fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Od egzorcysty do psychiatry

W Łodzi działa Ośrodek Pomocy Duchowej. Potrzebujący mogą tam liczyć na pomoc: modlitwę, skierowanie do psychologa czy egzorcysty. Na zdjęciu ks. Edmund Szaniawski, egzorcysta z sanktuarium w Licheniu
Rzeczpospolita, Wojciech Robakowski Wojciech Robakowski
Choroba czy opętanie? Lekarze i duchowni wspierają się w stawianiu diagnozy oraz niesieniu pomocy
– Dlaczego przyszła pani do mnie po pomoc?
– Bo do psychiatry skierował mnie ksiądz.
Tak coraz częściej rozpoczyna się wywiad lekarza z pacjentem. Chorzy wędrują do specjalistów zachęceni rozmową w konfesjonale.
[srodtytul]Księża uratowali im życie[/srodtytul]
Sławomir Wolniak, specjalista psychiatra prowadzący prywatną klinikę psychiatryczną w Dubiu pod Bełchatowem, mówi o ośmiu takich osobach.
– Można powiedzieć, że duchowni uratowali im życie. Dla wierzących istotne jest to, co mówi ksiądz, więc można to w dobry sposób wykorzystać – podkreśla.
I opowiada: – Trzy tygodnie temu trafiła do mnie 24 -letnia kobieta owładnięta myślami samobójczymi. Jest w trakcie leczenia. Wcześniej młodsza o siedem lat dziewczyna ze schizofrenią. Dobra, wrażliwa. Była przerażona, że zawładnął nią szatan, że zmusza ją do czynienia zła, a to nie była prawda. Skierowałem ją do szpitala klinicznego w Łodzi. Objawy zaczęły się cofać, pacjentka urodziła dziecko, poszła na studia, w indeksie ma czwórki i piątki.
Włodzimierz Szyszkowski, specjalista psychiatra z Warszawy, jest regularnie zapraszany na konferencje księży egzorcystów. W ubiegłym roku przedstawiał choroby psychiczne od strony teoretycznej, teraz skupił się na konkretnych przypadkach.
– Omówiłem objawy choroby i terapię osób, które odesłali do mnie księża. Jedna z nich cierpiała na schizofrenię, druga na depresję z silnym zespołem lękowym, trzeciej dokuczała nerwica natręctw. Teraz już średnio dwa razy w miesiącu się zdarza, że trafiają do mnie pacjenci zainspirowani przez duchownych – zaznacza.
[srodtytul]Przeżywają kryzys wiary[/srodtytul]
Współpraca rozwija się także w drugą stronę.
– Jeśli widzę, że nie pomagają leki czy tradycyjna psychoterapia, polecam pacjentom rozmowę z księdzem egzorcystą. Nie musi to od razu oznaczać, że ten ktoś jest opętany – mówi Szyszkowski. – Może na przykład przeżywać kryzys wiary i dlatego być podatny na frustrację, stany lękowe, depresję. Niejednokrotnie, aby skutecznie pomóc choremu, warto jednocześnie korzystać z pomocy lekarza i księdza.
[srodtytul]Potrzebują ukojenia[/srodtytul]
Pod koniec lutego obok kościoła Matki Boskiej Zwycięskiej w Łodzi powstał Ośrodek Pomocy Duchowej. Potrzebujący mogą w nim otrzymać pomoc w postaci modlitwy, porady, skierowania do psychologa, psychiatry lub egzorcysty.
W ośrodku działa kilkunastu świeckich wolontariuszy, którzy mają doświadczenie tzw. towarzyszenia duchowego, czyli niesienia pomocy i wsparcia. Najczęściej są związani z grupami modlitewno-formacyjnymi.
Na pomysł założenia takiej placówki wpadł łódzki egzorcysta ks. Grzegorz Korczak. Jak mówi, decyzja powstała “na gruncie modlitwy własnej i innych osób świeckich oraz na bazie doświadczeń duszpasterskich”.
Z jakimi problemami ludzie najczęściej zgłaszają się do ośrodka?
– Narzekają na dziwne lub złe samopoczucie, np. odczuwanie lęków, braku sensu życia, stany depresyjne, liczne niepowodzenia życiowe. Środki, które podejmują, by się uporać z problemem, nie skutkują. Niektórzy miewają dziwne stany i odczucia fizyczne, których nie potrafią zdiagnozować lekarze. To na przykład zaskakujące reakcje agresji. Docierają do nas także rodzice, którzy niepokoją się reakcjami lub zainteresowaniami własnych dzieci – wylicza ks. Grzegorz Korczak.
Łódzki pomysł podoba się ks. Marianowi Piątkowskiemu z Poznania, którego do koordynowania środowiska egzorcystów wyznaczył Episkopat. Duchowny codziennie od godziny 21 do 22 czeka na telefony od osób, które czują się opętane. W ciągu tygodnia dzwoni do niego ponad 20 osób. Umawia się z nimi na spotkania. – Są skołatane problemami rodzinnymi i wychowawczymi. Potrzebują ukojenia, modlitewnego wsparcia, takiej religijnej psychoterapii – opowiada ks. Piątkowski. I podkreśla: – Psychiatria i religia się nie wykluczają.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA