Wiadomości

Trzeba pomysłu, jak ocalić misję

Romuald Orzeł, prezes TVP
Fotorzepa, Magda Starowieyska Magda Starowieyska
- Sympatie polityczne trzymam w kieszeni – mówi w rozmowie z "Rz" Romuald Orzeł, prezes TVP
[b]Tydzień temu zrezygnował pan z kandydowania na prezesa TVP, ale w piątek wybrano pana na to stanowisko. Nie chciał pan zostać szefem telewizji?[/b]
[b] Romuald Orzeł, nowy prezes TVP:[/b] W tej sprawie pojawiło się małe zamieszanie, ale to był jedynie efekt kalkulacji, którą przeprowadzałem sam ze sobą. Pomiędzy przesłuchaniami rady nadzorczej zastanawiałem się nad moją przyszłą rolą w telewizji publicznej. Wcześniej pracowałem w spółkach medialnych na Pomorzu i Śląsku, dlatego pomyślałem, że przydałbym się telewizji publicznej, odpowiadając za jej ośrodki regionalne jako wiceprezes. Na ostatnim posiedzeniu rady zapytano mnie, czy jednak nie zechciałbym kierować całą firmą. [b]Byłych konkurentów do fotela prezesa będzie pan miał pod ręką – Przemysław Tejkowski został wiceprezesem, a Jacek Karnowski dalej kieruje "Wiadomościami". Ostatnia rywalizacja nie będzie przeszkadzać we współpracy? [/b]
Na pewno nie. Z tej dwójki mniej znam pana Tejkowskiego. Ale po rozmowach widzę, że niesprawiedliwie przypisano mu łatkę człowieka z prowincji, który dotychczas prowadził jedynie teatr w Rzeszowie. To, że jest artystą, nie oznacza, iż nie ma głowy do innych spraw. Jacka Karnowskiego poznałem, gdy się pojawiłem w TVP dwa miesiące temu. Oceniam go bardzo dobrze i osobiście uważam, że byłby znakomitym prezesem. I nie sądzę, żeby były między nami jakieś zgrzyty. [b]Trafił pan do TVP z łatką człowieka kojarzonego z PiS. [/b] Oczywiście mam swoje sympatie polityczne, ale trzymam je w kieszeni. Daję im wyraz tylko przy urnach wyborczych. Ale zapewniam, że buławy politycznej nie noszę. [b] Jak pan ocenia finansową sytuację TVP? [/b] Kondycja spółki została ostatnio nadszarpnięta. Jeszcze trzy lata temu z abonamentu pochodziło ok. 600 mln złotych, a w przyszłym roku będzie to jedynie 80 – 90 mln złotych. Ta różnica to przepaść. I zarząd TVP musi odpowiedzieć na pytanie: co zrobić, żeby dalej spełniać rolę telewizji publicznej. [b]Jak każdy szef TVP pewnie ma pan pomysły na poprawę tej sytuacji. Tylko czy będzie pan miał na to czas? Ostatnio prezesi telewizji zmieniają się średnio co rok. [/b] Tymczasowość na pewno nie służy tej instytucji. Najlepiej, gdyby jedna ekipa miała możliwość zrealizowania swoich pomysłów, które oceniono by po pewnym czasie. Ostatnim prezesem, który miał taki komfort, był Robert Kwiatkowski. Jego telewizję pod względem merytorycznym oceniam krytycznie, ale z ekonomicznego punktu widzenia miał czas na wprowadzenie swoich koncepcji. [b]Nowy zarząd wymieni szefów głównych anten? [/b] Zarówno Wojciech Hoflik w Jedynce, jak i Rafał Rastawicki w Dwójce pracują dopiero od dwóch miesięcy. Ich działalność będzie można ocenić dopiero za kilka miesięcy. Tu nie będzie zmian. [b]A podpisze pan nową umowę na program Tomasza Lisa, którą przygotował szef Dwójki? [/b] Zanim zarząd podejmie decyzje, musi się w tej sprawie zapoznać m.in. z opiniami biura finansowego i biura reklamy. Ja tych opinii jeszcze nie znam. [b]A podoba się panu program Lisa? [/b] Czasem ma lepsze dni, a czasem gorsze.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL