Jak czytamy w komunikacie Prokuratury Okręgowej w Warszawie, biegli stwierdzili, że „u podejrzanego Mieszka R. w okresie inkryminowanym zdolność rozpoznania znaczenia czynów, które są mu zarzucane, a także zdolność pokierowania swoim postępowaniem były całkowicie zniesione”. Jak dodano, zachodzą warunki art. 31 § 1 Kodeksu karnego – pełna niepoczytalność podejrzanego.
Przypomnijmy, iż zgodnie z tym przepisem, w przypadku stwierdzenia niepoczytalności, sprawca nie ponosi odpowiedzialności karnej za popełniony czyn. Sąd nie może skazać go na karę pozbawienia wolności ani na inną karę przewidzianą w Kodeksie karnym. Zamiast tego, sąd może zastosować środki zabezpieczające, takie jak umieszczenie w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
Art. 31 § 1 Kodeksu karnego
Co mówi przepis
Nie popełnia przestępstwa, kto, z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych, nie mógł
w czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem.
Biegli wskazali również, że „pozostawanie podejrzanego na wolności z dużym prawdopodobieństwem grozi ponownym popełnieniem przez niego czynu zabronionego o znacznej społecznej szkodliwości, związanego z jego chorobą psychiczną (...) Aby temu zapobiec wymaga on bezwzględnego pobytu i leczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym (...)”.
Jednocześnie w swojej opinii biegli przestrzegli, że „jeśli kiedykolwiek zaistniałyby przesłanki do zwolnienia podejrzanego z detencji w zakładzie psychiatrycznym, konieczne jest rozważenie umieszczenia go w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym, jako formę długoterminowej, wyspecjalizowanej kontroli i ograniczenia ryzyka ponownego popełnienia ciężkiego przestępstwa przeciwko życiu”.