fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2010

Powódź zagraża wyborom

Bronisław Komorowski przekonywał wczoraj, że można wprowadzić stan klęski żywiołowej w części kraju i nie będzie to miało wpływu na termin wyborów. Okazało się, że nie miał racji. Na zdjęciu z rektor Politechniki Częstochowskiej prof. Marią Nowicką-Skowron
Forum, Wojciech Barczyński wb Wojciech Barczyński
Jeśli rząd wprowadzi stan klęski żywiołowej, Polacy będą wybierać prezydenta najwcześniej jesienią
– Wszystkie służby radzą sobie z sytuacją. Na razie nie ma potrzeby sięgania po środki nadzwyczajne – zadeklarował premier Donald Tusk, który pojechał na zalane południe kraju. Wprowadzenia stanu klęski żywiołowej jednak nie wykluczył. – Jeśli będzie taka potrzeba, z pewnością nie będziemy się wahać – stwierdził.
Gdyby do tego doszło, nie mogłyby się odbyć planowane na 20 czerwca wybory prezydenckie. – Zgodnie z konstytucją w trakcie stanu klęski żywiołowej oraz 90 dni po jego zakończeniu wybory prezydenckie nie mogą zostać przeprowadzone – wyjaśnia konstytucjonalista prof. Piotr Winczorek.
Problem bagatelizował pełniący obowiązki prezydenta marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Na wtorkowym spotkaniu w Częstochowie zadeklarował, że stan nadzwyczajny można wprowadzić tylko na określonym terenie, co jego zdaniem nie wpłynie na termin wyborów.
– Zapisy konstytucyjne są tutaj jasne – rozwiewa wątpliwości prof. Winczorek. – Wystarczy, że stan klęski będzie wprowadzony na terenie tylko jednej gminy, i wyborów nie będzie.
[srodtytul]Klęska i co dalej?[/srodtytul]
Z prośbą o ogłoszenie stanu nadzwyczajnego zwrócił się już do wojewody śląskiego burmistrz Czechowic-Dziedzic.
Wprowadzenie stanu klęski żywiołowej daje władzom lokalnym nadzwyczajne uprawnienia. Wiążą się one m.in. z ograniczeniami wolności i praw mieszkańców objętych nim terenów. – Ustawa o stanie klęski żywiołowej obowiązuje dopiero od 2002 roku i do tej pory nie było potrzeby z niej korzystać – mówi prof. Winczorek. – Wprowadziła jednak wiele rozwiązań, które mogą się okazać w obecnej sytuacji potrzebne.
Profesor wymienia m.in. prawo do przymusowej ewakuacji ludzi z zagrożonych terenów, możliwość przymusowych rozbiórek i wyburzania budynków, całkowitej lub częściowej reglamentacji zaopatrzenia w określone artykuły oraz nakładania dodatkowych obowiązków na pracowników, np. pracy w sobotę. Poza tym ogłoszenie stanu nadzwyczajnego znacznie ułatwia wypłacanie odszkodowań.
[srodtytul]Sejm wezwie premiera[/srodtytul]
Opozycja pozostawia decyzję o ogłoszeniu stanu klęski żywiołowej rządowi. – Jeśli uzna, że ogłoszenie tego jest potrzebne, to rozumiem, że rząd najlepiej wie, jak sytuacja wygląda – mówił Paweł Poncyljusz, rzecznik kandydata PiS na prezydenta Jarosława Kaczyńskiego. Politycy tej partii apelują jednak, by decyzji nie podejmować pochopnie. – Źle by się stało, gdyby w dłuższej perspektywie nie było wybranego prezydenta – dodawał Poncyljusz. PiS publicznie pytał też, co rząd zrobił w sprawie powodzi. Poseł Mariusz Błaszczak przywołał raport NIK z grudnia 2009 r. na temat ochrony przeciwpowodziowej w woj. małopolskim i świętokrzyskim. - Niestety, wskazane w tym raporcie zaniedbania nie zostały usunięte – mówił Błaszczak.
PiS chce, by premier przedstawił Sejmowi informację na temat działań podjętych przez rząd w zakresie ochrony przeciwpowodziowej. Marszałek Komorowski zapowiedział, że o taką informację wystąpi do Donalda Tuska.
Z kolei lider SLD i kandydat tej partii na prezydenta Grzegorz Napieralski spotkał się we wtorek z powodzianami. – Dziś nie ma podziału na koalicję i opozycję, dziś wszyscy stajemy w jednym rzędzie, aby zapobiec tej wielkiej tragedii – mówił.
Poinformował, że podczas poniedziałkowych konsultacji w sprawie powołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego zgłosił wniosek, aby Rada zajęła się w najbliższy czwartek właśnie sprawą powodzi.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA