacić kredyt, o którym mówił premier – dodaje Kalita.
Co na wybór Komorowskiego koalicyjny PSL? – Mamy 500 dni (do wyborów parlamentarnych – red.), w których możemy się wreszcie wykazać dynamicznymi działaniami – mówi wicepremier Waldemar Pawlak.
[srodtytul]Role marszałka[/srodtytul]
Konstytucjonaliści wskazują tymczasem na niezręczną sytuację Komorowskiego. To on zwoła posiedzenie Zgromadzenia Narodowego, na którym zostanie zaprzysiężony. I to on jako marszałek Sejmu powinien mu przewodniczyć.
– Według konstytucji obradom Zgromadzenia Narodowego przewodniczy albo marszałek Sejmu, albo w jego zastępstwie marszałek Senatu – mówi jednak prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista. Według niego wyjście jest więc proste – albo posiedzenie zgromadzenia poprowadzi Bogdan Borusewicz, albo Bronisław Komorowski wcześniej zrezygnuje z funkcji marszałka, a zaprzysięgać go będzie już jego następca.
Krzysztof Luft, szef sejmowego biura prasowego, informuje, że nic w tej sprawie nie ustalono.
Do dymisji podało się wczoraj pięcioro ministrów Kancelarii Prezydenta, którzy współpracowali z Lechem Kaczyńskim: wiceszef kancelarii Jacek Sasin, szef gabinetu prezydenta Maciej Łopiński oraz Małgorzata Bochenek, Bożena Borys-Szopa i Andrzej Duda. – Nowy prezydent ma prawo dobierać sobie współpracowników według uznania – wyjaśnił Łopiński.
Luft zapowiedział, że Komorowski przyjmie te dymisje. Poinformował też, że do marszałka z gratulacjami zadzwonił prezydent USA Barack Obama i zaprosił go do złożenia wizyty w Stanach Zjednoczonych. Gratulacje dla Komorowskiego napłynęły też z Rosji i Niemiec.
[ramka][srodtytul]Więcej województw za kandydatem PO[/srodtytul]
Bronisław Komorowski wygrał w dziewięciu z 16 województw. Największą przewagę nad Jarosławem Kaczyńskim miał w woj. lubuskim (66,7 proc.) i zachodniopomorskim (66,26 proc.). Były jednak miejscowości, w których pobił nawet te wyniki. W Wiśle głosowało na niego 84,95 proc. wyborców. Kaczyński wygrał we wschodnich województwach. Największe poparcie uzyskał na Podkarpaciu. Dostał tam 65,19 proc. W gminie Jeżowe w powiecie niżańskim uzyskał 90,06 proc. Komorowski zwyciężył w niemal wszystkich stolicach województw. Wyłamał się tylko Lublin. Tu Kaczyński zwyciężył, ale tylko o 0,5 punktu proc. Najwyższą frekwencją może się pochwalić woj. mazowieckie – 61,55 proc. Najmniej osób zagłosowało w woj. opolskim – 46,67 proc. —anie[/ramka]
pap
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA