fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Z Łukaszenką o Polakach

AFP
Piotr Kościński
Prezydent Białorusi w rozmowie z ministrem Sikorskim zgodził się, by eksperci poszukali sposobu na zakończenie sporu o Związek Polaków
Do spotkania Radosława Sikorskiego z Aleksandrem Łukaszenką doszło w Kijowie podczas zaprzysiężenia nowego prezydenta Ukrainy. Szef polskiej dyplomacji nie ukrywał, że spotkanie z białoruskim przywódcą było głównym powodem jego wizyty na Ukrainie i że była to jego inicjatywa.
Wczorajsza rozmowa trwała ponad godzinę. Łukaszenko zgodził się na powołanie grupy ekspertów, którzy znajdą rozwiązanie konfliktu wokół Związku Polaków na Białorusi.
[wyimek]Spotkanie z białoruskim przywódcą było głównym powodem wizyty Radosława Sikorskiego w Kijowie [/wyimek]
– Chcę podkreślić, że między Białorusią i Polską nie ma żadnych problemów. Jeśli są jakieś nieporozumienia, bo inaczej tego nie można nazwać, jesteśmy w stanie je rozwiązać – mówił Łukaszenko.
Jego zdaniem białoruscy Polacy nie mają do niego pretensji. Dopytywany przez dziennikarza, czy na pewno żaden, odparł: – No, może... – A ci w więzieniach? – dociekał dziennikarz. – W więzieniach Polacy? Jacy? Przyjedźcie, pokażcie – skwitował. Jak relacjonuje oficjalna białoruska agencja BiełTA, zdaniem Łukaszenki ci, którzy trafili do miejsc pozbawienia wolności, sami tego chcieli, bo był im potrzebny atut. – Że niby jesteśmy biedni, skrzywdzeni. (...) Ale my i z nimi znajdziemy wspólny język – dodał.
[srodtytul]Prezydent przychylny[/srodtytul]
Minister Sikorski spotkał się wczoraj także z szefem białoruskiej dyplomacji Siarhiejem Martynauem. Dwa tygodnie temu w Warszawie przekazał mu liczącą 14 punktów ofertę, w której uzależnia pomoc w zbliżeniu Białorusi z Unią od zaprzestania represji wobec Polaków.
Prezydent Lech Kaczyński, który również był w Kijowie, ale nie spotkał się z Łukaszenką – nawet się o to nie starał, nie widząc takiej możliwości – podkreślał, że w rozmowie szefa MSZ z białoruskim przywódcą nie dostrzega „nic negatywnego”. Kilka dni temu obaj politycy zapewnili, że w sprawie Białorusi będą mówić jednym głosem. W poniedziałek prezydent spotkał się z szefową ZPB Andżeliką Borys. Zaapelował do UE o wsparcie polskiej mniejszości. Wysłał też list do Łukaszenki, w którym wyraził zdecydowany sprzeciw wobec nasilających się represji godzących w związek.
Według białoruskich analityków zachęty i naciski nie skłonią Mińska do zasadniczej zmiany polityki wobec Polaków.
– Władze nie mogą sobie pozwolić na istnienie silnej, niezależnej i wspieranej przez zagranicę organizacji – mówi „Rz” politolog Walery Karbalewicz. Jego zdaniem możliwy jest jedynie powrót do sytuacji sprzed kilku miesięcy: tolerowania Andżeliki Borys i jej współpracowników.
Białoruscy Polacy są nieco bardziej optymistyczni. – Wciąż mamy nadzieję, a po spotkaniu ministra z prezydentem nieco większą – mówiła „Rz” pani Borys. – Zgoda strony białoruskiej na powstanie grupy ekspertów to dobra wiadomość, jeśli władze będą miały polityczną wolę, sprawę ZPB da się rozwiązać – uważa prezes rady naczelnej związku Andrzej Poczobut.
[srodtytul]Pięć lat represji[/srodtytul]
W 2005 roku białoruskie władze nie uznały zjazdu ZPB, na którym na prezesa wybrano Andżelikę Borys, i zorganizowały zjazd z udziałem posłusznych sobie delegatów, którzy na prezesa wybrali lojalnego wobec Mińska Józefa Łucznika. W zeszłym roku zastąpił go Stanisław Siemiaszko. Od kilkunastu miesięcy władze odbierają zwolennikom pani Borys Domy Polskie – placówki społeczno-kulturalne wybudowane przez Polskę. Ostatnia fala represji wobec polskiej mniejszości wybuchła na początku lutego.
[ramka][b]Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych[/b]
Prezydent Białorusi zapewnił mnie, że zależy mu na dobrych relacjach z Polską i na rozwiązaniu konfliktu wokół polskiej mniejszości. Uzgodniliśmy, że rozpoczną się konsultacje ekspercke, które pomogą znaleźć rozwiązania instytucjonalne prowadzące do zapewnienia Polakom na Białorusi możliwości kultywowania swojego języka i kultury. Rozmowa potrwała znacznie dłużej, niż zaplanowaliśmy. Nie ze wszystkim, co pan prezydent Łukaszenko mówił, się zgodziłem. Ale myślę, że przekonałem go, jak ważne jest podtrzymywanie dobrych stosunków polsko-białoruskich. To, że mogłem osobiście i klarownie przedstawić białoruskiemu przywódcy polskie stanowisko, stanowi wartość samą w sobie, bo bez względu na to, jakie dalsze decyzje podejmie, będzie to robił ze świadomością konsekwencji dla naszych wzajemnych stosunków.
[i]—not. lor[/i][/ramka]
[ramka][b]Mariusz Handzlik, szef Biura Spraw Zagranicznych w Kancelarii Prezydenta[/b]
Lech Kaczyński nie zabiegał o rozmowę z prezydentem Aleksandrem Łukaszenką, bo nie widział możliwości takiego spotkania. Odpowiedź na list, jaki prezydent wysłał do białoruskiego przywódcy, była mało satysfakcjonująca. Wynika z niej, że Polacy na Białorusi cieszą się dużą swobodą, chociaż wiadomo, że ich sytuacja jest zła. Z tonu odpowiedzi wynika, że nie ma co liczyć na zmianę tej sytuacji.
Prezydent spotkał się niedawno z ministrem Sikorskim i prawie w całości zaakceptował strategię działań wobec Białorusi. Spodziewam się, że została ona teraz przedstawiona prezydentowi Łukaszence. Zobaczymy, jak na nią zareaguje. Lech Kaczyński uważa, że trzeba postawić na działania poprzez UE. Dlatego wysłał listy do przewodniczących Rady Europejskiej i Parlamentu Europejskiego.
[i]—not. lor[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA