fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Optymista w optimiście

Międzynarodowe regaty w klasie Optimist, Niemcy 2009 r.
Forum
Na najmniejszych łódkach świata, które wymyślił dla dzieci Pan Sklejka, od piątku ścigają się na wodach Zalewu Kamieńskiego załogi z 43 krajów
Mistrzostwa Europy w klasie Optimist to kategoria, w której startują dzieci w wieku od 6 do 15 lat. Zawody są co roku organizowane w innym kraju, w lipcu – w Polsce, w Kamieniu Pomorskim. W regatach weźmie udział 100 dziewczynek i 150 chłopców reprezentujących 43 kraje, w tym Australię i Nową Zelandię.
Jednoosobowe optimisty, na których popłyną, są niewiele większe i niewiele cięższe od sterujących nimi żeglarzy: szerokość – 113 cm, waga – 34 kg. Zaprojektował je w latach 40. ubiegłego wieku pułkownik amerykańskiej armii Clark Mills. Jak wiele konstruktorskich pomysłów tego społecznika (zwany był Panem Sklejką) łódka Optimist też została zbudowana z myślą o dzieciach mających trudne dzieciństwo, osieroconych.
Dziś ponad 60 proc. zawodników ze wszystkich klas żeglarskich i nowych sportów wodnych startujących w igrzyskach olimpijskich zaczynała na optymiście. Wśród Polaków Mateusz Kusznierewicz, Karol Jabłoński czy Karolina Winkowska, wicemistrzyni świata w kitesurfingu.
– Zazdrościłem i córce, i synowi, który uprawia windsurfing, że mogli rozpocząć przygodę z żeglowaniem tak wcześnie i to właśnie na optimiście – mówi Piotr Winkowski, ojciec Karoliny, żeglarz, prezydent Narodowego Stowarzyszenia Klasy Optimist w Polsce.
– To maksymalnie bezpieczna łódź: stabilna, łatwa do kierowania. I prosta w obsłudze, bo ma tylko dwa elementy zmienne: ster i szot – wyjaśnia.
To, że Optimist jest łódką jednoosobową, to zdaniem Winkowskiego jej ogromna zaleta.
– Optimist pięknie wychowuje dzieci. Muszą być naprawdę samodzielne na wodzie. Uczą się odpowiedzialności za każdy swój ruch. Konsekwencje błędów odczuwają natychmiast na własnej skórze – mówi.
Hartują je też zmienne warunki pogodowe, muszą umieć pływać w grupie, czyli współpracować. Dlatego zapewne coraz więcej rodziców decyduje się na zapisywanie dzieci do klubów żeglarskich, w których są optimisty. Dziś w Polsce pływa na nich blisko 8 tys. dzieci.
Podczas treningów i na zawodach dzielone są na dwie grupy wiekowe. Kadeci, czyli nastolatki w wieku 11 – 15 lat. I dzieci młodsze: pięć – dziesięć lat: to dla nich od 2002 r. pod hasłem "Nivea błękitne żagle" organizowane są tzw. żeglarskie przedszkola (już w 34 klubach żeglarskich).
Na mistrzostwa w Kamieniu Pomorskim każdy kraj wystawi po siedmiu zawodników. Polska jako gospodarz będzie miała reprezentację składającą się z 14 dzieci. Z numerem jeden wystartuje Damian Jaskólski, który okazał się najlepszy w eliminacjach.
– Nie mamy w rodzinie tradycji żeglarskich, osobiście chciałem, by syn kopał piłkę – przyznaje ojciec Robert Jaskólski. – Ale nie połknął bakcyla, nie podobała mu się atmosfera, szał ogarniający krzykliwych kibiców. Morze uznał za atrakcyjniejsze od boiska.
Damian wypłynął na optimiście, gdy miał osiem lat. Nie umiał pływać (kamizelka była obowiązkowa). Jego rodzice wpadali w panikę, gdy nakryty falą lądował w wodzie pod łódką. Szybko przestał się bać. I nauczył pływać. Stał się zdecydowany, pewny siebie. Teraz do klubu wstąpił Kacper, jego sześcioletni brat.
– Czasem żona się o niego martwi, twierdzi, że taki mały, że to szaleństwo – mówi Jaskólski. – Ale gdy dzieciak już na morzu ściga się z wiatrem i z falą, nie woła do niego inaczej jak tylko: Płyń dziecko, płyń!.
[i]Mistrzostwa Europy w klasie Optimist, Kamień Pomorski, 2 – 10 lipca[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA