Nowe technologie

Gry bez konsoli

ROL
Pomysłodawcy OnLive zapowiadają przełom w elektronicznej rozrywce. Do zabawy nie będzie potrzebny ani komputer, ani konsola. Nowatorska usługa będzie miała amerykańską premierę w czerwcu
Idea OnLive jest bardzo prosta. Zamiast uruchamiać gry wideo na konsoli lub komputerze, działają one na internetowych serwerach. Do telewizora (lub na ekran komputera) przesyłany jest obraz i dźwięk. Dzięki temu nawet najbardziej wymagające graficznie gry „chodzą” na skromnym sprzęcie.
Twórcy OnLive prezentujący swój pomysł przed rokiem zapowiadali nawet, że grać będzie można całkiem bez komputera — przy pomocy prostej przystawki do telewizora. Do zabawy potrzebne jest jednak solidne łącze internetowe — od ok. 1,5 do 5 Mbps. Taka przepustowość jest niezbędna do przesyłania wszystkich informacji z serwerów gier do końcowego odbiorcy. Przez ostatni rok o OnLive, który miał zagrozić konsolom Sony, Microsoftu i Nintendo, było jednak cicho. Jednak szefowie firmy poinformowali właśnie, że 17 czerwca podczas targów elektronicznej rozrywki E3 w Los Angeles zamierzają rozpocząć sprzedaż nowych usług.
- OnLive przerywa konsolowy cykl. Nie potrzeba coraz to nowego sprzętu — zapowiedział założyciel i szef firmy Steve Perlman. — Następuje właśnie wielka zmiana od pobrania (gry) i używania jej później, do pobrania i używania jej natychmiast. - Chcemy zabrać dolary z wydatków na sprzęt i przeznaczyć je na oprogramowanie — mówił Mike McGarvey z OnLive. — Jesteśmy całkiem nową platformą, tworzymy infrastrukturę sieciową, która ma działać z grami przez następnych 30 lat, a nie tylko przez pięć. To dla użytkowników szansa zabawy nowymi grami bez wydawania setek dolarów na nowy komputer. Miesięczny koszt używania OnLive ustalony został na 14,95 dol. Abonenci będą musieli oddzielnie płacić za zakup lub wypożyczenie gier. Wiadomo, że będą wśród nich takie przeboje jak „Assassin’s Creed II” czy „Prince of Persia” i „Mass Effect 2”. Perlman nie podał jednak daty wprowadzenia nowej usługi na inne rynki — w tym europejski. - To może być poważny cios dla producentów sprzętu do gier — powiedział analityk Billy Pidgeon w rozmowie z Bloomerg News. OnLive wchodzi jednak na niezwykle konkurencyjny i trudny rynek. Według danych firmy NPD sprzedaż gier wideo w Stanach Zjednoczonych spadła w ostatnim roku aż o 8 proc. Nasila się również walka Sony z Microsoftem i Nintendo. Ta ostatnia firma wykorzystała szansę, jaką dało zainteresowanie sterownikiem umożliwiającym kierowanie grą przy pomocy ruchów całej ręki. Nintendo Wii sprzedaje się dwa razy lepiej niż droższa i pozbawiona takiego kontrolera konsola Sony PlayStation 3 (odpowiednio 67,5 oraz 33 mln egzemplarzy). Sony świetnie zdaje sobie z tego sprawę i dlatego zaprezentowała właśnie swoją wersję takiego gadżetu o nazwie Move. Microsoft (39 mln sprzedanych urządzeń Xbox 360) przygotowuje się natomiast do wprowadzenia rewolucyjnego systemu Natal opartego na śledzeniu ruchów ciała i nie wymagającego żadnych mechanicznych sterowników. [ramka][b]Więcej na [link=http://www.onlive.com]www.onlive.com[/link][/b][/ramka]
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL