Surowce i Chemia

W ciągu kilku lat ubędzie górników

Z powodu kryzysu kopalnie zatrudniły w tym roku mniej ludzi. W kolejnych latach liczba pracowników spółek węglowych też będzie maleć
W porównaniu z ubiegłym rokiem zatrudnienie w kopalniach spadło o ok. 350 osób.
Największa spółka górnicza w Europie, Kompania Węglowa, zatrudnia prawie 65 tys. ludzi. W tym roku przyjęła do pracy 2 tys. (na jedno miejsce było 15 chętnych) – w pierwszym kwartale. Potem wstrzymała przyjęcia (zatrudniała tylko absolwentów szkół, z którymi ma umowy). [wyimek]116 tys. ludzi wynosi zatrudnienie w kopalniach węgla kamiennego[/wyimek]
– W przyszłym roku wiele będzie zależało od tego, czy sprzedamy kopalnię Silesia (załoga ponad 800 osób – red.) i od sytuacji na rynku – mówi Zbigniew Madej, rzecznik spółki. Jastrzębskiej Spółce Węglowej (JSW) na kosztach pracy (zatrudnia niemal 23 tys. ludzi) w tym roku udało się zaoszczędzić prawie 100 mln zł. – Do końca listopada przyjęliśmy 416 osób. Zatrudnienie w tym roku zmniejszy się w porównaniu ze stanem na koniec roku 2008 o 224 osoby. W przyszłym roku zatrudnienie zostanie utrzymane na poziomie zbliżonym do tegorocznego. Będziemy przyjmować ludzi w miejsce osób odchodzących na emerytury – mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka JSW. – W tym roku na wynagrodzenia brutto pracowników wydaliśmy o 93 mln zł mniej niż rok temu. Udało się to osiągnąć bez obniżania płacy zasadniczej, dzięki zmniejszeniu liczebności załogi, wprowadzeniu zakazu pracy w weekendy i w nadgodzinach oraz rekompensowaniu pracy podjętej w tych dniach dniem wolnym, a także ograniczeniu wydobycia do czterech dni w tygodniu przez trzy miesiące – tłumaczy. W Katowickim Holdingu Węglowym (KHW wraz ze stowarzyszoną kopalnią Kazimierz-Juliusz zatrudnia ponad 21 tys. ludzi) w ciągu kilku lat załoga spółki ma się zmniejszyć nawet do ok. 15 tys. ludzi. Prezes KHW Stanisław Gajos jednak uspokaja. – Będą to redukcje głównie przez odejścia ludzi na emerytury. Jednak nie wykluczamy także jakiejś liczby zwolnień – mówi. Taki ruch będzie związany z tworzeniem przez KHW tzw. megakopalni (połączenia w jeden zakładów Murcki, Staszic i Mysłowice-Wesoła) oraz wyczerpywaniem się złóż kopalni Wieczorek. Więcej ludzi będzie potrzebowała lubelska Bogdanka, która w ciągu kilku lat ma podwoić wydobycie do 11 mln ton rocznie, budując nowe pole Stefanów 2.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL