Prokuratorzy

Ocen okresowych nie należy z gruntu odrzucać

Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
[b]Rozmowa z Andrzejem Seremetem, sędzią Sądu Apelacyjnego w Krakowie, kandydatem na prokuratora generalnego: [/b]
[b]RZ: Czy stawia pan obowiązek zawsze ponad przyjemnością?[/b] [b]Andrzej Seremet:[/b] …?
[b]Nawiązuję do sprawy, którą pan prowadził jako rzecznik dyscyplinarny. Sędzia zgubił akta, bo chciał zabrać pracę do domu. Domagał się pan kary, mówiąc, że sędzia postawił przyjemność ponad obowiązkiem. Twarde słowa.[/b] Bronię tego poglądu i nic się nie zmieniło od czasu, kiedy go wyjawiłem. Oczywiście chodzi o ten konkretny kontekst sytuacyjny. Można bowiem znaleźć wiele sytuacji życiowych, w których ta maksyma byłaby nieaktualna. [b]Skąd pomysł, aby sędzia kandydował na PG?[/b] Taką możliwość stworzył ustawodawca. Myślę, że jego intencją było wykonanie kroku do przodu. Sędziemu, ze względu na ugruntowany status, łatwiej pchnąć prokuraturę w objęcia niezależności. Tak rozumiem te intencje. [b]Niezależność jest istotna, ale obok niej pojawia się prokuratorska proza życia: sprawy organizacyjne, pracownicze, brak pieniędzy. Jest pan osobą spoza środowiska, jak pan ocenia swoją wiedzę dotyczącą wnętrza prokuratury?[/b] Oczywiście moja wiedza na temat wszystkich aspektów funkcjonowania prokuratury jest daleko mniejsza niż kontrkandydatów, którzy wywodzą się z tej instytucji. Uważam jednak, że świeżość i nowe spojrzenie mogą również być atutem. [b]Jest jeszcze kwestia doświadczenia.[/b] Nikt nie nabywa doświadczenia inaczej niż przez przejście przez nie. W przeciwnym razie musielibyśmy zakładać, że ktoś rodzi się z umiejętnością przewodzenia prokuraturze i tylko taki ktoś może zostać prokuratorem czy prokuratorem generalnym. Te doświadczenia są do zdobycia. Tym bardziej że przez 25 lat pracy miałem bezpośredni kontakt z prokuraturą. Zarówno na sali sądowej, jak i na gruncie towarzyskim czy szkoleniowym. Dlatego też moja wiedza na ten temat jest duża. Wiele spraw się zresztą pokrywa z tym, co się dzieje w sądach. Problemy przewlekłości postępowań, niedostatki finansowe czy logistyczne są bardzo zbliżone. [b]Jak się panu podoba forsowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości pomysł ocen okresowych prokuratorów?[/b] Nie twierdzę, że jest to z gruntu złe rozwiązanie i w ogóle trzeba je odrzucić jako coś, co zagraża prokuratorskiej niezależności. Warto bowiem wiedzieć, jaki jest zarówno poziom ogólny poszczególnych jednostek prokuratury (są już oceniane przez różnorakie lustracje, wizytacje czy kontrolę instancyjną), jak i poziom konkretnych pracujących tam ludzi. To zresztą przekładałoby się na czytelne kryteria awansu i miałoby sens. Ważne jest jednak, kto dokonywałby tych ocen, jak często, jakie konsekwencje z nich wynikają itd. Problem jest więc skomplikowany i trudny. Wszystko zależy od tego, jak ta idea zostanie wcielona w życie. Jestem jednak daleki od tego, aby ją z gruntu odrzucić. [b]Prokuratura od lat boryka się z naciskami politycznymi. Jak pan postrzega ten problem?[/b] Prokuratura została już odcięta od politycznych wpływów poprzez nowelę, która wprowadza rozdział. Nie ma już zależności między PG a politykami, inaczej jest ułożona hierarchia prokuratury, w której PG ma pozycję na tyle niezależną, że może chronić podległych prokuratorów przed naciskami z zewnątrz. Nowela wprowadziła też kilka innych instrumentów chroniących prokuratorską niezależność. Chodzi m.in. o dokumentowanie poleceń przełożonych. Wpis do akt może powstrzymać nierozważnego szefa przed weryfikowaniem prokuratorskich decyzji. Jest to instrument dobry, ale czy skuteczny? To wszystko zależy od ludzi. [ramka][b][link=http://www.rp.pl/temat/406062__Rz__przesluchuje_kandydatow_na_prokuratora_generalnego.html]Czytaj też inne wywiady z kandydatami na prokuratora generalnego[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL