Biznes

Pociąg do prędkości

W Azji szybka kolej konkuruje z transportem lotniczym nawet na dłuższych odległościach, przykładem może być trasa z Szanghaju do Pekinu
AFP
Budowa szybkiej kolei w Polsce ma się rozpocząć w 2014 r. Przez sześć lat powstanie 540 km odpowiednich torów
– W styczniu ma zostać wybrany wykonawca studium wykonalności projektu – mówi Krzysztof Łańcucki, rzecznik spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. Pierwotne plany przewidywały, że wykonawca zostanie wybrany jeszcze w tym roku, a studium będzie gotowe do 2011 roku. Nie jest jeszcze przesądzone, czy za realizację inwestycji będzie odpowiadała spółka PKP PLK czy inna powołana specjalnie do tego zadania, przez PLK nadzorowana.
Spółka ma też problemy z pozyskaniem środków unijnych. W ramach rządowego programu operacyjnego "Infrastruktura i środowisko" może się ubiegać o dotację w wysokości 247 mln zł. Wartość całego projektu szacowana jest na 291 mln zł. Obejmuje nie tylko sporządzenie dokumentacji, ale i wykup nieruchomości. Wniosek trafił już do Centrum Unijnych Projektów Transportowych do pierwszej oceny, ale został cofnięty do poprawy. Kiedy CUPT go zaakceptuje trafi za pośrednictwem resortu infrastruktury i rozwoju regionalnego do Brukseli.
Polska sieć Kolei Dużych Prędkości (KDP), czyli torów, po których pociągi będą mogły się poruszać z prędkością 360 km na godzinę, ma mieć 540 km. Łączyć ma Wrocław i Poznań przez Łódź z Warszawą. Wartość inwestycji szacowana jest na ok. 25 mld zł. Budowa torów pochłonie ok. 20 mld zł, prace przygotowawcze zamkną się kwotą ok. 2 mld zł. Kolejne 3 mld zł w tabor, który będzie mógł rozwijać taką prędkość, zainwestuje PKP InterCity. Pierwszy pociąg ma pokonać tę trasę w 2020 r. Dla porównania, Chiny planują do 2012 roku zbudować sieć 13 tys. km torów dużych prędkości, obecnie dysponują siecią ok. 6 tys. km, a prace rozpoczęli w 2004 r. – Polska już ma opóźnienia w stosunku do planów, ale na tym etapie jeszcze da się je nadrobić – mówi Adrian Furgalski, dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych TOR. – Nie wiadomo jeszcze, skąd weźmiemy niezbędne 25 mld zł – dodaje. Rząd będzie musiał znaleźć kilka źródeł finansowania. Budżet takiej inwestycji nie udźwignie. Możemy liczyć na wsparcie Europejskiego Banku Inwestycyjnego, który deklarował zainteresowanie projektem. Rząd liczy, że otrzymamy dotacje unijne z nowej perspektywy, czyli od 2014 roku. – To mało realne. My rozwijamy się szybko, a większe potrzeby będzie mieć Rumunia czy Bułgaria – mówi Furgalski. Wobec reszty Europy i świata mamy wiele do nadrobienia. Jako pierwsza w latach 60. XX w. w szybką kolej zainwestowała Japonia. Obecnie Shinkansen – japońska sieć KDP – ma 2,5 tys. km. Stany Zjednoczone planują zbudować w ciągu najbliższych 15 lat 1,1 tys. km linii, Arabia Saudyjska zapowiada budowę 550 km szybkich torów między Medyną a Mekką. Koszt tej inwestycji szacowany jest na 5 – 6 mld euro. Pionierami szybkiej kolei w Europie są Francuzi, którzy prace rozpoczęli w 1983 r. Mają też w Europie najdłuższą sieć torów – aż 2,2 tys. km. Francuzi pomagają też Hindusom. Indie chcą zbudować sześć tras szybkich kolei o łącznej długości prawie 500 km. W Turcji w 2013 roku szybka kolej ma pokonywać trasę 570 km – z Ankary przez Eskisehir do Stambułu. Do 2030 roku szybka kolej ma zdominować światowe środki transportu na trasach do 500 km. Zgodnie z szacunkami Eurocontrolu, unijnej agencji zarządzającej wspólnotowym niebem, pozwoli to zredukować liczbę startów i lądowań w samej Hiszpanii o ok. 180 tys. rocznie, czyli o ok. 7 proc. W Portugalii liczba operacji lotniczych w efekcie rozwoju szybkiej kolei będzie o ok. 10 proc. mniejsza, niż byłaby, gdyby ten środek transportu się nie rozwinął, a w Szwecji o ok. 8 proc. [ramka][b]Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury:[/b] Szybka kolej to wyjątkowo konkurencyjny środek transportu, zwłaszcza jeżeli chodzi o przemieszczanie się na odległości od 300 do 400 km. W Azji konkuruje ona z transportem lotniczym nawet na dłuższych odległościach, przykładem może być trasa z Szanghaju do Pekinu. My chcemy rozpocząć budowę szybkiej kolei w Polsce w 2014 roku. Przygotowaliśmy już program i prognozę oddziaływania inwestycji na środowisko. Jesteśmy już po konsultacjach społecznych. Będziemy przygotowani na kolejną perspektywę unijnego budżetu, by móc skorzystać ze wsparcia. Dobiega końca procedura, która wyłoni wykonawcę studium wykonalności. Da ono odpowiedź na wiele pytań, m.in. którędy konkretnie będzie przebiegać trasa. Na razie wiemy tylko, jakie miasta ma połączyć. Odpowie też na pytanie, jaki system wybierzemy: europejski czy azjatycki. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL